wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

Koniec puławskiego zarządu Azotów. Prezes i wiceprezesi odwołani

Dodano: 21 lutego 2016, 18:50

Paweł Jarczewski nie jest już prezesem Grupy Azoty. Ze swoich stanowisk decyzją rady nadzorczej odwołani zostali także wiceprezesi: Krzysztof Jałosiński, Marek Kapłucha i Marian Rybak. Dwaj ostatni, podobnie, jak prezes, byli związani z Zakładami Azotowymi „Puławy”.

Mimo że główna siedziba koncernu chemicznego znajduje się w Tarnowie, to właśnie puławskie przedsiębiorstwo cieszyło się dotychczas najsilniejszą pozycją, jeśli chodzi o liczbę reprezentantów firmy w zarządzie grupy kapitałowej. Z Puław wywodził się zarówno ostatni prezes Paweł Jarczewski, jak i jego zastępcy: Marek Kapłucha i Marian Rybak. W ostatni piątek wszyscy trzej przestali pełnić swoje funkcje w zarządzie Grupy Azoty. Razem z nimi odwołany został reprezentujący Police, Krzysztof Jałosiński.

Nowym prezesem największej w naszej części Europy firmy chemicznej został – związany poprzednio m.in. z KGHM – Mariusz Bober. Swoje funkcje z zarządzie zachowali wywodzący się z ZA w Tarnowie, Witold Szczypiński, Andrzej Skolmowski i Artur Kopeć.

Ta zmiana niepokoi związkowców z Puław, którzy przez ostatni miesiąc, wspólnie z lubelskimi parlamentarzystami, zabiegali o utrzymanie tak zwanego parytetu, czyli odpowiedniej reprezentacji Puław w Grupie Azoty. Walka o jego ostateczny kształt jeszcze się nie skończyła. Nadal nie wiadomo, czy okrojony do czterech osób skład będzie tym docelowym, ani jaki ostatecznie będzie jego skład. W Puławach nikt nie wyobraża sobie sytuacji, w której w zarządzie Grupy Azoty nie byłoby ani jednego wiceprezesa z Lubelszczyzny.

Czy piątkowe zmiany w zarządzie GA mogą spowodować przetasowania w zarządach poszczególnych spółek grupy, m.in. w Zakładach Azotowych Puławy? Los kadry zarządzającej wszystkimi przedsiębiorstwami chemicznymi zrzeszonymi w trakcie tzw. konsolidacji polskiej chemii (m.in. Puławy, Kędzierzyn-Koźle, Police) będzie zależał od postanowień nowej rady nadzorczej. Rozpoczęte zmiany kadrowe to echo wymiany kilku jej członków, które wprowadziło Ministerstwo Skarbu Państwa.

Czytaj więcej o: azoty Puławy
Gość
Gość
Gość
(53) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 marca 2016 o 17:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panowie przestańcie pie......
Rozwiń
Gość
Gość (4 marca 2016 o 18:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sami uczeni tu pisza.
Rozwiń
Gość
Gość (4 marca 2016 o 17:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A kolega to nie umie czytać ze zrozumieniem. Przytoczona została relacja ze spotkania ministra ze związkowcami, a nie z wypowiedzi ministra w mediach. No ale jak nie widzisz różnicy to chyba pislam wyznajesz. Tak więc to ty manipulujesz faktami. A dlaczego uważasz że związki zzit nie są wiarygodne? A tak w ramach dygresji związki koalicyjne dla zzit też piszą o spotkaniu z ministrem. Tylko trzeba poszukać.

Rozwiń
Gość
Gość (4 marca 2016 o 11:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kolego chyba jesteś z poprzedniej ekipy rządowej skoro mówiąc o wypowiedziach polityków od razu masz na myśli nagrania :D Wytłumaczę jaśniej: minister Jackiewicz wypowiadał się na temat Grupy Azoty w ogólnopolskich mediach i był cytowany bodajże przez PAP, cytaty bez problemu do znalezienia w internecie. Niestety nijak mają się one do przytoczonego cytatu ze strony związkowej, który został zmanipulowany i zmieniono jego sens. Tym bardziej że na innych stronach związkowych próżno szukać wzmianki na ten temat. Ot cała filozofia. Jak szukasz argumentów, to wybieraj takie, które są faktem a nie konfabulacją. Pozdrawiam. PS. Do kolegi z 13:56, i wzajemnie :)

Rozwiń
Gość
Gość (3 marca 2016 o 15:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ojojoj trafiony zatopiony. Komentarz i wskazane fakty trafiły w sedno to już retoryka schodzi na manipulację i konfabulację, i brak sensu rozmowy. To jest poziom przedszkola: zabieram zabawki i idę do innej piaskownicy. A skąd wiesz jak brzmiał minister w oryginale? Jakieś nagrania posiadasz?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (53)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!