wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Nałęczów: Wazelin i Jagielski uczyli tańczyć... dziewczyny

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 maja 2008, 17:36

W Nałęczowie telewizyjny program You Can Dance - Po prostu tańcz! - zrobił swoje.

Na zajęciach prowadzonych przez słynnych choreografów sale pękały w szwach. Od dziewcząt.

Jacek Wazelin i Piotr Jagielski nie mają wątpliwości, że piątkowo-sobotnia frekwencja, to efekt popularności programu.

- A to, że na zajęcia przyszły same dziewczęta, to normalne. One po prostu bardziej niż chłopcy lubią się ruszać - śmieje się Piotr Jagielski, który podczas Nałęczowskiego Festiwalu Tańca przez dwa dni serwował swoim uczennicom lekcję jazzu. Zanim rozpoczął warsztaty, dziewczęta wymogły na nim sesję zdjęciową. Potem były autografy.

- Chciałyśmy nauczyć się innych styli tańca, których na zajęciach nie ćwiczymy - przyznają Ola Wiśniewska, Kasia Michalska i Agnieszka Puchała z Garbowa. Dziewczęta od kilkunastu lat tańczą w zespole Wolumen. Zapisały się do trzech instruktorów. U Wenezuelczyka Franca Maicana podpatrywały układy latynoamerykańskie. Jagielskiego wybrały ze względu na jazz. Zaś u Wazelina chciały nauczyć się tańców rodem z musicali. Intensywnie ćwiczyły kilka godzin dziennie.

- Jacek Wazelin zdecydowanie był najlepszy. Najbardziej podobało mi się, że nie robił dużych skomplikowanych choreografii, ale krótkie układy - ocenia instruktorów Agnieszka. - Do tego ma specyficzny sposób prowadzenia zajęć i niespożytą energię. Dał nam porządnie w kość, aż zakwasy mi się porobiły. Ale nie narzekam.

Agnieszka z Kasią prowadzą swoje zespoły taneczne w Kurowie. To czego się nauczyły w miniony weekend w Nałęczowie chcą wykorzystać w pracy instruktorskiej.

Wrażeń z warsztatów długo nie zapomni również Weronika Wasiłek z Nałęczowa i jej mama. Dziesięciolatka, aby pójść na lekcje do Jacka Wazelina musiała najpierw pokonać chorobę. - Początkowo nie chciałam jej puścić, miała gorączkę i była osłabiona, ale prosiła, abym dała jej jakieś witaminki, bo bardzo chce pójść na te zajęcia. Nie byłam w stanie jej powstrzymać - opowiada pani Justyna, mama dziewczynki.

Weronika tańczy odkąd skończyła trzy latka. Obecnie w zespole "Pipi”. Na warsztatach była najmłodszym uczestnikiem. - Fajnie było. Po prostu trzeba było stanąć, tańczyć i niczym się nie przejmować - mówi Weronika.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!