wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Góra Puławska w szoku po tragicznej śmierci dwóch kolegów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 września 2010, 16:08
Autor: Ewa Pajuro

Góra Puławska jest w szoku. Nie żyją dwaj młodzi mężczyźni. Feralnego wieczoru wspominali samobójczą śmierć swojego kolegi.

– Tragedia straszna. Najbardziej żal mi teraz rodzin – mówi sąsiadka.

Samobójstwo popełnił 32-letni mężczyzna i jego 25-letni kolega. Do tragedii doszło w nocy z 9 na 10 września. Mężczyźni spotkali się w budynku koło domu należącego do rodziców starszego z nich.

– Syn przystosował sobie ten budynek do mieszkania. Cały dzień przed śmiercią budował kominek, bo chciał mieć ciepło w zimie… – wspomina pani Zofia. – Miał duszę artysty, malował obrazy. Nic nie wskazywało, że planuje taki krok – płacze matka, pokazując nam pracę, którą wykonał niedawno.

Feralnej nocy spotkał się z dwoma kolegami w swoim domku. Jeden z nich wyszedł ze spotkania w środku nocy. – Zeznał potem, że przyjaciele wspominali kolegę, który popełnił samobójstwo w 2009 r. Opowiadał, że w pewnym momencie gospodarz spotkania wyjął linkę alpinistyczną, przewiesił ją przez belkę przy suficie i skomentował, że ten sznurek jest dla niego. Drugi zdeklarował, że też myśli o śmierci. Mężczyzna próbował uspokajać kolegów. Gdy zmienili temat, wyszedł – mówi Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach.

Zwłoki swojego syna i jego kolegi znalazła następnego dnia po południu pani Zofia.

– Usłyszałem jej krzyk i pobiegłem na jej podwórko – mówi Tomasz Rodzoch, sąsiad. – Domek był zamknięty od środka. Przez okno było widać wiszące na linie dwa ciała – wspomina.

– Wstępne wyniki sekcji zwłok wykluczają udział w wypadku osób trzecich. Czy mężczyźni byli pod wpływem alkoholu lub innych używek? Dowiemy się za kilka tygodni, gdy poznamy wyniki badań laboratoryjnych – tłumaczy prokurator Lenard. We wtorek odbył się pogrzeb mężczyzn.

Psychologowie przyznają, że podwójne samobójstwa są zjawiskiem specyficznym i rzadkim.

– Przypuszczam, że duże znaczenie w tym przypadku miał czynnik naśladowczy – komentuje Marcin Florkowski, psycholog. – Samobójstwa przypominają czasem wirusa. Gdy jeden taki przypadek pojawi się w danym środowisku, zwiększa się ryzyko, że kolejne osoby też zaczną rozmyślać nad taką ewentualnością. Tak mogło być też w tym przypadku – tłumaczy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
dora
Gość
SZOK
(31) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

dora
dora (18 stycznia 2011 o 19:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[*] [*]
Rozwiń
Gość
Gość (7 grudnia 2010 o 10:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[*]
[*]
Rozwiń
SZOK
SZOK (23 listopada 2010 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hm....znałam ich dwóch Boże jak Jacek mógł zrobić takie głupstwo miał przecież Madzie nie był sam....mama i siostra dużo mu pomagały jak By tam wyjechał do nich razem z Magda to by był wśród nas teraz........ale nieraz tak jest ludzka głupota szatan i %%%%%%%%%%%i to wystarczy na wybranie lekkiej śmierci......
Rozwiń
agata
agata (9 października 2010 o 11:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' date='17 wrzesień 2010 - 12:36 ' timestamp='1284719804' post='348784']
Taką śmierć wybrali... Tylko szkoda, że nie pomyśleli o tym co będą przeżywać bliscy.. Wszyscy są w szoku, ale trzeba żyć dalej.
Czasem człowiek nie potrafi sobie poradzić z niektórymi sytuacjami, psychicznie nie wytrzymuje. Oni po prostu nie pogodzili się ze śmiercią Adama.
[/quote]
Rozwiń
1111111111111111
1111111111111111 (21 września 2010 o 23:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='erni' date='17 wrzesień 2010 - 06:52 ' timestamp='1284699136' post='348547']
Trzeba mieć coś nie tak z psychiką aby się zabijać. Nie ma co się doszukiwać.
[/quote]
psychike MIELI dobrą tylko poszli do przyjaciela który wcześniej odszedł a ty pewnie masz coś z psychiką jak takie bzdury piszesz , ciekawe jakbyś się czuł jakby twoi przyjaciele tak odeszli też byś tak pisał?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (31)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!