niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Puławy

O włos od zderzenia pociągów w Dęblinie. Kto zawinił?

Dodano: 27 kwietnia 2015, 14:11
Autor: Dominik Smaga

Do zdarzenia doszło w poniedziałek po godz. 6 na stacji w Dęblinie. Fot. Archiwum
Do zdarzenia doszło w poniedziałek po godz. 6 na stacji w Dęblinie. Fot. Archiwum

Dwa pociągi pasażerskie znalazły się na tym samym torze w Dęblinie. Od zderzenia dzieliły je dosłownie metry i nie doszło do niego tylko dzięki refleksowi jednego z maszynistów. Na kolei powołano komisję, która ma ustalić, kto zawinił.

Do zdarzenia, które mogło się bardzo źle skończyć doszło w poniedziałek po godz. 6 na peronie 3 dęblińskiej stacji. Na odjazd czekał tam pociąg osobowy Kolei Mazowieckich do Warszawy Zachodniej. Na tym samym torze znalazł się jadący od wschodniej granicy pociąg Kiev Express. Jego maszynista w porę zorientował się, że coś jest nie tak i zdołał wyhamować. Jechał we mgle, z niedużą prędkością, wynoszącą zaledwie 20 km/h. Zatrzymał się tuż przed pociągiem Kolei Mazowieckich.

Jak doszło do tego, że dwa składy znalazły się na tym samym torze? Odpowiedzialna za tory spółka PKP Polskie Linie Kolejowe informuje lakonicznie, że "doszło do przyjęcia na niewłaściwy tor pociągu jadącego z Kijowa do Warszawy”.

Zgodnie z rozkładem jazdy pociąg Kolei Mazowieckich odjeżdża z toru 4, a Kiev Express powinien zostać skierowany na tor z numerem 2. W tej sprawie (to jak dotąd tylko spekulacje) zgubna mogła się okazać rutyna, bo niedawno rozkład przewidywał, że pociągi te zatrzymują się na tym samym torze. A rozkład zmienił się w zeszłą niedzielę. Na razie nic nie wskazuje na to, by maszynista pociągu z Kijowa miał na semaforze sygnał zakazujący mu wjazdu na tor.

 – Przyczyny i okoliczności zdarzenia zostaną wyjaśnione przez specjalna komisję, która rozpoczęła pracę na miejscu – informuje Karol Jakubowski z zespołu prasowego w spółce PKP Polskie Linie Kolejowe, której pracownicy odpowiadają za kierowanie pociągów na właściwe tory.

Przerwa w ruchu trwała do godziny 7.30. Żeby ułatwić podróżnym dojazd do Warszawy obie spółki, których pociągi brały udział w zdarzeniu (PKP Intercity i Koleje Mazowieckie) postanowiły przez kilka godzin wzajemnie honorować swoje bilety na odcinku z Dęblina do stolicy.

Nie pierwszy raz

Incydent w Dęblinie niestety nie był jedynym w ostatnim czasie. Zaledwie w styczniu przy lubelskim dworcu pusty szynobus zderzył się z pociągiem TLK Gałczyński. Do groźnej sytuacji doszło też w październiku ubiegłego roku pod Katowicami, gdzie naprzeciw siebie jechały dwa pociągi, zaś w marcu 2012 r. pod śląskimi Szczekocinami w wyniku czołowego zderzenia dwóch składów zginęło 16 osób, a blisko 60 zostało rannych. Badająca tę katastrofę komisja jako bezpośredni powód zdarzenia wskazała błąd dyżurnych ruchu.

Czytaj więcej o: wypadek Dęblin pociągi
Gość
olo
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 kwietnia 2015 o 14:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie bądź taki okrutny.

Rozwiń
olo
olo (28 kwietnia 2015 o 08:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Odpowiedzialna za tory spółka PKP Polskie Linie Kolejowe informuje lakonicznie, że "doszło do przyjęcia na niewłaściwy tor pociągu jadącego z Kijowa do Warszawy”."

Acha - co wy nie powieta? Tyle to i my kurwa wiemy.... jełopstwo siedzi po tych liniach kolejowych. 

Rozwiń
Gość
Gość (28 kwietnia 2015 o 07:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Co za durna wypowiedź. Jeśli ktoś "nie ma motywacji" do porządnego i odpowiedzialnego wykonywania swojej pracy to niech odejdzie, bo się nie nadaje. Są zawody na których ciąży szczególna odpowiedzialność i  nie można tłumaczyć niedbalstwa niską płacą. Zawsze tak było, a jakiś latarnik to zarabiał miliony? A mimo to mozolnie właził codziennie na latarnię by robić to co ocala ludzkie życie.

Rozwiń
Gość
Gość (27 kwietnia 2015 o 22:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dobrze, że przynajmniej tragedii się nie stało. Trzeba doceniać to, co się ma, mogło być na żal i gorzej.

tylko ,ze dziękowanie mości panom w rządzie że pozwolili zarobić na chleb  i nie pozwolili umrzeć z głodu doprowadza pracownika do rozpaczy

Rozwiń
Kasia67
Kasia67 (27 kwietnia 2015 o 22:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dobrze, że przynajmniej tragedii się nie stało. Trzeba doceniać to, co się ma, mogło być na żal i gorzej.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!