wtorek, 26 września 2017 r.

Puławy

Na jego działce padła sarna. Kto ma ją sprzątnąć? Urząd odmawia pomocy

Dodano: 18 sierpnia 2016, 18:27

Na prywatnej posesji w Nałęczowie padła sarna. Właściciele działki usłyszeli od urzędników, że truchło mają uprzątnąć i zutylizować na własny koszt. Inspekcja Weterynaryjna jest jednak innego zdania

Około 2 tygodnie temu nałęczowska Straż Miejska poinformowała, że na naszej działce padła sarna i trzeba uprzątnąć truchło – opowiada Marian Hetman, który na co dzień mieszka w sąsiedniej gminie. – Zadzwoniłem do urzędu miasta w Nałęczowie. Tam również usłyszałem, że uprzątnięcie zwłok zwierzęcia nie leży w ich gestii. Taką samą informację otrzymaliśmy też na piśmie.

Pan Marian miał wątpliwości czy tak jest rzeczywiście. Zadzwonił więc również do inspektorów zajmujących się ochroną środowiska.

– W Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Lublinie usłyszałem, że jest to obowiązek samorządu, ale zarazem nikt gminie nakazać tego nie może. Teraz już sam nie wiem kogo to jest obowiązek – stwierdza nasz Czytelnik.

Sprawdziliśmy to. – Problem jest skomplikowany – przyznaje lek. wet. Maciej Filipowicz, Wojewódzki Inspektor Weterynaryjny w Lublinie, kierujący zespołem do spraw pasz i utylizacji. – W zasadzie powinien zająć się tym właściciel posesji, na której leży zwierzę. Z drugiej jednak strony właścicielem dzikich zwierząt jest Skarb Państwa.

W tej konkretnej sytuacji dr Filipowicz wskazuje na gminę. – Do tej sprawy należy podjeść po ludzku, z rozsądkiem, a nie spychologicznie – radzi dr Filipowicz. – Padłą sarną powinna zająć się gmina.
Podobna jest opinia Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.

– Obowiązek usunięcia i unieszkodliwiania zwłok zwierzyny uregulowany jest w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach i ciąży na gminie, z wyjątkiem zwłok zwierzyny padłej na drogach publicznych, który to obowiązek należy do zarządcy drogi – tłumaczy Maria Zezula z RDOŚ w Lublinie.

Opinii tych nie podzielają jednak władze Nałęczowa. – Opinia RDOŚ odnosi się do bezdomnych zwierząt i jest całkowicie nieadekwatna do zaistniałej sytuacji – komentuje Artur Rumiński, zastępca burmistrza Nałęczowa i wskazuje na inne przepisy: Artykuł 22 ust. 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń u ludzi mówi, że jest to obowiązek właściciela posesji.

Zastępca burmistrza przytacza również opinię dr Agnieszki Jaworowicz-Rudolf z Uniwersytetu Łódzkiego. – Pani dr twierdzi, że gmina nie ma żadnego obowiązku w stosunku do zwierzyny dziko żyjącej – przekonuje.

Inaczej jednak sytuacja wygląda w Lublinie. Zwłoki padłych zwierząt zabierane są na koszt miasta także z prywatnych posesji. – Trzeba zgłosić to do Straży Miejskiej, która zleca zabranie tego zwierzaka – mówi Wiesław Piątkowski, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta. – Mieszkaniec nie musi ponosić żadnych kosztów – dodaje.

W praktyce takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko. – Od początku roku mieliśmy 142 zgłoszenia o martwych zwierzętach, ale tylko dwa były na działkach prywatnych: jedno zaklinowane w płocie prywatnej posesji, a drugie na działkach – informuje Ryszarda Bańka, rzecznik Straży Miejskiej w Lublinie.

Tymczasem – jak się ostatecznie okazało – problemu już nie ma. – Nasi pracownicy, jak też strażnicy miejscy, byli na miejscu i stwierdzili, że tam nie ma co sprzątać. Żadnej padliny nie ma, jest tylko garstka kości – dodaje Rumiński.

Czytaj więcej o: nałęczów prawo
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Jan
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 sierpnia 2016 o 18:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zakop facet i z głowy
Rozwiń
Gość
Gość (19 sierpnia 2016 o 10:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spalic w tym bezczynnie stojącym i kupionym za 4 mln piecu w Puławach. Chociaż sie do czegoś przyda.
Rozwiń
Jan
Jan (19 sierpnia 2016 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A zrup se copke i dwa kotlety. :D
Rozwiń
Gość
Gość (19 sierpnia 2016 o 09:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ten Rumiński to straszny gamoń niech dokładnie poczyta czuj to jest obowiązek.
Rozwiń
olo
olo (19 sierpnia 2016 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdy czytam to: – W Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Lublinie usłyszałem, że jest to obowiązek samorządu, ale zarazem nikt gminie nakazać tego nie może. Teraz już sam nie wiem kogo to jest obowiązek – stwierdza nasz Czytelnik. Sprawdziliśmy to. – Problem jest skomplikowany –  przyznaje lek. wet. Maciej Filipowicz, Wojewódzki Inspektor Weterynaryjny w Lublinie, kierujący zespołem do spraw pasz i utylizacji. – W  zasadzie powinien zająć się tym właściciel posesji, na której leży zwierzę. Z drugiej jednak strony właścicielem dzikich zwierząt jest Skarb Państwa. ...to dochodzę do wniosku, że nasze państwo to jeden wielki prawny burdel. Niby są przepisy, a każda strona interpretuje je po swojemu. Samorząd sobie, Ochrona środowiska - sobie.... a ty człowieku martw się sam. Ale jak chciałoby się pójść do lasu i sarnę ustrzelić, to zaraz będa głosy, że "jak to, to własność państwowa".... To może więc można sarne ustrzelić jak wejdzie na moją działkę? Co? Ciekawe co by wówczas powiedzieli - ale znając życie, to w takim przypadku dowalili by się do właściciela działki, że nie miał prawa. Tylko jak sarna padnie to sam właściciel ma sprzątać, bo po martwe zwierzę już rąk urzędasy pochylic nie chcą, by się nie pobrudzić.....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!