niedziela, 22 października 2017 r.

Puławy

Panie Piotrze, szacuneczek!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 września 2008, 07:47

List naszej Czytelniczki, nałęczowskiej kuracjuszki, która dziękuje panu Piotrowi za okazaną jej pomoc.

Tak wiele słów i czasu poświęcacie wiadomościom i złym informacjom. Ja chciałabym podzielić się z wami tymi dobrymi informacjami.

Mam 70 lat. Dostałam skierowanie na pobyt w sanatorium w Nałęczowie. Na miejscu byłam o 22.30. Taksówki ani widu ani słychu, a dworzec był zamknięty. Sterczałam pod dworcem i nie miałam bladego pojęcia co zrobić. Po chwili wyłonił się jakiś samochód i zatrzymał się przed dworcem. Wysiadło z niego dwoje młodych ludzi. Czym prędzej pobiegłam do nich. Bez chwili zastanowienia pomogli i zapakowali moje walizki do swojego auta. Ruszyliśmy, ale po 3 kilometrach młody człowiek powiedział, że bagaże które wiezie musi dostarczyć przed północą i może mnie podwieźć mnie do centrum Nałęczowa. Wysiadłam na najbliższym skrzyżowaniu, siadłam na własnej walizce i w środku nocy czekałam na... sama nie wiem na co.

Po jakimś czasie tuż obok mnie przebiegł młody człowiek. Słuchał i patrzył na mnie z życzliwością, po czym zaproponował że podprowadzi mnie do postoju taksówek. Dźwigał moje walizki. Po chwili zauważyliśmy kilkuosobową grupę mężczyzn, którzy stali w pobliżu jakiegoś samochodu.

Młody człowiek wyjaśnił im moją sytuację. Jednak panowie powiedzieli, że są po weselu i żaden z nich za kierownicę nie usiądzie. Rozpłakałam się jak dziecko. Ale mój młody opiekun nie ustępował i w końcu zdecydował, że sam wsiądzie do samochodu i mnie podwiezie. Tak też zrobił. Nie pytając o należności wyjęłam 50 zł, młodzieniec odparł, że to za dużo i że zwróci resztę po rozliczeniu się z kierowcą taksówki.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy rano ten młody człowiek zadzwonił do mnie i powiedział, że kurs taksówki był tylko 20 złotych i że chce mi oddać resztę.
Nie wiem tylko czy w wyniku tego szczęśliwego dla mnie zakończenia podróży do Nałęczowa mam czuć się nagrodzona czy dłużna losowi?

A trzymając się ziemi, czy nie należałoby w Nałęczowie, dużym uzdrowisku ogólnopolskim pomyśleć o informacji dla podróżnych PKP w zakresie chociażby możliwości skontaktowania się z taksówkami w godzinach przyjazdów pociągów - a szczególnie tych wieczornych i nocnych.

Serdecznie dziękuję panu Piotrowi Zielińskiemu z Nałęczowa.
Elżbieta Gacek z Żagańska
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Romuald
olo
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 września 2008 o 06:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Romuald napisał:
... kto wie gdyby to była inna miejscowość może na zatracenie.

Tam w Nałęczowie, to mało brakuje do tego "zatracenia"
Od dworca ze3-4 km do sanatorium po wsiach. Nawet chodnika nie ma - trzeba iść (jak już ktoś sie na to zdecyduje) piechotą. Normalnie nic sie nie zmieniło od lat 70-tych...
Rozwiń
Romuald
Romuald (4 września 2008 o 21:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podziw dla ludzi z lubelskiego, w tym przypadku dla pana Piotra. Wstyd i hańba dla rodziny kuracjuszki 70 letniej kobiety, którą wysłano w ciemno, kto wie gdyby to była inna miejscowość może na zatracenie.
Rozwiń
olo
olo (4 września 2008 o 06:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani napisała: A trzymając się ziemi, czy nie należałoby w Nałęczowie, dużym uzdrowisku ogólnopolskim pomyśleć o informacji dla podróżnych PKP w zakresie chociażby możliwości skontaktowania się z taksówkami w godzinach przyjazdów pociągów - a szczególnie tych wieczornych i nocnych. .... i bardzo słusznie. Również uważam, że o tym powinno pomyśleć samo uzdrowisko bo to ICH klienci i ONI powinni o nich zadbać. Tyle kasy robią, a nie stać ich na wywieszkę z informacją??? Nie mówiąc już o samochodzie z kierowcą -np. bus - firmowany Nałęczowskim Uzdrowiskiem??? Sorry, ale to żenujące. Klienci powinni olać Nałęczów - może wtedy się OBUDZĄ???

Z drugiej strony każdy - również PANI - jadąc do Nałęczowa mogła pomyśleć o doinformowaniu się WCZEŚNIEJ o sytuacji z Nałęczowem, - np. gdzie jest Dworzec, jak z transportem do Nałęczowa, itp... a nie jechać na żywioł... dostosować swój wyjazd w dogopdnej godzinie istnienia połączeń... w końcu są telefony, czy internet...
Rozwiń
nick
nick (3 września 2008 o 14:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co za rodzina która nie pomogła starszej osobie dostać się do sanatorium, bardzo przykre. Dla pana Piotra wielkie ukłony.
Rozwiń
fg
fg (3 września 2008 o 10:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czapki z głów!!!!!!
brawo Piotrze
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!