niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Puławy

Japończyk oślepiał pilotów. Kim jest Shin M.?

  Edytuj ten wpis

Policyjni antyterroryści zatrzymali Japończyka, który laserem oślepiał pilotów śmigłowca. Mężczyzna wpadł w zasadzkę, był agresywny i uzbrojony. Z nieoficjalnych informacji wynika, że przed laty służył w jednostkach specjalnych

Do niebezpiecznego incydentu doszło 8 października, w środę usłyszał zarzuty. Dwa wojskowe śmigłowce Mi-2 oraz SW-4 z jednostki w Dęblinie odbywały lot kontrolny. Pilot Mi-2 zameldował, że ktoś celuje w śmigłowiec zieloną wiązką lasera. Z meldunku wynikało, że wiązka kierowana jest z prywatnej posesji w Rykach.

- Takie zachowanie mogło spowodować oślepienie załogi i doprowadzić do katastrofy lotniczej - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

W podejrzane miejsce natychmiast wysłano policyjny patrol. Okazało się, że sprawcą jest najprawdopodobniej 39-letni Ja-pończyk, na stałe przebywający w Polsce. Shin M. mieszka tu z żoną - Polką, oraz dwójką małych dzieci. Z nieoficjalnych in-formacji wynika, że w swoim kraju służył w wojskowych jednostkach specjalnych. Później wraz z rodziną przeniósł się do Polski.

Skryty i nieufny

Nie utrzymywał kontaktów z sąsiadami. Był skryty, nieufny i obawiał się bliżej nieokreślonego zagrożenia. Mógł szykować się na odparcie "wroga”. Jak wiadomo nieoficjalnie, jego posesja była monitorowana, a wejście do domu dobrze zabezpieczone. Mężczyzna miał również sporo broni białej, noże, sierpy, a nawet specjalnie naostrzone gwiazdki, którymi można rzucać w przeciwnika. Mundurowi nie zdradzają szczegółów. Przyznają jednak, że natychmiastowe zatrzymanie Shina M. byłoby wyjątkowo ryzykowne.

- Istniało podejrzenie, że może być niebezpieczny i mieć broń - przyznaje Wójtowicz. - W mieszkaniu oprócz podejrzanego była jego rodzina. Mając na względzie jej bezpieczeństwo opracowano specjalny plan działań.

Dogodny moment

Mężczyzna był obserwowany. Kryminalni i antyterroryści czekali na dogodny moment do zatrzymania. Ten nadarzył się we wtorek po południu, kiedy 39-latek wraz z rodziną wyjechał z domu.

- Do zatrzymania doszło na drodze - wyjaśnia Wójtowicz. - Interwencja była tak szybka, że mężczyzna nie zdołał użyć paralizatora i noża. Stawiał opór i krzyczał, że nasze czynności są nielegalne. Grożąc jednocześnie konsekwencjami.

W akcji nikt nie został ranny. Shin M. został przewieziony do aresztu. W środę trafił do Prokuratury Rejonowej w Rykach. Usłyszał zarzuty, dotyczące sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym.

- W domu mężczyzny znaleziono urządzenie emitujące wiązki lasera. Shin M. przyznał się do jego używania - mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - W jego ocenie nie mogło to stanowić żadnego zagrożenia.

Mężczyzna ma być tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.

WIDEO

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: policja Ryki wideo
słownik ortograficzny
set
vvv
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

słownik ortograficzny
słownik ortograficzny (27 października 2014 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Oj tak ku..a od laserka spadnie śmigłowiec za xxmln$. Takie głupoty piszecie ,że jak to się czyta to się nie wie czy się jest deb..em czy wy piszecie co wam na język wpadnie.Tak samo było z 5 smigłowcami ,które jakimś cudem się we mgle zgubily i wylądowały na polu , kto w takie głupoty wiezy.

Ja wierzę a ty wieżysz i kto tu debilem jest.

Rozwiń
set
set (24 października 2014 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Działania naszych "służb" zakrawają na kpinę. Jeszcze rozumiem, że ktoś oślepia pilota starującego lub lądującego samolotu pasażerskiego, ale areszt za puszczenie wiązki lasera w przelatujący parę sekund helikopter to po prostu drwina z nas podatników.

Sąd w tej sytuacji może zrobić jedną jedyną rzecz - uniewinnienie albo śmieszna grzywna. Za ten cały cyrk zapłaci oczywiście podatnik.

ciekawe,jakby jakiś palant zaświecił ci w oczy podczas np.wyprzedzania.A co tam,parę sekund i tyle.I jakbyś przygrzmocił w drzewo,też byłby to drobiazg?Pomyśl trochę,zanim napiszesz cokolwiek.

Rozwiń
vvv
vvv (24 października 2014 o 15:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Działania naszych "służb" zakrawają na kpinę. Jeszcze rozumiem, że ktoś oślepia pilota starującego lub lądującego samolotu pasażerskiego, ale areszt za puszczenie wiązki lasera w przelatujący parę sekund helikopter to po prostu drwina z nas podatników.

Sąd w tej sytuacji może zrobić jedną jedyną rzecz - uniewinnienie albo śmieszna grzywna. Za ten cały cyrk zapłaci oczywiście podatnik.

Rozwiń
lel
lel (24 października 2014 o 13:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja-pończyk czy Ty-pończyk?

Rozwiń
Gość
Gość (24 października 2014 o 12:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

japanese?

no

korean!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!