wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Puławy

Końskowola: Walczą o ziemię pod nowy zalew

Dodano: 8 lutego 2017, 16:56

Zalew koło Chrząchówka ma być podobnej wielkości jak jezioro Firlej<br />
Zalew koło Chrząchówka ma być podobnej wielkości jak jezioro Firlej
(fot. Jacek Świerczyński / archiwum)

Końskowola nie rezygnuje z budowy zalewu, choć niezbędnych do tego gruntów nie dostanie za darmo. – To nie zmienia naszych planów – zapewnia wójt. Gmina musi teraz sama „uzbierać” prawie 100 hektarów. Nie będzie to łatwe.

Zalew miałby powstać w okolicy Chrząchówka. Wielkością byłby porównywalny z jeziorem Firlej i między innymi z nim miałby konkurować. Mieszkańcy Puław, Ryk, Dęblina i Kurowa zamiast jechać na plaże oddalone o kilkadziesiąt kilometrów, mogliby wypocząć dosłownie za miedzą.
Takie plany snuje wójt Końskowoli. Problemem są jednak nie tylko koszty inwestycji, oszacowane na 30 mln złotych, ale też brak gruntów niezbędnych do budowy sztucznego zbiornika.

– Żebyśmy mogli rozpocząć starania o dofinansowanie tej inwestycji, musimy zebrać 100 hektarów ziemi, która jest obecnie podzielona na około 150 działek o powierzchni kilku arów. Część właścicieli zdeklarowała już chęć sprzedaży, ale nie wszyscy – mówi wójt gminy Końskowola, Stanisław Gołębiowski.

Właścicielem jednej z największych działek w rejonie planowanego zalewu jest puławski Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa. Do państwowego instytutu należy 15 ha położonych w miejscu strategicznym dla budowy zbiornika. Gmina poprosiła IUNG o przekazanie tej ziemi w trybie darowizny.

– Ja jestem za tym, żeby ten zalew powstał, ale nie mogę dysponować gruntami bez zgody ministra rolnictwa – mówi prof. Wiesław Oleszek, dyrektor instytutu. – Istnieją procedury regulujące tego rodzaju transakcje, których jako dyrektor muszę się trzymać. Potrzebna byłaby m.in. wycena tej działki – podkreśla Oleszek. Zapewnia, że w nadchodzącym tygodniu porozmawia z ministrem rolnictwa o działce pod gminny zalew.

Przedłużające się rozmowy nie skłaniają samorządowców do rezygnacji z budowy zbiornika. – My z drogi do budowy tego zalewu nie schodzimy – podkreśla wójt Gołębiowski. – Jeśli nie otrzymamy tych gruntów za darmo, będziemy musieli je wykupić. Ale wtedy zaczniemy od pozostałych 85 hektarów, które znajdują się w rękach prywatnych właścicieli.

Użytkownik niezarejestrowany
Robuss
Użytkownik niezarejestrowany
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 kwietnia 2017 o 13:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A czy ktoś zdaje sobie sprawę jakie są koszty utrzymania tego zalewu.
Rozwiń
Robuss
Robuss (9 lutego 2017 o 22:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wąwolnica cała jest do zalania.
Rozwiń
Gość
Gość (9 lutego 2017 o 18:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ktos chyba nie dostal pracy w gminie
Rozwiń
Gość
Gość (9 lutego 2017 o 18:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A radny z Wronowa jest za czy przeciwko wójtowi
Rozwiń
IK
IK (9 lutego 2017 o 16:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wejdź jeszcze głębiej w *** wójta może cię zatrudni w gminie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!