środa, 23 sierpnia 2017 r.

Puławy

Hotel nie szkodzi, meldunek zabije

Dodano: 30 maja 2006, 17:45

Kilkaset osób nie może się zameldować w swoich mieszkaniach, pomimo że większość z nich ma akt własności. – Kiedy je kupowaliśmy, obiecywano, że sprawa zostanie szybko załatwiona. Czekamy już kilka lat – skarżą się mieszkańcy bloków SM „Przedpole”.

Chodzi o dwa budynki stojące przy al. 1000-lecia Państwa Polskiego w Puławach, które kiedyś służyły jako hotele pracownicze dla pobliskich Zakładów Azotowych. Kilka lat temu firma sprzedała bloki mieszkańcom, którzy założyli Spółdzielnię Mieszkaniową „Przedpole”. W tej chwili mieszka tu ponad 300 osób. Problemy zaczęły się pojawiać, kiedy lokatorzy po wykupieniu mieszkań zaczęli się domagać stałego zameldowania. – Cztery lata temu mówiono mi, że sprawa zostanie wkrótce załatwiona. Do tej pory jednak nic się nie zmieniło. To absurd, bo mam mieszkanie na własność, a nie mogę się w nim zameldować – uważa pan Bogdan. – Jesteśmy jak bezdomni – wtóruje mu Kazimierz Ziółkowski. Stałe zameldowanie jest potrzebne w wielu sytuacjach, choćby osobom, które ubiegają się o samorządowe becikowe, czy o przyznanie kredytu w banku.
Dlaczego mieszkańcy „Przedpola” nie mogą zameldować się na stałe w swoich domach? Zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego Puław teren ten wykluczony jest z funkcji mieszkaniowej. Zameldować można się tylko w lokalu mieszkalnym, a miasto traktuje je jako hotelowe.
Sprawą zajmowali się na ostatniej sesji radni miasta Puławy. Jednak odrzucili wniosek mieszkańców o zmianę w studium zagospodarowania. – Budynki są na terenie Puławskiego Parku Przemysłowego, a ten jest przewidziany pod inwestycje – tłumaczy Lucjan Tomaszewski, przewodniczący Rady Miasta.
Część mieszkańców twierdzi, że Zakłady Azotowe obawiają się, iż gdyby lokatorzy dostali tu stałe meldunki, mogliby ubiegać się o odszkodowania ze względu na szkodliwość otoczenia. – W tej chwili spełniamy wszystkie normy, ale nie można wykluczyć, że normy się nie zmienią – mówi Mieczysław Wiejak, członek zarządu ZA Puławy.
Wyjściem z sytuacji może być budowa nowych bloków i przeprowadzka do nich wszystkich mieszkańców. – Myślę, że miasto może wesprzeć ewentualną budowę swoimi terenami – mówi Lucjan Tomaszewski. Zakłady Azotowe na razie nie chcą składać żadnych deklaracji. – Wkrótce zarząd firmy na pewno zajmie się tym problemem – mówi Mieczysław Wiejak.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!