wtorek, 24 października 2017 r.

Puławy

Nie chcą we wsi fermy drobiu. Protest mieszkańców

Dodano: 21 września 2017, 12:51

We wsi Śniadówka w gminie Baranów ma powstać duża ferma drobiu. Przeciwko jej budowie protestują mieszkańcy, którzy obawiają się m.in. spadku wartości ziemi i nieprzyjemnego zapachu. Ich obawy potwierdza opinia biegłego powołanego przez wójta.

Przedsiębiorca, który kupił grunty w Śniadówce, chce postawić największą fermę drobiu w tej części województwa. Składać miałyby się na nią m.in. 4 budynki inwentarskie, 10 zbiorników na gaz, studnie głębinowe oraz ponad 4 hektary łąk. W kurnikach znalazłyby się prawie 250 tysięcy brojlerów przeznaczonych do tzw. intensywnego chowu. Inwestor otrzymał już pozytywną opinię od RDOŚ i sanepidu. Potrzebuje jeszcze decyzji środowiskowej oraz tej o warunkach zabudowy (od lokalnych władz), a także pozwolenia na budowę (od starosty).

Z tym pierwszym może mieć jednak problem, bo mieszkańcy Śniadówki o fermie za oknami nie chcą słyszeć. Pod petycją przeciwko powstaniu kurników podpisała się niemal cała wioska – ponad 200 osób.

– Boimy się nieprzyjemnego zapachu i znacznego natężenia ruchu. Według naszych obliczeń ta ferma potrzebowałaby do obsługi około tysiąca ciężarówek rocznie. To oznacza hałas i zniszczoną nawierzchnię dróg. Poza tym mamy tutaj agroturystykę, piekarnię, szlaki rowerowe. Te kurniki nie są tu potrzebne – mówi Małgorzata Pszczoła, jedna z mieszkanek Śniadówki. – Chodzi też o odległość od domów - w niektórych miejscach byłoby to tylko 135 metrów. Od mojego domu ledwie 250 – dodaje.

Zdaniem mieszkańców smród z tak dużych kurników byłby odczuwalny nawet z dwóch kilometrów.
Część tych obaw potwierdza opinia biegłego, którego w sprawie procedury dotyczącej wydania decyzji środowiskowej, powołał wójt. Wynika z niej, że powstanie fermy takiej jak ta proponowana w Śniadówce, niesie ze sobą wysokie ryzyko znaczącego spadku wartości okolicznych działek budowlanych.

– To skomplikowana sprawa i dlatego chcemy poznać opinię wszystkich stron. W połowie października odbędzie się rozprawa administracyjna z udziałem mieszkańców i przedsiębiorcy. Zaprosiliśmy na nią także posłów, senatorów i przedstawicieli różnych organizacji. Będzie to także okazja do zadawania pytań i poznania argumentów – tłumaczy wójt Robert Gagoś.

To właśnie wójt, kilka tygodni po zakończeniu rozprawy, wyda opinię, która może pozwolić lub zablokować powstanie fermy. Jeśli decyzja będzie negatywna, przedsiębiorca będzie miał prawo do jej podważenia poprzez odwołanie do SKO.

– Musimy brać pod uwagę nie tylko kwestie prawne, ale także społeczne – przyznaje Robert Litwinek, sekretarz w UG Baranów, który 15 października będzie prowadził rozprawę administracyjną. Ta odbędzie się w świetlicy wiejskiej w Śniadówce, początek o godz. 15.

Czytaj więcej o: Baranów Robert Gagoś Śniadówka
Użytkownik niezarejestrowany
Gosc
Maciej
(42) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 września 2017 o 19:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Śniadówka to piękna wieś. Tak duża ferma ją zniszczy. Popieram mieszkańców, trzymajcie się. Pozdrawiam
Rozwiń
Gosc
Gosc (25 września 2017 o 11:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nidlugo ci z miasta beda chcieli miec dotacje za picie piwa po pracy przed tv. A smrod z takiej fermy jest uciazliwy. Wystarczy pojechac na lukawke. Jestem z miszkancami sniadowki nie dajcie postawic tej fermy. 
Rozwiń
Maciej
Maciej (22 września 2017 o 17:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żal  mi takich ludzi jak Ty. Jesteś  gorszym wieśkiem niż  oni, a do tego gburem i ignorantem. Ludzie mają  rację,  że  się  bronią. Sama mieszkam koło  fermy i jest to koszmar. Nie można  otworzyć  okna w lato, wywiesić prania, wyjść  w ogóle  z domu. Nie każdego  stać  żeby  się  wyprowadzić  tak jak niektorzy radzą. Trochę  empatii pajacu.
Rozwiń
Gość
Gość (22 września 2017 o 13:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przemysłowa hodowla powinna być zlokalizowana na terenach przemysłowych. W każdym mieście takie są, więc o co chodzi?
Rozwiń
Gość
Gość (22 września 2017 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mieszkańcy brońcie się przed tym smrodem, ja mieszkam 250m od kurnika wiele mniejszego są takei dni że trudno znieść ten smród z tego kurnika a o sprzedaży działki nie ma mowy chyba że jako pole.Życze powodzenia mieszkańcom w tej walce .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (42)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!