niedziela, 19 listopada 2017 r.

Puławy

Mała ojczyzna proboszcza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 listopada 2005, 16:22

Na wieży kościoła pw. Matki Bożej Królowej Polski w Osinach puste o tej porze gniazdo czeka na bociany. - Trzy lata siadały na dachu, ale wiatr im wszystko zrywał. W tym roku wreszcie się udało - cieszy się ksiądz Andrzej Mizura. - Od bocianów mogą niektórzy uczyć się rodzicielstwa i troski o młodych

Jest proboszczem w Osinach blisko pięć lat. Kocha przyrodę i uważa, że parafia wiejska jest bliższa wspólnocie chrześcijańskiej.
- W mieście jest anonimowość. Tu wszyscy się znają, a ksiądz ma konkretną rolę do spełnienia. Uczestniczy w wielu wydarzeniach, może pomagać w rozwiązaniu problemów i wpływać na życie niewielkiej społeczności.

Moda na koło gospodyń

Postanowił wykorzystać kulturową tradycję wsi.
- Bardzo sprzyjałem reaktywowaniu tutejszego Koła Gospodyń Wiejskich. Dzięki Bogu odnowiło się, także z wieku emerytalnego na szkolny - śmieje się. - Kobiety mogą się spotkać, zrobić coś wspólnie, wróciła "moda” na stroje regionalne, w których przychodzą na uroczystości parafialne. Mała ojczyzna zaczęła być dla nich ważna.
Mówi, że w pierwszym miesiącu pobytu na probostwie dominowała obawa, czy wszystko ułoży się dobrze.
- Ale dziękowałem Bogu za doświadczenia dobre i złe. Wieś była dla mnie spełnieniem marzeń.

Kuracja historyczną pasją

- Zostałem wychowany w duchu prawdy i lojalności wobec historii. Chcę to przekazać młodemu pokoleniu. Dzieci na wsi mają trudniejszy start, trudniejsze życie. Chcę im coś zaoferować na miarę własnych możliwości. Ksiądz powinien być ojcem duchowym, który młode pokolenie wzbogaca.
Mówi, że dziś na wsi brak perspektyw i dzieci zarażone są wirusem obojętności.
- W szkole wystarczy im trójka, nie widzą sensu angażowania się.
Postanowił to przełamać. I nie kuracją szokową, ale trafiając do najwcześniejszych, chłopięcych pasji i zainteresowań. I sięgając do korzeni, do wydarzeń lokalnych, które tkwią jeszcze w pamięci rodziców i dziadków.

Kampania wrześniowa

- Pasjonuję się historią, a szczególnie działaniami wojennymi na tych terenach - wyjaśnia. - Pomyślałem, że trzeba się podzielić z innymi tym, co umiem, wyjść poza granice obowiązku.
Z demobilu dostali nieużywane mundury, wystarali się o pasy, menażki, hełmy, żołnierskie buty.
- Pod auspicjami Grupy Rekonstrukcji Historycznych powstała kilkunastoosobowa drużyna - nie ukrywa satysfakcji.
Tym starszym i młodziutkim chłopakom zaszczepił ciekawość przeszłości tej ziemi, chęć poznania historii, wreszcie tak widowiskową pasję jaką jest rekonstruowanie wydarzeń historycznych. Sam hobbysta, dokumentalista i "zbieracz” pamiątek z okresu wojny porwał za sobą tę garść chłopaków i mężczyzn z Osin. Zainteresował ich i sprawił, że przeszłość rodzinnych stron stała się bliska.

Wojna na niby

- Kto z nas w wojnę się nie bawił - wspomina z uśmiechem.
2 października drużyna brała udział w rekonstrukcji bitwy z Niemcami pod Dzwolą. Na ulice wyległo i przyjechało ponad 3 tysiące widzów. To był chrzest bojowy jego chłopaków. Później, gdy 11 listopada w szyku, w mundurach, równym rytmem podkutych butów wkroczyli do kościoła w Żyrzynie, niejedna łza skapnęła na policzki starszym, którzy takich żołnierzy z kampanii wrześniowej zapamiętali.
- Tak, to jest zabawa, ale też nauka historii - mówi ksiądz. - Oni przy okazji uczą się, jak dbać o siebie, jak się zachować. Mają też satysfakcję, że wybili się ponad przeciętność. Już mam nowych chętnych - nie ukrywa radości.
Sam trochę niechętnie pokazuje swoje zbiory i mówi o swoim hobby, przy którym wypoczywa. Pokazuje autentyczne mundury, proporce, sprzęty, których kiedyś używano w wojsku. Obok w przeszklonym regale stoją modele żołnierzy, czołgów, pancernych wozów, wyposażenia armii; modeli, które precyzyjnie składa.
- Jeśli coś ma siłę, to się utrzyma i da owoce - tak myśli o tych młodych, którym ukazał perspektywę, dał wzór, pociągnął ich za sobą. - Jesli choć jedno dziecko będzie miało pożytek, to już dziękuję Bogu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!