wtorek, 19 września 2017 r.

Puławy

Nowy serial "W rytmie serca" kręcono w Kazimierzu Dolnym. Wystąpili m.in. Lubos, Hamkało, Zamachowski

Dodano: 9 września 2017, 17:00
Autor: Damian Drabik

Po tym jak jego błyskotliwa kariera chirurga legła w gruzach, załamany dr Adam Żmuda postanawia wrócić do Kazimierza Dolnego. Pobyt przystojnego i zdolnego młodego lekarza w rodzinnym mieście będzie pełen niespodziewanych zwrotów akcji i sporej dawki adrenaliny.

Odważny, ciekawy świata i ludzi, Adam zrobi wszystko, by pomóc pacjentom, którzy mu zaufali. Na jego drodze staną dwie kobiety, które mogą odmienić jego życie: dawna miłość Adama, pielęgniarka Maria oraz odważna i niezależna szefowa posterunku policji: Weronika.

Na drodze doktora Żmudy stanie także dwóch kolegów po fachu: szanowany i dowcipny dr Michał Zych oraz partner Marii, ordynator Robert Nowakowski. Jeden zaproponuje mu pracę, a drugi wyczuje w nim konkurenta nie tylko na polu zawodowym...

W serialu przeplatać się będą wątki medyczne i kryminalne, w które uwikłani będą pacjenci i często wspierani przez lokalną policję lekarze.

Gwiazdy i czarny charakter

Na ekranie plejada polskich gwiazd. Adama Żmudę gra Mateusz Damięcki, a u jego boku wystąpią Barbara Kurdej-Szatan i Maria Dębska. W serialu zobaczymy również między innymi Piotra Polka, Piotra Fronczewskiego, Edytę Olszówkę, Zbigniewa Zamachowskiego, Eryka Lubosa czy Aleksandrę Hamkało.

W rolę czarnego charakteru serialu wcieli się Małgorzata Foremniak. Aktorka zagra bezwzględną Olgę Krajno, która przed laty doprowadziła do rozpadu rodziny Adama Żmudy. Teraz będzie chciała odkupić od głównego bohatera mieszkanie, które odziedziczył po ojcu - i nie przyjmuje odmowy.

Miejsce z klimatem

Twórcom „W rytmie serca” udało się zebrać imponującą obsadę. Do udziału w produkcji zaangażowano niemal 240 aktorów i 600 statystów, którzy spędzili na planie w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą ponad 70 dni zdjęciowych.

- Szukaliśmy małego miasteczka, w którym splotą się losy naszych głównych bohaterów. Chcieliśmy miejsca z klimatem i przepięknymi krajobrazami, które stanowić będą naturalną scenografię naszego serialu. Kazimierz Dolny to niezwykle fotogeniczne miasteczko z przepięknymi lokacjami, z których filmowcy w ostatnim czasie korzystają dość rzadko. Stąd pomysł, żeby pokazać jego uroki szerokiej widowni - wyjaśnia reżyser i współscenarzysta produkcji, Piotr Wereśniak.

Atrakcyjna mieszanka

Reżyser dodaje, że chciałby w swoim serialu opowiedzieć o pięknej polskiej prowincji, w której z jednej strony spotkamy mieszkańców dużych miast, posiadających tutaj swoje domy, z drugiej: miejscowych żyjących tu od pokoleń.

- Kazimierz Dolny łączy zupełnie różne światy: wielkomiejski, małomiasteczkowy a nawet wiejski. Mamy nadzieję, że ta mieszanka okaże się bardzo atrakcyjna dla widzów - przekonuje Piotr Wereśniak.
W serialu Kazimierz Dolny zostanie przedstawiony na tle zmieniających się malowniczych czterech pór roku.

Kazimierz jak Sandomierz

Pierwsze odcinki miał już okazję obejrzeć burmistrz Kazimierza, Andrzej Pisula, który nie kryje swojego zachwytu nad produkcją. - Byłem pod wielkim wrażeniem tego, co zobaczyłem, nie tylko ze względu na Kazimierz, ale przede wszystkim z uwagi na dobrą fabułę i wciągające wątki. Losy bohaterów są tak angażujące dzięki całej plejadzie znakomitych aktorów - przekonuje i zapewnia, że Kazimierz Dolny jest bardzo ważnym bohaterem serialu, w którym przepięknie uchwycono malownicze krajobrazy miasta i okolic.

Włodarze Kazimierza mają nadzieję, że miasto wzbudzi zainteresowanie odbiorców serialu, podobnie jak to było w przypadku Sandomierza, w którym kręcono popularnego „Ojca Mateusza”. Burmistrz Pisula zauważa, że choć „perła renesansu” jest miastem znanym w kraju, to jednak nie wszyscy wiedzą, gdzie znajduje się Kazimierz Dolny. - Mamy nadzieję, że ewentualny sukces serialu „W rytmie serca” to zmieni i pomoże Polakom odkryć uroki naszego miasta.

O tym, czy sukces produkcji przełoży się na ilość turystów, będziemy mogli przekonać się jeszcze jesienią na podstawie wyników z miejsc, w których regularnie liczeni są zwiedzający, takich jak Góra Trzech Krzyży czy Zamek.

- Z pewnością popularność miasta wśród turystów nie wzrośnie natychmiast, ale już w ciągu kilku miesięcy będziemy potrafili określić, czy i w jakim stopniu serial wpływa na jego promocję - dodaje burmistrz Pisula.

Premiera

Twórcami serialu „W rytmie serca” są Tadeusz Lampka, Piotr Wereśniak i Jarosław Żamojda. Producent wykonawczy Tadeusz Lampka ma na swoim koncie uwielbiane przez miliony telewidzów seriale: „M jak miłość”, „Barwy szczęścia” czy „Na dobre i na złe”.

Reżyserem i głównym scenarzystą serialu jest Piotr Wereśniak, twórca scenariusza do filmu „Kiler”. W duecie z Tadeuszem Lampką stworzył filmy: „Zakochani”, „Wkręceni”, czy „Och, Karol 2”. Autorem zdjęć jest Jarosław Żamojda, którego praca już nie raz zyskała uznanie publiczności: był operatorem w takich produkcjach jak „Magda M” czy „Teraz albo nigdy!”.

Zapowiadany jako mieszanka romansu i kryminału serial „W rytmie serca” będzie liczył trzynaście epizodów. Premiera (2-odcinkowa) produkcji na antenie Telewizji Polsat będzie miała miejsce już 10 września o godzinie 20.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 września 2017 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dzieki temu serialowi dowiedziałam sie ,że miastem powiatowym nie sa puławy tylko wieś Jabłonna ;) gdzie maja własny szpital -hehehehehehehe :P
Rozwiń
Gość
Gość (11 września 2017 o 15:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tandeta jak cholera
Rozwiń
Gość
Gość (11 września 2017 o 11:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego zamiast Puław jest jakaś Jabłonna, nie ma takiego miasta w okolicach Kazimierza? Puławy nie dołożyły się do promocji?
Rozwiń
Pacjent
Pacjent (11 września 2017 o 11:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie w spichlerzu, a w Muzeum. A z tego co wiem to 50 zł nie problem dla przedstawicieli tej profesji. Jakiś czas temu nie było chętnych na dyżury nocne w puławskim szpitalu za ok 1300 zł (za noc). Nie mów mi, że ich nie stać.
Rozwiń
Gość
Gość (11 września 2017 o 08:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe co im wywróżyły cyganki z rynku, namolnie zaczepiajace wszystko co się rusza...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!