środa, 18 października 2017 r.

Puławy

Jak się kiedyś mecze sprzedawało

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 stycznia 2009, 09:42

Trener Jerzy K.? Patrzyłem na niego z zachwytem, chciałem być takim piłkarzem. Trafić do dużego klubu. Później szanowałem go i ceniłem jako szkoleniowca - mówi Bernard Bojko, trener Puławiaka.

Rozmowa z Bernardem Bojkiem, trenerem Puławiaka

• Jest pan zdziwiony, że afera korupcyjna zawitała do Puław?

- Szczerz mówiąc, nie. To co dzieje się w polskiej piłce jest chore. To jak strzał we własną stopę. Teraz będzie jeszcze trudniej o sponsorów, a okłamywani kibice nie będą chodzić na mecze. Trzeba pamiętać, że korupcja nie odbywała się jedynie w większych klubach, ale rozpoczynała się w najniższych rozgrywkach. Mniejsze rzeczki wpadają do większych.

• A wątek puławski?

- Nie jestem zaskoczony, że się pojawił. Wcześniej czy później dowiemy się więcej. Trener Jerzy K.? Na ten temat wolałbym się nie wypowiadać. Dla to był wzór piłkarza. Jako 15-letni podlotek, z drobniakami w kieszeni, jechałem na niemal każdy mecz Motoru. Grał w nim Jerzy K. patrzyłem na niego z zachwytem, chciałem być takim piłkarzem. Trafić do dużego klubu. Później szanowałem go i ceniłem jako szkoleniowca. Ma warsztat, który robi wrażenie. Dlatego ostatnie wieści są niezwykle smutne dla całego społeczności.

• Jako zawodnik spotkał się pan z korupcją?

To było powszechne. Jedni szybko dali się ubrudzić, inni trzymali pion moralny. Pamiętam sytuację, kiedy podczas meczu pijany sędzia podszedł do mnie i wyszeptał mi do ucha, że jeśli jeszcze raz odbiorę napastnikowi rywali piłkę do wylecę z boiska. Wtedy nikt się z tym nie krył. Ustawiano całe kolejki ligowe. O tym, kto ma awansować wiedziano rok, dwa wcześniej. Gdzieś słyszałem, że prezes Michał Listkiewicz coś mówił o jednej czarnej owcy, to były całe tabuny czarnych owiec. Te białe traktowano jak odszczepieńców.

• A jako trener?

To było 7 lat temu. Walczyliśmy o awans do klasy okręgowej. Pojechaliśmy na mecz z najważniejszymi rywalami, których prezesem był prominentny działacz LZPN. W ekipie przeciwnika na boisko wybiegło siedmiu zawodników, którzy dzień wcześniej występowali w meczu wyższej ligi całkowicie innego klubu. Oczywiście w protokole meczowym figurowali pod fikcyjnymi nazwiskami. Zgłosiłem protest i wie pan, co się stało? Następnego dnia prezes przeciwników oskarżył mnie, że to ja próbowałem przekupić jego piłkarzy. Najlepszą obroną jest atak. W związku usłyszałem: Panie Bojek, daj pan spokój. I tyle. Miałem nawet napisać na podstawie tamtych wydarzeń scenariusz do filmu.

• Podobno mecze kupuje się już w rozgrywkach juniorskich...

- O nie, z czymś takim nie spotkałem się. Może dlatego, ze są tam inni ludzie, młodsi, normalni nie skażeni tamtym brudem i nie umoczeni w jakieś pokrętne układy.

• Co robić z takim stadem czarnych owiec, kiedy afera piłkarska znajdzie swój epilog?

- To moralne dno, ale każdemu należy dać drugą szansę. Powinni odpracować swoje winy, ale społecznie. Powiedzmy, że zanim wrócą do zawodowej piłki, niech pracują przez dziesięć lat społecznie z młodzieżą. Tylko nie wiem co na to powiedzieliby rodzice tych dzieciaków.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
O LUDZIE !!!
CBA
kibic z Puław
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

O LUDZIE !!!
O LUDZIE !!! (23 stycznia 2009 o 16:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CHYBA BERNARD BOJEK A NIE BOJKO??????????????????????
Rozwiń
CBA
CBA (23 stycznia 2009 o 15:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziękujemy panie B za szczerość, zajmiemy się tą sprawą i panem również
Rozwiń
kibic z Puław
kibic z Puław (23 stycznia 2009 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Bojek. Proponuje wycieczkę do Wrocławia i dobrowolne zeznania w sprawie tego bagna które tak doskonale Pan poznał przez tyle lat kariery piłkarskiej i trenerskiej. Pokaże pan klasa i zapewne odsunie od siebie jakiekolwiek podejrzenia. Pisze tak bo uważam że wszyscy którzy wówczas obracali się w tym środowisko powinni się zweryfikować i wyjść z czystą kartą. może warto zrobić krok zanim zostanie się poproszonym przez CBŚ.
zgadzam się z komentatorami.
SPRAWA DOTYCZY MOTORU nie WISŁY!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Zibi
Zibi (23 stycznia 2009 o 11:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rzetelność dziennikarska i stan rzeczywisty sparwy powinna raczej nakazywać aby pytanie brzmiało : Jest pan zdziwiony, że afera korupcyjna zawitała do Lublina? Wszystko w temacie
Rozwiń
Gość
Gość (23 stycznia 2009 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem za tym co KIBIC pisze. Nienawiść Pana Bojka do Wisły jest znana nie tylko w środowisku puławskim ale w całym kraju. Ale skoro wie tak dużo to dlaczego się jeszcze tym nie podzielił tam gdzie trzeba. Ot ciekawa historia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!