wtorek, 20 lutego 2018 r.

Puławy

Kto może sprawdzić czy dziecko ma wszy?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 marca 2009, 21:03

Zwrócę się z apelem do dyrektorów szkół, żeby zaproponowali rodzicom regularne sprawdzanie głów dzieci po feriach i wakacjach - zapowiada Ewa Wójcik, wiceprezydent Puław.

Z kolei kurator oświaty stwierdza jasno, że do sprawdzenia głowy dziecka w szkole nie potrzeba zgody rodzica.

To efekt naszego artykułu na temat wszawicy w puławskim gimnazjum. W ub. czwartek w jednej z klas okazało się, że aż 16 uczniów miało we włosach wszy.
Dyrektorzy puławskich szkół już teraz planują spotkania z rodzicami. Chcą mieć zgodę na regularne badanie dziecięcych głów.

- Do tej pory prosiłam pielęgniarkę o przeprowadzanie badania w sytuacjach krytycznych. Teraz przedstawię propozycję częstszych kontroli - mówi Danuta Nowaczek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Puławach.

Problemem wszawicy zajmował się też lubelski kurator oświaty. - Informacje na temat tej choroby dyrektorom szkół będą przekazywać nasi wizytatorzy - mówi Krzysztof Babisz. - Bardzo dobrze, że zajęliście się tym tematem. Bo problem istnieje, a dla naszego społeczeństwa jest bardzo wstydliwy.

I, jego zdaniem, pielęgniarka z kontrolą głowy dziecka wcale nie musi czekać na zgodę rodzica. - Moim zdaniem, w momencie przebywania dziecka w szkole ma do tego nie tylko prawo, ale i obowiązek - dodaje Babisz. (pab)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
oo
matka dzieciom
zatroskana
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

oo
oo (12 marca 2009 o 20:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani Wiceprezydent Pani nie zna Sie na przepisach. Nic dziwnego ze w szkołach podległych miastu dzieja sie nie najlepiej...
Rozwiń
matka dzieciom
matka dzieciom (12 marca 2009 o 10:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Problem ten istnieje od zawsze, ale szczególnie teraz powinniśmy wszyscy - i nauczyciele i rodzice dzieci dbać o to by jedno dziecko nie zarażało się od drugiego. A tymczasem - dla większości rodziców to wstyd przyznać się, że dziecko "złapało" wszy. Wygodniej jest powiedzieć, że się sprawdzało i "moje to nic nie ma". Zawszone dzieciaki posyła się do szkół i przedszkoli i bagatelizuje problem. A jednorazowa kuracja (w niedzielę, przed pójściem następnego dnia do szkoły) na prawdę nic nie da. Uważam, że bez względu na to co myślą rodzice - lepiej gdy pielęgniarka powie dziecku w szkole, że może wrócić na zajęcia jak się wyleczy (bo to zmusi co niektórych rodziców do poważnego zajęcia się problemem), a nie czekanie na zgodę, czy może sprawdzić dziecku głowę (jak mu się już włosy "ruszają") - a ono w tym czasie pozaraża pół klasy. Wszawica panuje nie tylko w Puławach. W szkołach lubelskich co raz słychać o tym że dzieciaki mają wszy. Moje dzieciaki też miały - odsiedziały swoje w domu i bez przerwy miały czymś smarowane głowy. Pozbyliśmy się robali - i po jakiś czasie znowu to samo. Szlag mnie trafiał, bo za każdym razem któreś z moich dzieci mówiło - "wiesz, pani w świetlicy powiedziała temu i temu dziecku, że ma wszy". A dziecko i tak dzielnie przychodziło codziennie do szkoły i drapało się na lekcjach ile wlezie. W końcu - trudno - dzieciaki miały nagadane, że mają się trzymać na odległość od wszystkich osób które się drapią i ich rzeczy. Dyskryminacja ale dopiero to pomogło. A wszy - dalej grasują po szkole.
Rozwiń
zatroskana
zatroskana (12 marca 2009 o 06:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety problem nie dotyczy tylko miasta Puławy i okresów po wakacjach i feriach lecz całego roku szkolnego i powinno zająć się nim Kutatorium Oświaty w Lublinie, a i gdyby zajęto się tym problemem w ministerstwie Edukacji to też byłoby dobrze.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!