piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Puławy

Kupili mieszkania, a deweloper zażądał dopłat

Dodano: 25 września 2008, 16:30

W ciągu roku cena materiałów budowlanych drastycznie wzrosła - tłumaczy puławski deweloper.

I prosi klientów, którzy czekają na odbiór mieszkania o dopłatę od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. - To szantaż. W umowach podpisanych rok temu był zapis, że cena mieszkania się nie zmieni - mówi jeden z klientów.

Małżeństwo K.* (imiona i nazwiska do wiadomości redakcji) z Puław ponad rok temu podpisało umowę kupna mieszkania przy ul. Sieroszewskiego. Dwa bloki przy tej ulicy buduje deweloper, którym jest firma San-El (dawniej znana jako MiŚ). W chwili podpisania umowy mieszkanie kosztowało 2900 zł/mkw. - Czekaliśmy na oddanie mieszkania w grudniu tego roku, kiedy przyszło pismo od dewelopera - opowiada pan K.

A w piśmie znalazła się prośba renegocjacji umowy. Deweloper proponowaną podwyżkę tłumaczy wzrostem cen za materiały budowlane. I dodaje, że w tej chwili w budowanych w Puławach mieszkaniach cena za mkw. wynosi 4 tys. zł.

Tymczasem w umowach podpisanych ponad rok temu znajdował się zapis, że cena jest ostateczna i nie ulegnie zmianie. - Podczas spotkania z deweloperem powiedziano nam, że renegocjacja umowy jest dobrowolna. Ale jeśli się nie zgodzimy, to możemy mieć problem z odbiorem mieszkania - mówi pani K.

Właściciele firmy deweloperskiej zapewniają, że nie zamierzają nikogo straszyć, a jedynie przekonać do zgody na zmianę umowy. - Podpisywaliśmy je półtora roku temu. Nie zakładaliśmy wtedy, że ceny materiałów budowlanych mogą się aż tak bardzo zmienić. Przychodzili do nas wykonawcy i mówili, że takie pieniądze jak w umowie nie będą pracować. I musieliśmy płacić więcej - tłumaczy Krzysztof Kiciński z firmy San-El.

Według dewelopera jeżeli nie prosiłby klientów o renegocjację umów, to nie zdołałby dokończyć budowy. - Firma oglosiłaby upadłość, a komornik w pierwszej kolejności sprzedałby właśnie mieszkania - dodaje Kiciński.
Na dowód swoich racji deweloper przedstawia wycenę wykonaną przez rzeczoznawcę. Wynika z niej, że w ciągu ubiegłego roku koszty budowy bloku wzrosły o 29 procent. - Tymczasem my prosimy o dopłatę w wysokości 8 procent - tlumaczy deweloper.

Te 8 procent to w zależności od wielkości mieszkania od 8 do 18 tys. złotych dopłaty. W podobnej sytuacji jak małżeństwo K. jest kilkadziesiąt innych osób z dwóch wykańczanych właśnie bloków. Z informacji uzyskanych u dewelopera wynika, że większość nowe umowy już podpisała. - Tylko część mieszkańców nie potrafi zrozumieć zaistniałej sytuacji - twierdzi Krzysztof Kiciński.

Zdaniem rzecznika konsumentów jeżeli obie strony podpisały rok temu umowę, to nadal jest ona wiążąca. - Przede wszystkim należy wystąpić pisemnie do dewelopera, że się nie zgadzamy na zmianę ceny. A potem dochodzić swoich praw w sądzie - radzi Wioletta Próchniak z biura Powiatowego Rzecznika Konsumentów w Puławach.

Małżeństwo K. w obawie przed ciągnącą się w nieskończoność sprawę sądową ostatecznie zamierza jednak renegocjować umowę i dopłacić do swojego mieszkania. - Ale chcielibyśmy, aby sprawa została nagłośniona, aby inni ludzie mieli świadomość w co się pchają robiąc interesy z tą firmą - kwitują małżonkowie.

Paweł Buczkowski
Czytaj więcej o:
olo
Stalker
alek
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

olo
olo (28 września 2008 o 20:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko, to sprawa zapisów tejże umowy. Jeśli napisane było, że jest ostateczna (cena) to kropka. Zapis to świętość. Nie wiem jednak, jak wygląda sprawa możliwości odstąpienia tej firmy od umowy. Jeśli bowiem byl też zapis że mogą to uczynić, to klient i tak jest pod ścianą. Jeśli nie - ma szansę na swoje...
Rozwiń
Stalker
Stalker (26 września 2008 o 11:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Umowy były zawierane na przełomie czerwca i lipca ub.roku, czyli już po okresie podwyżek cen materiałów budowlanych.Za mało zarobili i chcą naciągnać na dodatkową kasę.Nie pierwszy i nie ostatni taki developer.Ale w sumie dobrze że sprawa została nagłośniona, bedzie to swoiste ostrzżenie dla potencjalnych klientów.
Rozwiń
alek
alek (26 września 2008 o 10:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
1,5 roku temu to juz było po wielkiej podwyzce.Po prostu chca wiecej zarobic. Ja bym nie dopłacał zgodnie z umową.
Rozwiń
Max
Max (26 września 2008 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W tej chwili na innych osiedlach oddają mieszkania w cenie 2900/m2 , właściciele firmy San-el wzieli sobie po mieszkanku w każdym bloku i nie sądzę żeby za nie zapłacili - więc ktoś musi pokryć brakujące wpływy,
Nie oszukujmy się koszty materiałów nie wzrosły tak drastycznie - cena częsci materiałow nawet spadła, a żaden developer nie planuje investycji na granicy ryzyka.
Poprostu ceny mieszkań poszły w górę a panowie chcą sobie wkroić większy kawałek tortu. I wszystko drwiąc sobie z prawa.
Jeśli nie podpiszecie aneksu to Sanel odstąpi od umowy i sprzeda mieszkanie komu innemu. Sąd Cywilny zasądzi najwyżej zwrot sumy i małą rekompensatę - która pewnie nawet nie pokryje kosztów kredytu.
San-el poprostu wie na co może sobie pozwolić i prawo nie ma dla nich znaczenia.
Rozwiń
alek
alek (25 września 2008 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie sa naiwni ciekawe czy z umową o dopłatę dostaną akt notarialny , jeżeli nie to takich dopłat może być jeszcze kilka i mieszkanie dojdzie do 4500 zł. za m2
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!