środa, 18 października 2017 r.

Puławy

Nie dorośli do roli rodziców

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 grudnia 2007, 17:33

Dziecko przychodzi do szkoły brudne i niedożywione. Rodzice zupełnie się nim nie interesują.

Jedynym ratunkiem dla malucha jest, niestety, placówka wychowawcza. Podobnych przypadków w naszym powiecie jest coraz więcej.

Według danych Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, z roku na rok rośnie liczba dzieci, których rodzice stracili częściowo lub całkowicie prawo do opieki nad nimi. W tym roku aż 68 dzieci zetknęło się z przemocą lub innymi dysfunkcjami w rodzinie. - Odebranie dziecka jest ostatecznością, ale do takich sytuacji dochodzi, niestety, coraz częściej - przyznaje Krystyna Miechowicz, dyrektor PCPR w Puławach.
Historia kilkuletniej Agaty* jest jedną z wielu. Dwa tygodnie temu dziecko zostało zabrane do placówki wychowawczej z jednego z puławskich mieszkań. - Żona była sama w domu i nic nie mogła zrobić. Urzędnicy po prostu przyszli i zabrali naszą córkę - opowiada ojciec dziecka, który twierdzi, że jego rodzina została w ten sposób skrzywdzona.
Okazuje się, że działanie urzędników mogło być uzasadnione. Rodzicom już dwa lata temu zostały ograniczone prawa rodzicielskie. Z powodu stwierdzonej choroby psychicznej matki oraz nadużywania alkoholu przez ojca. W tym czasie nadzór nad rodziną sprawował kurator sądowy. Ale sytuacja w domu nie poprawiła się. - Dlatego sąd wydał zarządzenie o umieszczeniu dziecka w placówce wychowawczej do czasu zakończenia postępowania - tłumaczy Danuta Wolska, przewodnicząca wydziału rodzinnego i nieletnich puławskiego sądu.
Nie wiadomo, czy w tym konkretnym przypadku sąd odbierze rodzicom dziecko na stałe. Teraz muszą spróbować udowodnić, że jednak potrafią się nim dobrze zająć. Kłopot w tym, że coraz więcej dzieci jest odbieranych z domu właśnie z winy rodziców. Prawdziwych sierot, które nie mają na świecie nikogo bliskiego, jest naprawdę niewiele.
Według urzędników z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, najczęstszymi przyczynami dramatycznej decyzji o umieszczeniu w placówce lub rodzinie zastępczej są w dalszym ciągu uzależnienia. Rodzice najczęściej nadużywają alkoholu. - W Puławach mieliśmy nawet takie przypadki, jak pijana matka, która rodziła dziecko - opowiada Krystyna Miechowicz.
Z alkoholu rodzą się też takie zachowania jak przemoc. Wśród innych przyczyn urzędnicy wymieniają także nieumiejętność radzenia sobie w opiece na dzieckiem, wyjazd do pracy za granicę czy długotrwałe choroby rodziców. Dzieci są także wprost nieakceptowane, np. przez kolejnego partnera życiowego matki.
W sytuacjach, kiedy jedynym ratunkiem dla dziecka jest odłączenie od rodziny, znacznie lepiej, jeżeli zamiast do domu dziecka, trafi ono do rodziny zastępczej. W Puławach odbywają się szkolenia dla osób, które chcą zostać rodzinami zastępczymi. - Tutaj dziecko dostaje konkretne wzorce życiowe, tylko w rodzinie może się dobrze wychowywać - przekonuje Krystyna Miechowicz. - Co z tego, skoro nasz bank rodzin zastępczych już dawno się wyczerpał. W tej chwili usilnie szukamy kandydatów na nowych.
* Imię dla dobra dziecka zmienione
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
zniesmaczona
Pokrzywdzony
jus
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zniesmaczona
zniesmaczona (13 grudnia 2007 o 15:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do pokrzywdządzego - nie wierzę w twoje wynurzenia a wręcz ziejace nienawiścia do wszystkich i wszystkiego, napewni były powody dla których zabrano ci dziecko jak wytrzeźwiejesz to napisz coś sensownego i staraj się zmienić życie a nie narzekać, że zrobili ci krzywdę, z twojego słowotoku wynika że jesteś patologicznie zwichnięty
Rozwiń
Pokrzywdzony
Pokrzywdzony (7 grudnia 2007 o 22:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najkrwawszy odcień czerni...

A moje dziecko PRL-owscy zbrodniarze, zasiadający obecnie w sądzie RP, bezprawnie porwali
z użyciem przemocy gestapowskich policjantów i kuratorek sądowych i umieścili w patologicznej
rodzinie alkoholików mieszkających w stajni, upośledzonych umysłowo i znanych ze swojej
zwierzęcości nawet lokalnemu księdzu.
Dziecko urodzone było, zamieszkiwało na stałe i chodziło do szkoły za granicą.
Media zignorowały moje wołanie o pomoc, najwyższe urzędy państwowe poparły to ludobójstwo
nie interesując się wcale dowodami na moją niewinność. Sędziowie sfabrykowali absurdalne zarzuty,
połamali wszelkie prawa człowieka i obywatela, przeprowadzili w sposób kryminalny sprawę,
nie wydali wyroku, co koledzy "wyżej" traktują jako pretekst do nieprzyjmowania odwołania, zmusili
mnie do ucieczki z Polski zagrażając mojemu życiu.
Dziecko zostało umieszczone w placówce interwencyjnej, doznało szoku, było torturowane na moich
oczach przez sadystycznych opiekunów na zlecenie sędziów i dla ich własnej przyjemności.
Tygodniami dziecko nie dostawało opieki lekarskiej po przeziębieniu w zimnych lochach więzienia.
Bestie ze sądu i ich katoliccy pomocnicy odizolowali nas kompletnie, z intencją na zawsze.
Z pomocą zboczonej psycholog, dyrekcji placówki i personelu zastraszali dziecko, poddawali je
gestapowskim przesłuchaniom w celu złamania go i wmówienia nienawiści do mnie.
Dziecko zostało na siłę ochrzczone i zmuszone do nauki religii swoich oprawców. Za granicą nikt
nas do tego religijnego horroru nie nakłaniał.
Oto skrajna podłość katolików w Polsce mszczących się bez końca na trzecim już pokoleniu za
urojone winy dziadka z AK.
Oto jaką pomoc można osiągnąć w Polsce katolików: nagle rzucają się oni wszyscy jak hieny na
osłabione zwierzę, gryząc ofiary, z prywatnych pobudek powodowanych ich złymi charakterami.

Nie wierzę w uczciwość sądów rodzinnych.
Zasiadają w nich rozjuszone bestie, żądne krzywdy
wszystkich, których dostaną w swoje ohydne łapy. Czują się bezkarni bo tworzą mafię aż do samej
góry, aż po samego prezydenta RP, będącego czynnym zdrajcą Polski i ludzkości.
Polak jest obecnie szantażowany nowym sposobem: odebraniem mu dzieci, co prawnie nazywa się
ludobójstwem i zbrodnią przeciwko ludzkości, nieprzedawnialną nigdy.
Zachodnie Niemcy przeszły taką samą fazę kilkadziesiąt lat temu, za nazistowskich czasów i krótko
po wojnie. Polacy sięgają do tych wypróbowanych metod usprawniając je na własną rękę.
Za słowami "dla dobra" kryje się nie pomoc dla rodziny ale jej unicestwienie, ukaranie za nieradzenie
sobie w nieludzkich warunkach, w jakie została wtrącona po 1989 roku, zmuszanie do poddania się
i ślepego, niewolniczego posłuszeństwa oprawcom.
Ja, niestety, nie miałem szans uciec spod bata i tortur prześladowania za PRL-u. Udało mi się to zbyt
późno. Teraz w tzw. "wolnej Polsce" mój syn więziony jest jak świnia w chlewie i niszczona jest jego
psychika dla przyjemności zboczeńców. W tej chwili jest wiele rodzin w Polsce, dla których ucieczka
nie jest opcją. Ci, którzy mogą lepiej niech korzystają z okazji dla ratowania swoich dzieci przed urazem
psychicznym na resztę ich życia.

Zmienić tą sytuację zdolna jest tylko i wyłącznie krwawa rewolucja połączona z rzezią tych przeklętych
sadystów znęcających się nad dobrymi ludźmi, tresującymi ich na podłe bestie i szczujących jednych
drugimi, zmuszających rodziców do bycia katami własnych dzieci i napuszczających dzieci przeciwko
rodzicom.
Zjednoczona Europa przygląda się temu obojętnie, sama stosując podobne metody kontroli nad swymi
narodami. Może nauczy się od polskich katolików paru nowych trików zanim Islam nie udoskonali ich
ostatecznie.
Setki, tysiące lat oporu przeciwko nieludzkiemu traktowaniu słabszych. Wojny, powstania, rewolucje
w celu uświadomienia ludziom, że są ludźmi, uwolnienia ich od zadawania cierpienia jeden drugiemu.
Pokonywanie zaciekłego oporu władców i kapłanów w walce o postęp naukowy, techniczny, medyczny
dla człowieka, dla ułatwienia mu życia. Wszystko to uśmiercane jest z premedytacją w każdym z nas
i w naszych dzieciach przez jakąś bezsensowną, okrutną, barbarzyńską podrasę szalejącą wśród nas,
łamiącą naszego ducha i ordynarnie narzucającą nam ich sposób życia, wbrew naszej woli.
Polska cofa się w mentalnych osiągnięciach świata do stanu, w którym legalnym staje się użycie
bomby atomowej, jako środka dezynfekującego przeciwko prymitywnym mikroorganizmom
chorobotwórczym. Nic tak nie unaocznia jej moralnego upadku jak złe towarzystwo Ameryki Bush'a,
w jakim paraduje. Ze wszystkich alternatyw wybierane są w tym kraju jak najgorsze. Ta skłonność
przestała dziwić już dawno i ułatwia prorokowanie przyszłości jego gnębionego i gnębiącego narodu,
który redefiniuje pojęcie katolicyzmu, i tak już skompromitowanego inkwizycyjną przeszłością,
jako najkrwawszy odcień czerni!
Rozwiń
jus
jus (7 grudnia 2007 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
może tak przymusowe szkolenia dla naturalnych rodziców, nie tylko dla zastępczych?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!