piątek, 24 listopada 2017 r.

Puławy

Jak lekarz pazurem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 lipca 2006, 18:54

Pan Henryk Szczepański z Puław leczy się u gastrologa. Kiedy skończyły mu się leki, postanowił poprosić o nowe. Nic z tego. Nikt nie jest w stanie przeczytać, co zapisał mu lekarz. Na dodatek z doktorem nie ma kontaktu, bo jest na urlopie

Szczepański cierpi na poważną chorobę układu pokarmowego. Żeby normalnie funkcjonować, musi regularnie brać leki. - Kiedy mi się skończyły, poszedłem do przychodni po nowe. Okazało się, że mojego gastrologa nie ma, bo jest na urlopie. Zastępstwa też nie ma. Nie mogłem czekać aż wróci, bo każdy dzień bez leków to dla mnie katorga - opowiada pan Henryk.
Mężczyzna nie pamiętał, co do tej pory przyjmował, a pustych opakowań się pozbył. Rejestratorka w przychodni poszła mu na rękę i udostępniła kartę choroby. Po to, żeby spisał nazwy medykamentów i poszedł z nimi do lekarza rodzinnego. - Wpisy w karcie były zupełną chińszczyzną, nie do odczytania nawet przez znawców pisma klinowego i obrazkowego - denerwuje się mężczyzna.
Pracownica przychodni zgodziła się więc na zrobienie odbitki historii choroby. Z nią szczęśliwy pacjent udał się do lekarza rodzinnego. Ale to nie był koniec kłopotów. Lekarz, mimo że teoretycznie powinien przeczytać, co napisał kolega po fachu, po kilku próbach się poddał. - Stwierdził, że historia choroby jest prowadzona niechlujnie i że nie jest w stanie nic z tego odczytać - opowiada pacjent. Na dowód wystawił nawet specjalne zaświadczenie: "Nie jestem w stanie wypisać leków z powodu nieczytelnego pisma”.
A pan Henryk jak leków nie miał, tak nie ma. - Płacę składki ubezpieczeniowe, a wypada mi zacząć leczyć się prywatnie, bo publiczna służba zdrowia bazgrze jak kura pazurem - kwituje. Przełożony gastrologa, który niewyraźnie pisze, tłumaczy, że niewiele można zrobić. - Lekarze mają za dużo pacjentów i wszystko robią w pośpiechu. Przecież nie nakażę im pisać kaligraficznie - tłumaczy Lech Mazurkiewicz, kierownik Przyszpitalnej Przychodni Specjalistycznej w Puławach.
• Może wystarczy czytelnie? - dociekamy.
- Kiedy spotkam lekarza, to poproszę go, żeby pisał ładniej - daje za wygraną kierownik.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!