czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Puławy

Odlot na 10 metrów. Studenci z Dęblina uczą się katapultowania (zdjęcia)

Dodano: 14 stycznia 2010, 15:38
Autor: (KP)

Dziś studenci Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie mieli szkolenie z katapultowania. To jeden z elementów ratownictwa wysokościowego – przedmiotu, który muszą zaliczyć podczas studiów.

– Najgorszy jest ten drugi raz, bo już wiemy, co nas czeka – mówi kapral Łukasz Wojcieszko. – Ale jak pierwszy z nas przeżyje, to reszta jest już spokojna.

– Najbardziej stresujący jest moment tuż przed wystrzeleniem. Dziwne jest też uczucie, kiedy wyskakujemy w górę – dodaje plutonowa Katarzyna Tomasik.

Katapultowani mają na sobie kombinezon lotniczy, buty i uprząż. Mechanizm z pociskiem pirotechnicznym napędza urządzenie treningowe i wyrzuca na wysokość 10 metrów, czyli 4 pięter. W powietrzu studenci automatycznie oddzielają się od fotela katapultowego i dzięki linie – bezpiecznie lądują.

Szkolenie odbywa się raz do roku. Przyszli piloci samolotów z fotelem katapultowym przechodzą je podczas studiów cztery razy.

– Zanim zaczną ćwiczyć, robimy kilka prób z manekinem. Musimy mieć pewność, że z urządzeniem jest wszystko w porządku – opowiada major Dariusz Piątkowski, wykładowca ratownictwa wysokościowego.
Czytaj więcej o:
~gość~
kot_behemot
olo
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gość~
~gość~ (17 stycznia 2010 o 12:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
fajna sprawa:-)
choc mnie też oblali za pierwszym razem za oczy (nadwzroczność) odwołałem sie i stwierdzili bład lekarz przyznał że mógł pomylić się bo dziennie bada tylu kandydatów i zostałem dalej na badaniach po czym na którymś z kolei powiedzieli że mam znowu coś nie tak z kregosłópem a raczej ze oni sugerujaabym dał sobie spokój bo ta wada moze w przyszlosci spowodowac u mnie kalectwo.... zrobilem w lbn dodatkowe badania i nic takiego nie było ale juz mialem dosc tych badan i tak spedzilem tam 4 dni. morał z tego jak to powiedział jeden z studentów tej szkoły szerokie plecy albo worek kasy.
Rozwiń
kot_behemot
kot_behemot (15 stycznia 2010 o 08:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
olo napisał:
Kiedyś chciałem tam się uczyć - być pilotem. Bardzo... Ale mnie nie przyjęli - ukryta nadwzroczność oka prawego - taka była diagnoza. Wkurzyłem się, ale z czasem przebolałem to. Potem mi przeszło, zapomniałem o lotnictwie. Czasem żałuję. Ale cóż. Nie ma przeproś.... takie już jest życie, że nic nigdy nie idzie jak po maśle...


Takich jak Ty są tysiące... setki tysięcy. Nie martw się. Wielu młodych chłopaków marzyło o lataniu, ja również, ale żeby spełnić wymagania i dotrwać bezpiecznie do końca służby, potrzeba wieeele szczęścia... i nie tylko. Ja trafiłem w końcu do innej szkoły, gdzie poznałem swoją obecną żonę. Mam rodzinę i spokojne życie. Nie żałuję, że zostałem cywilem.
Rozwiń
olo
olo (15 stycznia 2010 o 07:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedyś chciałem tam się uczyć - być pilotem. Bardzo... Ale mnie nie przyjęli - ukryta nadwzroczność oka prawego - taka była diagnoza. Wkurzyłem się, ale z czasem przebolałem to. Potem mi przeszło, zapomniałem o lotnictwie. Czasem żałuję. Ale cóż. Nie ma przeproś.... takie już jest życie, że nic nigdy nie idzie jak po maśle...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!