wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

Końskowola w referendum decyduje o przyszłości gminy


Radosław Barzenc (z prawej) z "Zielonego Powiśla" (fot. Radosław Szczęch / archiwum)
Radosław Barzenc (z prawej) z "Zielonego Powiśla" (fot. Radosław Szczęch / archiwum)

W najbliższą niedzielę odbywają się wybory parlamentarne, ale w gminie Końskowola tego samego dnia odbywa się także lokalne referendum dotyczące zablokowania niechcianych inwestycji przemysłowych.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Mieszkańcy gminy Końskowola w lokalach wyborczych będą decydować o kształcie nowego parlamentu, ale czekać na nich będą także karty referendalne z pytaniami o przyszłość ich najbliższego otoczenia. W głosowaniu zdecydują o tym, czy na terenie całej gminy będzie można lokować zakłady utylizujące lub przetwarzające odpady zwierzęce. Zaakceptują lub sprzeciwią się planom budowy biogazowni o dużej mocy.

Pod wnioskiem o referendum podpisało się około 2,5 tysiąca mieszkańców gminy. Pytania nie są przypadkowe. Mają za zadanie powstrzymać tego rodzaju inwestycje, w związku z planami rozwoju zakładów mięsnych Pini Beef, o których głośno zrobiło się latem tego roku. Walkę o społeczne konsultacje zainicjowało stowarzyszenia „Zielone Powiśle”, które zarzuciło władzom gminy brak stanowczych działań w tym zakresie.

Radosław Barzenc z „Zielonego Powiśla” i radny Janusz Próchniak wykorzystują ostatnie dni na prowadzenia kampanii. Ważnym zadaniem jest uświadomienie mieszkańcom, którzy są przeciwni wyżej wymienionym inwestycjom do głosowania na „tak”. Gotowe są już ulotki, „2 x TAK”, pojawiają się informacje w internecie, a w ostatnim tygodniu do Końskowoli zawitała nawet kamera TVP z programu „To jest temat”. Mieszkańcy przynieśli transparenty, na których można było przeczytać, że nie chcą „bomby ekologicznej”, „toksyn” i „smrodu”.

O komentarz w sprawie referendum poprosiliśmy dyrektora Pini Beef, Artura Osiaka. Zapytaliśmy, czy jego wynik będzie miał wpływ na firmę, a w szczególności jej plany inwestycyjne. – Konsekwentnie nie będę tego komentował. Wiem, że to jest wdzięczny temat dla mediów, ale ja nie będę się do tego odnosił – stwierdził Osiak.

Żeby referendum było wiążące, musi wziąć w nim udział ponad 30 procent uprawnionych w gminie do głosowania. To oznacza, że jego organizatorzy potrzebują podobną ilość głosów, którą udało im się już zebrać pod wnioskiem o jego rozpisanie.

Adam
Gość
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Adam
Adam (24 października 2015 o 23:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

akurat tam nikt z końskowoli nie pracuje

Kilka osób jednak pracuje. Nie pisz bzdur człowieku jeżeli nie znasz prawdy.

Rozwiń
Gość
Gość (23 października 2015 o 21:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co myślicie o kandydaturze Szulowskiego z PIS?
Rozwiń
Gość
Gość (23 października 2015 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przypadkiem na kilka dni przed głosowaniem miała miejsce awaria........ Przecież to grubymi nićmi szyte..
Rozwiń
Gość
Gość (23 października 2015 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciemny lud. Pracę chcą, wynagrodzenia chcą, a się nie zgadzają na inwestycję. Żal!
Rozwiń
Gość
Gość (23 października 2015 o 14:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Telewizja była,ALE PRZESTRASZYŁA się zerwania przez makaronów kontraktu na reklamy w \TVP I pomimo ,że program miał iść na żywo nie wyemitowali go do tej pory, tłumacząc ten fakt kampanią wyborczą.Jakie będą losy reportażu ?-pewnie wyląduje w koszu taką mamy telewizję publiczną marketing górą .A tak wielu Końskowolan przyszło'' NA TO JEST TEMAT''
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!