sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Puławy

Muzeum w Janowcu bez szefa. Zwolniona dyrektor idzie do sądu

Dodano: 5 marca 2015, 12:30

Honorata Mielniczenko, dyrektor oddziału Muzeum Nadwiślańskiego w Janowcu straciła stanowisko. - To kolejna odsłona konfliktu między pracownikami a dyrekcją, który trwa w muzeum już kilka miesięcy - uważa i zapowiada, że odwoła się do sądu pracy.

Pracowałam w muzeum 13 lat, przez 9 byłam dyrektorem oddziału w Janowcu. Nigdy nie dostałam żadnego upomnienia ani nagany, wręcz przeciwnie byłam nagradzana. I z dnia na dzień zostałam bez pracy i środków do życia - oburza się Honorata Mielniczenko. - Po wręczeniu wypowiedzenia nie miałam już nawet dostępu do komputera. To ewidentny dalszy ciąg konfliktu między pracownikami a dyrekcją, który trwa w muzeum od ubiegłego roku.

Jak relacjonuje, powody jej zwolnienia to m.in. bojkotowanie imprez, w tym festiwalu techno, który odbył się w ubiegłym roku na zamku w Janowcu i brak inicjatyw. Chodziło też o naruszanie wizerunku Muzeum Nadwiślańskiego.

- Powody są dla mnie absurdalne - dodaje Mielniczenko.

O konflikcie części pracowników z dyrekcją Muzeum Nadwiślańskiego pisaliśmy wielokrotnie. Związkowcy domagali się m.in. odwołania swojej szefowej. Zarzucili jej m.in. nieumiejętne zarządzanie, narzucanie koncepcji, które przynoszą straty wizerunkowe i finansowe oraz tworzenie sytuacji konfliktowych i atmosfery zastraszania.

Agnieszka Zadura, dyrektor Muzeum Nadwiślańskiego podkreśla, że decyzja o odwołaniu nie miała żadnego związku z konfliktem w muzeum. - Obserwowałam panią Mielniczenko przez trzy lata i jej działania zaczęły budzić moje wątpliwości. Straciłam do niej zaufanie, a efektywna współpraca musi się na nim opierać. Moja decyzja nie ma żadnego związku z konfliktem - podkreśla Zadura. - Moja decyzja nie była więc nagła. W tej chwili opracowujemy nowy zakres obowiązków dla osoby, która zostanie zatrudniona na tym stanowisku. Potem zostanie ogłoszony konkurs.

Urząd Marszałkowski odcina się od sprawy. - Marszałek nie może ingerować w kompetencje dyrektora, który może podejmować decyzje o zwolnieniu pracowników i bierze za nie odpowiedzialność - komentuje Beata Górka, rzeczniczka marszałka województwa lubelskiego. - Marszałek został poinformowany o decyzji w sprawie pani Mielniczenko. Nie może jednak oceniać czy powody, dla których została podjęta są słuszne, bo nie jest pracodawcą dla ludzi zatrudnionych w muzeum.

Była dyrektor zapowiada, że odwoła się do sądu pracy. - Na razie gromadzę dokumentację, ale na pewno złożę wniosek do sądu pracy - zapowiada Mielniczenko.
gość
PRZEWODNIK
Max
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (18 marca 2015 o 01:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A to ciekawe co mówisz o "chętnie odwiedzanym zamku". Statystyki mówią co innego. Frekwencja za kadencji Pani Honoraty urosła znacząco. Janowiec w końcu zaczął się liczyć na mapie województwa i zaczęto rozpoznawać miejscowość.

Organizowane były "Dni kultury sarmackiej", "Święto wina" , "Kolędowanie w dworze", wystawy również były organizowane. Ciągle się coś działo, więc nie mów, że Pani Honoracie brakuje kompetencji.
Skorzystali na tym wszystkim lokalni przedsiębiorcy i sama gmina. Szkoda, że to właśnie gmina i wójt nie robi nic, aby obronić człowieka, który poświęcił się w pełni swojej pracy i promocji Janowca.

kolędowanie we dworze - za czyje pieniądze i kto był na koncercie Ochmana? Tylko wybrani. Może dlatego też przerżneli wybory.
Rozwiń
PRZEWODNIK
PRZEWODNIK (13 marca 2015 o 12:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dobre, naprawdę dobre... Jakby nikt, kto ma jakiekolwiek związki z tym muzeum nie wiedział, jak to wyglądało... 

Gdzie te kompetencje Honoraty? To, że przez 9 lat siedziała na stołku automatycznie jej kompetencji nie dało, chociaż gdyby chciała, to by się przez ten czas wiele nauczyła, ale nigdy jej to nie interesowało. Opublikowała cokolwiek? Zorganizowała kiedykolwiek jakieś konkretne wystawy? 

Co do politycznych przyjaźni H. Mielniczenko - cytując: "proszęnie mydlić oczu" sobie ani innym. Widać teraz przyjaźnie okazały się za słabe albo niewłaściwe - tak to w politycznym bagienku bywa. 

Co do turystów: zamek był od dawna, jeszcze zanim sietam Honorata pojaiwłą, chętnie odwiedzany - ze wzgledu na swój charaketr. To atrakcyjne miejsce, ruiny, ktoe pojawiają się w każdym przewodniku, na wielu stronach internetowych, w materiałach promocyjnych województwa itd. Większość zwiedzajacych to miejsce nawet nie wie, że to muzeum - przyjeżdżają zobaczyć zamek, a nie zwiedzić muzeum i ekspozycje są dla nich mało interesujące. Przez ostatnie lata nic tam nierobiono, by turystów pozyskiwać, raczej by ich odstraszyć, np. za jej działalności np. skrócono godziny otwarcia zamku dla zwiedzających, o co długo zabiegała ;)  Zamek korzysta na przedsiębiorcach, którzy roziwjaja produkty turystyczne w okolicy (jak "Magiczne Ogrody" w Trzciankach), ale sam nic nie robi, by ich przyciągać.

i tu się zgadzam nic w tym oddziale od lat się nie zmienia, tylko na gorzej nie ma nawet przewodnika na zamku tylko jakies oprowadzanie, za duzo było tam stanowisk pracy i kierownik i dyrektor a kiedyś był tylko kierownik i było dobrze, każdy za plecami robi tam co chce, dosłownie jeden drugiego by w łyżce wody utopił. MUZEUM POWINNO IŚĆ DO PRZODU A SZŁO DO TYŁU CAŁY CZAS PODOBNO SKARŻYLI SIĘ TURYŚCI ZE NIE MA PRZEWODNIKÓW, ZE NIE MOZNA KARTA ZAPŁACIĆ, ZE NIE MA INFORMACJI CO MOZNA ZWIEDZIĆ, I TU PANI DYREKTOR COŚ POWINNA ZROBIĆ W TYM KIERUNKU.

Rozwiń
Max
Max (13 marca 2015 o 08:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pani Honorata nie nadawała się na to stanowisko...

Rozwiń
bardziejzorientowany
bardziejzorientowany (10 marca 2015 o 19:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dobre, naprawdę dobre... Jakby nikt, kto ma jakiekolwiek związki z tym muzeum nie wiedział, jak to wyglądało... 

Gdzie te kompetencje Honoraty? To, że przez 9 lat siedziała na stołku automatycznie jej kompetencji nie dało, chociaż gdyby chciała, to by się przez ten czas wiele nauczyła, ale nigdy jej to nie interesowało. Opublikowała cokolwiek? Zorganizowała kiedykolwiek jakieś konkretne wystawy? 

Co do politycznych przyjaźni H. Mielniczenko - cytując: "proszęnie mydlić oczu" sobie ani innym. Widać teraz przyjaźnie okazały się za słabe albo niewłaściwe - tak to w politycznym bagienku bywa. 

Co do turystów: zamek był od dawna, jeszcze zanim sietam Honorata pojaiwłą, chętnie odwiedzany - ze wzgledu na swój charaketr. To atrakcyjne miejsce, ruiny, ktoe pojawiają się w każdym przewodniku, na wielu stronach internetowych, w materiałach promocyjnych województwa itd. Większość zwiedzajacych to miejsce nawet nie wie, że to muzeum - przyjeżdżają zobaczyć zamek, a nie zwiedzić muzeum i ekspozycje są dla nich mało interesujące. Przez ostatnie lata nic tam nierobiono, by turystów pozyskiwać, raczej by ich odstraszyć, np. za jej działalności np. skrócono godziny otwarcia zamku dla zwiedzających, o co długo zabiegała ;)  Zamek korzysta na przedsiębiorcach, którzy roziwjaja produkty turystyczne w okolicy (jak "Magiczne Ogrody" w Trzciankach), ale sam nic nie robi, by ich przyciągać.

A to ciekawe co mówisz o "chętnie odwiedzanym zamku". Statystyki mówią co innego. Frekwencja za kadencji Pani Honoraty urosła znacząco. Janowiec w końcu zaczął się liczyć na mapie województwa i zaczęto rozpoznawać miejscowość.

Organizowane były "Dni kultury sarmackiej", "Święto wina" , "Kolędowanie w dworze", wystawy również były organizowane. Ciągle się coś działo, więc nie mów, że Pani Honoracie brakuje kompetencji.

Skorzystali na tym wszystkim lokalni przedsiębiorcy i sama gmina. Szkoda, że to właśnie gmina i wójt nie robi nic, aby obronić człowieka, który poświęcił się w pełni swojej pracy i promocji Janowca. 

Rozwiń
zorientowany
zorientowany (7 marca 2015 o 14:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Honorata Mielniczenko ma tytuł kustosza muzeum. Niewiele osób na Lubelszczyźnie może się tym poszczycić. A jaki tytuł ma pani Zadura? O pijaństwie raczej nie mówmy, bo wyjdą nieprzyjemne fakty dla nowej ekipy zarządzającej placówką. Pani Zadura już raz publicznie oskarżyła pracownika o pijaństwo i potem publicznie musiała przepraszać. Co czuje i myśli Jerzy Żurawski? Możemy go po prostu zapytać. Chętnie się wypowie, ale nie będzie to miłe dla pani Zadury. Pani Zadura i jej kilku popleczników wyjątkowo dużo zawdzięczają Mielniczenko. Dzięki jej inwencji zamek odwiedzają tysiące turystów. I tylko dzięki temu pani Zadura, Postępska i reszta lubelskiego desantu mają tak wysokie zarobki. I proszę nie mydlić nikomu oczu. W urzędzie marszałkowskim rządzi PO i PSL - wie to każdy w miarę rozgarnięty człowiek. 

Dobre, naprawdę dobre... Jakby nikt, kto ma jakiekolwiek związki z tym muzeum nie wiedział, jak to wyglądało... 

Gdzie te kompetencje Honoraty? To, że przez 9 lat siedziała na stołku automatycznie jej kompetencji nie dało, chociaż gdyby chciała, to by się przez ten czas wiele nauczyła, ale nigdy jej to nie interesowało. Opublikowała cokolwiek? Zorganizowała kiedykolwiek jakieś konkretne wystawy? 

Co do politycznych przyjaźni H. Mielniczenko - cytując: "proszęnie mydlić oczu" sobie ani innym. Widać teraz przyjaźnie okazały się za słabe albo niewłaściwe - tak to w politycznym bagienku bywa. 

Co do turystów: zamek był od dawna, jeszcze zanim sietam Honorata pojaiwłą, chętnie odwiedzany - ze wzgledu na swój charaketr. To atrakcyjne miejsce, ruiny, ktoe pojawiają się w każdym przewodniku, na wielu stronach internetowych, w materiałach promocyjnych województwa itd. Większość zwiedzajacych to miejsce nawet nie wie, że to muzeum - przyjeżdżają zobaczyć zamek, a nie zwiedzić muzeum i ekspozycje są dla nich mało interesujące. Przez ostatnie lata nic tam nierobiono, by turystów pozyskiwać, raczej by ich odstraszyć, np. za jej działalności np. skrócono godziny otwarcia zamku dla zwiedzających, o co długo zabiegała ;)  Zamek korzysta na przedsiębiorcach, którzy roziwjaja produkty turystyczne w okolicy (jak "Magiczne Ogrody" w Trzciankach), ale sam nic nie robi, by ich przyciągać.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!