poniedziałek, 23 października 2017 r.

Puławy

Krzyż milenijny podzielił mieszkańców

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 czerwca 2006, 17:49

Kilka lat temu burza powaliła kilka drzew na skwerze Niepodległości w miejscu, gdzie później postawiono krzyż milenijny. Inicjatorzy budowy pomnika uważają, że był to znak, świadczący o świętości tego miejsca. Urząd Miasta chce tymczasem przenieść go w inne miejsce, bardziej ciche i spokojne. - Jak będzie trzeba, to położymy się pod krzyżem, a nie damy go ruszyć - mówią jego obrońcy.

Krzyż milenijny stanął w Puławach 5 lat temu z okazji 2000 rocznicy narodzenia Jezusa. - Jako chrześcijanie chcieliśmy zostawić w mieście jakąś pamiątkę po tym wielkim roku. Zwłaszcza że tę datę bardzo eksponował Jan Paweł II - mówi Marianna Skóra, inicjatorka budowy krzyża. Jej idea przerodziła się w powstanie Społecznego Komitetu Budowy Krzyża Milenijnego, który na budowę monumentu zbierał pieniądze od wiernych z całej ziemi puławskiej.
O lokalizacji pomnika zdecydowała jedna noc. 4 sierpnia 2001 r. przez Puławy przeszła nawałnica, która powaliła mnóstwo drzew, w tym także na puławskim skwerze Niepodległości. - To był znak. Chrystus sam sobie wybrał to miejsce - przekonuje Marianna Skóra. Dlatego po uprzątnięciu połamanych drzew, pomnik postawiono dokładnie w tym miejscu.
Jednak krzyż nie pasuje do planów, jakie dla skweru ma nasz Urząd Miasta. Tuż obok ma powstać nowa oranżeria, będzie też miejsce dla kameralnych koncertów i niewielka kawiarnia. - Dlatego zaproponowaliśmy przeniesienie krzyża w inne, bardziej ciche miejsce - mówi Adam Gębal, wiceprezydent Puław. Krzyż miałby stanąć na tym samym skwerze, tylko kawałek dalej, w pobliżu ul. Czartoryskich. - Tutaj będzie można w spokoju usiąść i porozmyślać. To znacznie lepsza lokalizacja. Pozytywną opinię w sprawie przeniesienia pomnika wyraził nawet wojewódzki konserwator zabytków - przekonuje Izabela Giedrojć, kierownik Biura Zieleni Miejskiej.
Na to nie zgadzają się jednak pomysłodawcy powstania pomnika. - To miejsce jest święte. Należy je zostawić w takim stanie, jak teraz. Skoro Urząd Miasta chce tu budować oranżerię, to niech zaplanuje ją bliżej pałacu Czartoryskich. Jeżeli będzie trzeba, to położymy się pod krzyżem. Nie damy go przenieść - zapowiada Marianna Skóra. Pod pismem protestacyjnym, które dotarło w tej sprawie do Ratusza, podpisało się jeszcze kilkanaście osób.
Świętej wojny o krzyż jednak nie będzie. Urząd Miasta nie będzie obstawał przy swoim, jeżeli rzeczywiście większość mieszkańców będzie chciała pozostawić pomnik w swoim obecnym miejscu.
A co Państwo sądzą o tej sprawie? Czekamy na telefony (081) 887 96 10, lub e-maile: buczkowski@dziennikwschodni.pl
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!