sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Puławy

Na zakupy do "Tasiemca" nie dojedziesz, bo nie ma drogi


Czy droga dojazdowa do sklepu „Tasiemiec” może prowadzić przez nowy plac zabaw? – dopytywał się wczoraj sąd. – Nic z tego – mówią zgodnie mieszkańcy wieżowca w centrum Puław.

– Kilkudziesięciu sąsiadów, w tym i ja musieliśmy zeznawać w sądzie w sprawie dojazdu do „Tasiemca” – zadzwonił do naszej redakcji oburzony pan Henryk, mieszkaniec wieżowca przy ul. Polnej 16 w Puławach.

To blok bezpośrednio przylegający do działki, na której znajduje się dom handlowy potocznie zwany „Tasiemcem”. – Pytali nas w sądzie, czy zgodzimy się, żeby nowa droga dojazdowa do sklepu została poprowadzona przez plac zabaw. Przecież to nawet nie wchodzi w grę.

Podobnie mówią inni mieszkańcy bloku. – Niedawno powstał nowy plac zabaw i zaraz go niszczyć? Nic z tego. Poza tym, nie mam ochoty, żeby samochody dostawcze jeździły pod moimi oknami – mówi Grzegorz Maksym.

– Mieszkańcy musieli uczestniczyć w rozprawie, bo są współwłaścicielami gruntu sąsiadującego ze sklepem – tłumaczy Marta Witaszek, radca prawny, reprezentująca PSS „Pomoc”, która jest współwłaścicielem „Tasiemca”.

Sklep nie ma dojazdu już od 1,5 roku, kiedy właściciele garaży położonych w pobliżu zamknęli drogę dojazdową. Mieli do tego prawo, bo formalnie jest ich własnością. Kłopot w tym, że zamknięta droga to jedyny dojazd do domu handlowego. A w budynku mieści się kilkanaście sklepów i punktów usługowych.

– Ciężarówki muszą teraz niezgodnie z przepisami parkować na środku chodnika i w ten sposób dostarczać towar – rozkłada ręce Tadeusz Dworski, prezes PSS „Pomoc”.

– Po przesłuchaniu wszystkich zainteresowanych uczestników postępowania, opinię mają wydać biegli. Przypuszczam, że może to potrwać nawet około roku – mówi Marta Witaszek.

Właściciele sklepu wnioskowali, żeby przed ostateczną decyzją, sąd zdecydował o dojeździe tymczasowym. W pierwszej instancji właściciele „Tasiemca” wygrali, ale po odwołaniu sąd drugiej instancji odmówił wydzielenia dojazdu zamkniętą od 1,5 roku trasą.

Z właścicielami garaży nie udało nam się skontaktować. Wcześniej tłumaczyli, że drogę biegnącą po ich działce zamknęli, bo często zdarzało się, że dostęp do garaży był blokowany przez samochody dostawcze.
Czytaj więcej o:
mieszkanka
mieszkaniec
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mieszkanka
mieszkanka (15 października 2009 o 18:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może najpierw sąd zapytałby DLACZEGO URZĄD MIASTA SPRZEDAŁ CZĘŚĆ ULICY JAPOŃSKIEJ? jak można sprzedać ulicę? Kto to podpisał i dlaczego?
Przecież ten dojazd to fragment ulicy Japońskiej biegnącej aż do ulicy Piłsudskiego!
Rozwiń
mieszkaniec
mieszkaniec (15 października 2009 o 13:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może rozebrać garaże VIPów PRLuw samym centrum miasta.? Przecież to tez takie proste.
Rozwiń
Gość
Gość (14 października 2009 o 13:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale to tylko sprężyna jednej pani.Gdzie wlezie tam kłótnie,zatargi,bicie piany.
Pracuej one w um ,pogrzebała w dokumentach ( warto sprawdzić dlaczego urzędniczki mają wgląd do WSZYSTKICH dokumentów) i znalazła wyrys.No i mając pole do popisu znów skłóciła wszystkich i jest cacy.Przecież z tych garaży nie wyjeżdzają na czwatrym biegu,nie wyjeżdzają co 5 minut a dostawa towaru do tasiemca nie trwa 24 na dobę.
Ot działało to 100 lat ale pani P. przeszkadzało więc zaczęła motac.
Wcześniej pokłóciła właścicieli garaży koło szpitala.
Taki urok tej.....baby.
Rozwiń
~gość~
~gość~ (14 października 2009 o 10:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Złośliwość właścicieli garaży ,bo inaczej tego nie można nazwać.Wystarczy ,żeby strony dogadały się i za niewielką opłatą udostępniły wjazd.Czy musi być jak w serialu "Sami swoi",gdzie o piędź ziemi wojny trzeba toczyć.Ludzie bądźcie ludzcy i nie utrudniajcie życia jeden drugiemu.
Rozwiń
j-23
j-23 (14 października 2009 o 09:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozebrać część budynku ntasiemca od strony ul. Skłodowskiej i zrobić dojazd.To takie proste.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!