sobota, 21 października 2017 r.

Puławy

Pacjent zmarł po dializie. Szukają winnych

Dodano: 22 lutego 2016, 16:11

Stacja dializ w Puławach (fot. Radosław Szczęch)
Stacja dializ w Puławach (fot. Radosław Szczęch)

Na stacji dializ prowadzonej przez firmę Nephro Care w Puławach doszło nieszczęśliwego wypadku. Już po zabiegu zmarł jeden z pacjentów. Jego rodzina zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Do tego zdarzenia doszło w czerwcu 2015 roku. Podczas przeprowadzania zabiegu dializy 63-letniego Jana K., pacjent z niewyjaśnionych przyczyn został odłączony od urządzenia. Gdy personel zorientował się, że coś jest nie tak, mieszkaniec wioski Płonki w gminie Kurów był już w stanie krytycznym. Stracił bardzo dużo krwi. Na miejsce wezwano karetkę, która błyskawicznie zabrała go na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Niestety, nie udało się uratować mężczyzny.

W grudniu jego rodzina zgłosiła się do Prokuratury Rejonowej w Puławach z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa. Śledczy ustalają przebieg tego zdarzania. Zamierzają przesłuchać m.in. lekarzy i pielęgniarki.

– Nasze postępowanie prowadzone jest w kierunku artykułu 160 i 155 kodeksu karnego, chodzi o doprowadzenie do utraty życia lub zdrowia przez osobę, na której ciąży obowiązek opieki. Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności – mówi Grzegorz Kwit, szef puławskiego prokuratury.

Żeby przesłuchać lekarzy, Sąd Rejonowy będzie musiał wydać zgodę na zwolnienie ich z obowiązku dotrzymania tajemnicy lekarskiej. Z podobnego obowiązku zwolnione, ale już przez prokuraturę, będą musiały być także pielęgniarki stacji dializ. Na razie nie wiadomo, kto w tej sprawie zawinił. Śledczy będą ustalać zarówno to, czy popełniony został błąd przez któregoś z pracowników, jak i to, czy prawidłowa była organizacja pracy.

– Obecnie trwa postępowanie prokuratorskie, czekamy na jego wyniki i to wszystko, co mogę w tej sprawie powiedzieć – mówi Marta Andrzejewska, rzecznik prasowy firmy Nephro-Care.

Komentować tej sprawy nie chce także dyrektor SP ZOZ Piotr Rybak, który podkreśla, że co prawda pacjent zmarł na oddziale SOR, ale odpowiedzialność za to zdarzenie spoczywa na stacji dializ. Tę, jak zaznacza, prowadzi osobny, prywatny podmiot, który nie wchodzi w strukturę organizacyjną puławskiego szpitala.

Bogna
Rozsądny
tyle w temacie
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Bogna
Bogna (10 października 2017 o 05:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Australii w programie TV Compass (religioznawczy) byl panel dyskusyjny i jeden ksiadz powiedzial : jego ojciec poszedl do lekarza a lekarz mu powiedzial, ze ma chore nerki i jest koniecznosc dializ. Pacjent powiedzial zegnaj doktorku i wiecej sie u lekarzy nie pojawil. Zmarl po 8 miesiacach w domu.
Rozwiń
Rozsądny
Rozsądny (9 lipca 2016 o 21:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowni Państwo, niestety praktycznie na każdym forum dyskusyjnym dotyczącym medycznych nieprawidłowości w większości wypowiadają się prawnicy poszukujący potencjalnych klientów. Nawet najbardziej wytrawny prawnik niewiele zna się na medycynie. Sprawy dotyczące nieprawidłowego postępowania medycznego tzw. błędy medyczne, należą do spraw wyjątkowo trudnych i wymagających specjalistycznej wiedzy zarówno prawniczej jak i sądowo-lekarskiej. Zawiłości procedur i specjalistycznego postępowania medycznego powodują, że po przyjęciu sprawy do prowadzenia zaczynają się dramatyczne poszukiwania lekarza, najlepiej biegłego specjalisty, który chciałby i potrafiłby przeanalizować konkretny przypadek pod kątem sądowo-lekarskim. Jak wiadomo - nie tylko prawnikom - nawet jeżeli masz rację, to nie oznacza to, że wygrasz w sądzie… Tam potrzebna jest siła merytorycznych argumentów, rozsądnej opinii, a nie pustych zapewnień. Każdy ma prawo do wystąpienia z pozwem do sądu przeciwko lekarzowi, tylko kto da gwarancję, że wygra taką sprawę… Jeżeli potrzebujecie Państwo prawdziwej pomocy, proponuję zwrócić się do LegeArtisMedica w Łodzi (preferują mail). Są poważni. Pomagają, nie naciągają.
Rozwiń
tyle w temacie
tyle w temacie (28 lutego 2016 o 19:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Człowiek chory może umrzeć w każdej chwili.

Rozwiń
ktoś
ktoś (27 lutego 2016 o 14:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rodzina dowiedziała sie jak to zamieszane bylo w dokumentacji szpitalnej. A poza tym powiedzieli im ze zmarł na serce co okazało sie nie prawda niestety wykrwawił sie moze i przez sprzęt ale ktoś dogląda sprzętu i przede wszystkim pacjentów.
Rozwiń
Snoopy
Snoopy (23 lutego 2016 o 08:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rodzinie zalezalo na tym zeby nie bylo wiadomo kto i z kad jak opisywal syn we "wspolnotach pulawskich czy opolskich" a wy wszystko rozdmuchaliscie.

To po co rodzina leciała z tym do Wspólnoty Puławskiej?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!