środa, 22 listopada 2017 r.

Puławy

Kto może sprawdzić czy dziecko ma wszy?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 marca 2009, 21:03

Zwrócę się z apelem do dyrektorów szkół, żeby zaproponowali rodzicom regularne sprawdzanie głów dzieci po feriach i wakacjach - zapowiada Ewa Wójcik, wiceprezydent Puław.

Z kolei kurator oświaty stwierdza jasno, że do sprawdzenia głowy dziecka w szkole nie potrzeba zgody rodzica.

To efekt naszego artykułu na temat wszawicy w puławskim gimnazjum. W ub. czwartek w jednej z klas okazało się, że aż 16 uczniów miało we włosach wszy.
Dyrektorzy puławskich szkół już teraz planują spotkania z rodzicami. Chcą mieć zgodę na regularne badanie dziecięcych głów.

- Do tej pory prosiłam pielęgniarkę o przeprowadzanie badania w sytuacjach krytycznych. Teraz przedstawię propozycję częstszych kontroli - mówi Danuta Nowaczek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Puławach.

Problemem wszawicy zajmował się też lubelski kurator oświaty. - Informacje na temat tej choroby dyrektorom szkół będą przekazywać nasi wizytatorzy - mówi Krzysztof Babisz. - Bardzo dobrze, że zajęliście się tym tematem. Bo problem istnieje, a dla naszego społeczeństwa jest bardzo wstydliwy.

I, jego zdaniem, pielęgniarka z kontrolą głowy dziecka wcale nie musi czekać na zgodę rodzica. - Moim zdaniem, w momencie przebywania dziecka w szkole ma do tego nie tylko prawo, ale i obowiązek - dodaje Babisz. (pab)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
oo
matka dzieciom
zatroskana
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

oo
oo (12 marca 2009 o 20:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani Wiceprezydent Pani nie zna Sie na przepisach. Nic dziwnego ze w szkołach podległych miastu dzieja sie nie najlepiej...
Rozwiń
matka dzieciom
matka dzieciom (12 marca 2009 o 10:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Problem ten istnieje od zawsze, ale szczególnie teraz powinniśmy wszyscy - i nauczyciele i rodzice dzieci dbać o to by jedno dziecko nie zarażało się od drugiego. A tymczasem - dla większości rodziców to wstyd przyznać się, że dziecko "złapało" wszy. Wygodniej jest powiedzieć, że się sprawdzało i "moje to nic nie ma". Zawszone dzieciaki posyła się do szkół i przedszkoli i bagatelizuje problem. A jednorazowa kuracja (w niedzielę, przed pójściem następnego dnia do szkoły) na prawdę nic nie da. Uważam, że bez względu na to co myślą rodzice - lepiej gdy pielęgniarka powie dziecku w szkole, że może wrócić na zajęcia jak się wyleczy (bo to zmusi co niektórych rodziców do poważnego zajęcia się problemem), a nie czekanie na zgodę, czy może sprawdzić dziecku głowę (jak mu się już włosy "ruszają") - a ono w tym czasie pozaraża pół klasy. Wszawica panuje nie tylko w Puławach. W szkołach lubelskich co raz słychać o tym że dzieciaki mają wszy. Moje dzieciaki też miały - odsiedziały swoje w domu i bez przerwy miały czymś smarowane głowy. Pozbyliśmy się robali - i po jakiś czasie znowu to samo. Szlag mnie trafiał, bo za każdym razem któreś z moich dzieci mówiło - "wiesz, pani w świetlicy powiedziała temu i temu dziecku, że ma wszy". A dziecko i tak dzielnie przychodziło codziennie do szkoły i drapało się na lekcjach ile wlezie. W końcu - trudno - dzieciaki miały nagadane, że mają się trzymać na odległość od wszystkich osób które się drapią i ich rzeczy. Dyskryminacja ale dopiero to pomogło. A wszy - dalej grasują po szkole.
Rozwiń
zatroskana
zatroskana (12 marca 2009 o 06:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety problem nie dotyczy tylko miasta Puławy i okresów po wakacjach i feriach lecz całego roku szkolnego i powinno zająć się nim Kutatorium Oświaty w Lublinie, a i gdyby zajęto się tym problemem w ministerstwie Edukacji to też byłoby dobrze.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!