poniedziałek, 23 października 2017 r.

Puławy

Lekarze popełnili błąd? Kobieta oskarża chirurgów o śmierć matki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 marca 2013, 17:38

Postępowanie chirurgów oceniali już biegli powołani przez prokuraturę.
Postępowanie chirurgów oceniali już biegli powołani przez prokuraturę.

Na ławie oskarżonych zasiądą dwaj chirurdzy, a oskarżać ich będzie córka operowanej kobiety. To jedyny w naszym regionie proces wytoczony lekarzom przez rodzinę zmarłej pacjentki.

Córka pacjentki sama skierowała do sądu akt oskarżenia, bo Prokuratura Rejonowa w Puławach dwukrotnie sprawę umarzała. – Nie dowiedliśmy, że doszło do przestępstwa – mówi Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach.

Starsza kobieta była operowana latem 2010 roku w niepublicznym ZOZ w powiecie puławskim. Chirurg miał usunąć pęcherzyk żółciowy. Podczas zabiegu doszło do silnego krwotoku, którego nie udało się zatamować. Pacjentka została przewieziona do szpitala w Rykach. Tam przeszła kolejną operację, ale wkrótce zmarła.

W akcie oskarżenia wymienieni są dwaj lekarze, którzy operowali kobietę. Zarzut to nieumyślne spowodowanie śmierci pacjentki i niewłaściwe przeprowadzenie zabiegów. Pierwszy z lekarzy miał podczas usuwania pęcherzyka żółciowego pobrać wycinek wątroby, w skutek czego wystąpił krwotok, a drugi nieskutecznie go tamować. Obydwaj też oskarżeni są o to, że podjęli błędną decyzję o przewiezieniu pacjentki do Ryk zamiast do szpitala w Lublinie.

Postępowanie chirurgów oceniali już biegli powołani przez prokuraturę. Ocenili, że działania lekarzy nie były wadliwe, ale doszli do wniosku, że szerszy zespół specjalistów miałby większe możliwości powstrzymania krwawienia. W oparciu o taką opinię prokuratura umorzyła śledztwo, ale sąd uchylił tę decyzję . Kazał wyjaśnić, dlaczego pacjentka trafiła do szpitala w Rykach, a nie w Lublinie. Druga, ostateczna już decyzja prokuratury, zakończyła śledztwo umorzeniem.

Proces lekarzy ma się rozpocząć pod koniec marca. – Akt oskarżenia wniesiony przez oskarżyciela posiłkowego traktowany jest jak każdy inny – tłumaczy Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – Sąd kieruje go na rozprawę i przeprowadza przewód dowodowy.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
M
KTOŚ
Nic
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

M
M (10 marca 2013 o 21:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
akurat tak sie sklada ze w mojej bliskiej rodzinie byl rowniez przypadek usmiercenia pacjentki przez lekarza - rowniez w szpitalu w Rykach. Niejaki znany doktor P... i nie chodzi tu o obsuniecie reki podczas zabiegu laparoskopowego ale o KILKA kolejnych bledow pooperacyjnych i ewidentnych zaniedban... dodam - zaniedban wskazywanych przez Nas a ktore to uwagi spotykaly sie z absolutna ignorancja...
i tez kiedys nie wierzylem ze takie rzeczy sie dzieja i myslalem ze jest to wszystko mocno przejaskrawione i mnie nie dotyczy....

UNIKAJCIE SZPITALA W RYKACH I DOKTORA P.!!!!!

(nazwisko doktora upublicznie po zakonczeniu sprawy sadowej)
Rozwiń
KTOŚ
KTOŚ (9 marca 2013 o 22:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie mogę czytac tych bzdur,jak zwykle najwięcej do powiedzenia i najmądrzesi są ci,którzy z medycyną nie mają nic wspolnego.Proponuję skończyc uczelnię medyczną i dopiero osądzac,oskarżac i oceniac.bardzo dobrze ktoś zauważyl-lekarz,nie jest bogiem.A może wlaśnie zrobili wszystko co mogli....
Rozwiń
Nic
Nic (9 marca 2013 o 08:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale nikt nie mówił , że operacja odbyła sie w Puławach, a może to była Klinika w Nałęczowie, i wówczas nikogo nie będzie dziwiło czemu chora trafiła do Ryk.
Rozwiń
Nic
Nic (9 marca 2013 o 08:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale nikt nie mówił , że operacja odbyła sie w Puławach, a może to była Klinika w Nałęczowie, i wówczas nikogo nie będzie dziwiło czemu chora trafiła do Ryk.
Rozwiń
mała
mała (9 marca 2013 o 07:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='krótko węzłowato' timestamp='1362775940' post='742778']
Ukróć sobie pisanie.
[/quote]
a ty myslenie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!