niedziela, 22 października 2017 r.

Puławy

Mieszkańcy i wójt nie chcą kolejnej chlewni w sąsiedztwie

Dodano: 15 listopada 2016, 08:37

Czy hodowca świń z Borysowa będzie musiał zrezygnować z planów budowy drugiej chlewni? Mieszkańcy wioski stanowczo sprzeciwiają się tym planom. Po swoją stronie mają wójta: – Głęboko wierzę w to, że wprowadzimy takie zapisy, które temu zapobiegną

Plany budowy nowej chlewni, która miała powstać na jednej z działek pomiędzy Borysowem i Bałtowem, sprowokowały mieszkańców obu wsi do działania. W obawie przed koniecznością sąsiadowania z wytwarzającym odór i zanieczyszczenia zakładem, szybko zorganizowali protest. Zebrali podpisy, uruchomili stronę internetową, apelowali do radnych, składali projekty uchwał i występowali z prezentacjami na sesjach. Wszystko po to, żeby odwieźć lokalne władze od zamiaru zniesienia ograniczeń w budowie dużych przemysłowych chlewni.

Pod koniec października protestujący mieszkańcy złożyli około 40 uwag do nowego studium uwarunkowań. Wyrazili swój sprzeciw wobec prób przekształcenia działki, o co zabiegał jeden z miejscowych przedsiębiorców (hodowca trzody). Sprawa chlewni była dyskutowana także podczas ostatniej listopadowej sesji rady gminy.

– Temat został potraktowany poważnie, nasz wniosek jest rozpatrywany jako petycja mieszkańców. Można powiedzieć, że jesteśmy na dobrej drodze do znalezienia rozwiązania. Nie oznacza to jednak, że już zostało ono znalezione – komentuje Grzegorz Strzałkowski z Borysowa, jeden z organizatorów protestu.

Przeciwnicy uciążliwych inwestycji o znacznym wpływie na środowisko podkreślają, że tego rodzaju obiekty powinny być lokalizowane w dużej odległości od zabudowań. Z zadowoleniem przyjęli informację, że rozwiązanie, nad którym obecnie pracuje komisja rolnictwa, ma zostać przyjęte nie tylko w ich wioskach, ale na niemal całym obszarze gminy, m.in. w Woli Osińskiej, Parafiance, Osinach, Kotlinach, czy Strzyżowicach.

Konsultowany z jedną z pracowni urbanistycznych projekt zakłada zachowanie obecnego zakazu budowy obiektów powyżej 60 DJP (duża jednostka przeliczeniowa inwentarza przyp.) i 40 DJP na obszarach chronionych. Problem w tym, że bez dodatkowych obostrzeń w przepisach, nadal będzie można zbudować obok siebie kilka mniejszych chlewni do 40 DJP. Tego właśnie obawiają się protestujący mieszkańcy.

– Wierzymy jednak, że komisja dopracuje tę propozycję w taki sposób, żeby zapobiec temu zagrożeniu – ma nadzieję przyznaje Strzałkowski.

O to, że uda się doprowadzić do optymalnych zmian w dokumentach planistycznych przekonany jest wójt gminy Żyrzyn.

– Zdaję sobie sprawę z tego, że w innych częściach naszego kraju mieszkańcy mieli problem z uciążliwymi inwestycjami – mówi Andrzej Bujek. – Głęboko wierzę w to, że mu wprowadzimy takie zapisy, które temu zapobiegną.

Czytaj więcej o: rolnictwo Borysów
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(95) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 stycznia 2017 o 14:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szyneczka z dobrej hodowli z daleka od domów smakuje tak samo. Jedna hodowla na teraz potrzebuje 200 hektarów. Będzie jedna na dwie wsie. Nie może szkodzić wszystkim.
Rozwiń
Gość
Gość (7 grudnia 2016 o 20:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Święta idą a i szyneczkę by się zjadło
Rozwiń
Gość
Gość (5 grudnia 2016 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
uffff... zróbcie z tym porządek w całej gminie dopóki nie będzie za późno... w całej gminie jest miejsca na może 4 duże fermy tylko nie będzie się już więcej dało żyć...
Rozwiń
Gość
Gość (1 grudnia 2016 o 11:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WIEŚ MA 1000 LUDZI I 300 HEKTARÓW. CZYLI ZAKŁADAJĄC ŻE WSZYSCY ROLNICY SĄ ŚREDNIMI HODOWCAMI TO I TAK MIEJSCA STARCZY TYLKO DLA SZEŚCIU. ROLNICY!!!!! GDZIE BĘDZIECIE ŻYLI???? WOLICIE POZBYĆ SIĘ PÓL I ŻYĆ W SMRODZIE JEDNEJ WIELKIEJ FERMY?
Rozwiń
Gość
Gość (30 listopada 2016 o 10:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
propozycja bujka jest dobra bo nie ogranicza rolników a kilku hodowcom pozwala na wyniesienie się daleko poza wieś i nie czekanie na zmiany w planie zagospodarowania; a dużym hodowlom dziękujemy bo nie chcemy żyć w smrodzie; gospodarstwa niech sobie robią i po 200 hektarów - byle hodowle nie były zbyt duże bo nie ma ich gdzie budować; ROLNICY POMYŚLCIE CHWILE BO KTO BĘDZIE NA WASZE DOTACJE PRACOWAŁ.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (95)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!