wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Puławy

Mimo że woda w zalewie w Janowicach jest czysta i nadaje się do kąpieli, to wchodzić do niej nie można.

Dzierżawca akwenu nie zatrudnił w tym roku ratowników. Mieszkańcom 100-tysięcznego powiatu pozostaje jedynie kąpiel w dwóch basenach w Puławach. A tu nawet w zwykły dzień jest taki tłok, że trudno znaleźć odrobinę miejsca dla siebie.

Wtorek przed południem. Na początek odwiedzamy basen MOSiR przy ul. Hauke-Bosaka. Wita nas długi na kilkadziesiąt osób ogonek kolejki do kasy. Po odstaniu swojego i kupieniu biletu wchodzimy na teren basenu.
Tutaj jeszcze większy tłum. Osoby, które chcą spokojnie sobie popływać, mogą o tym zapomnieć. Na każdym torze natkniemy się na człowieka płynącego w odwrotnym kierunku. Jest również głośno, bo co chwila do wody z okrzykiem triumfu wskakuje młody, wodny akrobata.
Ale mimo to osoby, które tu wypoczywają zbytnio nie narzekają. - Podoba mi się tutaj, bo są dobre warunki do pływania. Ale uważam, że powinno być więcej takich miejsc - mówi Milena Szan. - To jedyna pływalnia w mieście, ale jest tu za mało miejsca. Druga znajduje się poza miastem, więc niektórzy mogą mieć problem z dojazdem - zauważa Józef Moszkowski.
Jak jest zatem na drugim basenie, oddalonym nieco od centrum miasta? W ośrodku wypoczynkowym Zakładów Azotowych przy ul. Wczasowej na Wólce Profeckiej wita nas, niestety, również tłum ludzi. Tutaj nie trzeba stać w kolejce. Pewnie dlatego, że część odpoczywających wchodzi tu za darmo, okazując jedynie upoważniający do tego dokument pracownika Azotów.
Obok głównego basenu, zresztą tak samo jak na obiekcie MOSiR, znajduje się brodzik, w którym przebywają najczęściej maluchy. Wielbiciele mocniejszych wrażeń mogą też poszaleć na rurze wodnej. Na tym basenie jest również więcej miejsca dla opalających się. Z kolei w obu ośrodkach można pograć w siatkówkę plażową. - Dzisiaj nie ma jeszcze tak dużo ludzi. Są niedziele, kiedy nie można znaleźć dla siebie miejsca na trawniku - przyznaje Krzysztof Kłos, kierownik ośrodka na Wólce.
Może się tu zmieścić nawet ok. 1500 osób. Przy temperaturach takich jak w tym tygodniu, wydaje się jednak, że to i tak za mało. Część mieszkańców miasta mogłaby wprawdzie pojechać nad zalew do Janowic. Sanepid badał tam ostatnio wodę i nadaje się ona do kąpieli. Co z tego, skoro w tym roku nie będzie tu kąpieliska. - Dzierżawca terenu twierdzi, że finansowo nie da rady zapewnić obsługi ratowników - informuje Tadeusz Kocoń, wójt gminy Janowiec.
W tym roku wójt planuje, że jeśli zgodzi się na to Rada Gminy, sprzeda akwen, zamiast ponownie go dzierżawić. - Wtedy właściciel będzie miał większą zachętę do inwestowania w bazę turystyczno-rekreacyjną - dodaje Kocoń.
Dlatego w tym roku do ochłody na gorące dni pozostają nam tylko dwa baseny. Celowo nie wspominamy nawet o rzekach, bo kąpiel w nich może być bardzo niebezpieczna.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!