wtorek, 24 października 2017 r.

Puławy

Mylą rury ze śmietnikiem. Co trafia do kanalizacji?

Dodano: 14 lutego 2017, 12:28

Pracownicy grupy utrzymania kanalizacji do awarii wyjeżdżają po kilka razy w miesiącu. Najwięcej szkód mieszkańcy powodują w trakcie weekendów, gdy do ścieków trafia najwięcej, szkodliwych dla pracy urządzeń, śmieci
Pracownicy grupy utrzymania kanalizacji do awarii wyjeżdżają po kilka razy w miesiącu. Najwięcej szkód mieszkańcy powodują w trakcie weekendów, gdy do ścieków trafia najwięcej, szkodliwych dla pracy urządzeń, śmieci (fot. UG Puławy)

W gminie Puławy jest 70 przepompowni ścieków. Nie ma tygodnia, by któraś z nich nie uległa awarii. Przyczyny zawsze są te same – użytkownicy do toalet i studzienek wrzucają coś, czego wrzucać nie powinni.

Ostatnia awaria była w czwartek. Pracowników Grupy Utrzymania i Eksploatacji Wodociągów i Kanalizacji w Górze Puławskiej, którzy nawet w środku nocy muszą jechać do uszkodzonej przepompowni, nic już chyba nie jest w stanie zaskoczyć. Wewnątrz przepompowni widzieli już chyba wszystko. Ostatnim razem czerwone kontrolki zaświeciły się o 3 nad ranem, a mieszkańcy, którzy zauważyli, że ścieki zaczynają wypływać ze studzienek, zaalarmowali pracowników GUiEWiK i władze gminy. Okazało się, że pompy zostały uszkodzone przez śmieci, który znalazły się w rurach ściekowych. Gdy tak się dzieje, urządzenia najczęściej przegrzewają się i palą, a wcześniej przez wiele godzin pracują, próbując bezskutecznie przepchnąć zawartość rur. W konsekwencji system pobiera znacznie więcej energii elektrycznej, niż powinien, a wiele jego elementów nadaje się tylko do wymiany. 

– Mieszkańcy naszej gminy potrafią wyrzucić do kanalizacji niemal wszystko. To, co najczęściej powoduje awarie to wszelkie materiały opatrunkowo-higieniczne (podpaski, czy chusteczki nawilżające). Często znajdujemy też patyczki do uszu, szmaty, mopy, reklamówki. To naprawdę nie służy naszym przepompowniom – mówi Zbigniew Polak, kierownik GUiEWiK w Górze Puławskiej.

Jak informuje kierownik lokalnych wodociągów i kanalizacji, do awarii dochodzi regularnie od kilku lat. – Gdy zdarzy się jeden weekend, kiedy mamy spokój, to jest naprawdę dobrze. Próbujemy apelować, piszemy listy, ale to nie zawsze przynosi skutek – dodaje Polak.

Raz się udało. – Po korespondencji wysłanej do grupy właścicieli gospodarstw korzystających z jednej studzienki, która regularnie ulegała awarii, napisaliśmy list, przypominając, by nie wyrzucać podpasek. Od tamtego czasu, przepompownia w tamtej okolicy pracuje bez zastrzeżeń – przyznaje kierownik.

Wystarczyłoby, żeby mieszkanki i mieszkańcy gminy, częściej korzystali z plastikowych pojemników, które są regularnie opróżniane przez firmę odpowiadającą za wywóz odpadów. To one służą do tego, by wyrzucać do nich śmieci. Gdyby wszyscy użytkownicy systemu kanalizacji w gminie zaczęli korzystać z niego w sposób właściwy, cena jednego metra ścieków byłaby zauważalnie niższa.

Ile to kosztuje

Do kanalizacji trafiają obierki, a nawet pieluchy. Do studzienek niektórzy wyrzucają szmaty, gruz i martwe zwierzęta.

Według pracowników zajmujących się usuwaniem awarii podatników kosztuje to nawet 100 tys. w skali roku. To z kolei przekłada się na cenę ścieków, za które płacą mieszkańcy, którzy z kanalizacji korzystają w sposób poprawny.

- Dzisiaj mieszkańcy płacą ponad 7 złotych. Sądzę, że gdyby odliczyć koszty związane z awariami, wymianą pomp, uszczelniaczy itp, ta cena mogłaby spaść nawet do 6 złotych - mówi kierownik GUiEWiK. 

Oprócz tego studzienki by nie zalewały posesji i nikt by nie narzekał na nieprzyjemne zapachy.

Czytaj więcej o: gmina Puławy wodociąg kanalizacja
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 lutego 2017 o 20:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Silniki pomp mają czujniki temperatury uzwojeń, które natychmiast wyłączają przegrzewający się napęd. Dziś nic nie ma prawa się spalić. O czym oni piszą??
Rozwiń
Gość
Gość (15 lutego 2017 o 11:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
artykuł na zamówienie????? jakiś nierób został obudzony w nocy przez mieszkankę i wylew żale i frustracje :D
Rozwiń
Gość
Gość (15 lutego 2017 o 09:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Patyczek do uszu zapcha przepompownie? Nigga, please!
Rozwiń
Gość
Gość (14 lutego 2017 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gdyby taki uzytkownik sieci kanalizacyjnej miał szambo i rzuciłby pieluchę albo inny syf do kanalizacji któraby się zapchała to nie zrobiłby więcej takiego numeru bo qówno zapaskudziłby mu dom
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!