środa, 18 października 2017 r.

Puławy

PKS Puławy: Sprzedają majątek, ale długów i tak nie spłacą

Dodano: 5 marca 2016, 10:04

PKS chce pozbyć się około hektara gruntów z budynkiem, w tym biurowcem przy ul. Dęblińskiej, placem, warsztatami i stacją paliw (fot. Radosław Szczęch)
PKS chce pozbyć się około hektara gruntów z budynkiem, w tym biurowcem przy ul. Dęblińskiej, placem, warsztatami i stacją paliw (fot. Radosław Szczęch)

Ponad 4 miliony złotych – tyle wynosi cena wywoławcza nieruchomości przy ul. Dęblińskiej, które na sprzedaż wystawił likwidowany PKS. Pieniądze mają trafić na spłatę części zadłużenia, m.in. na zaległe wynagrodzenia kierowców.

Prezes PKS Puławy wystawił na sprzedaż wszystkie nieruchomości przewoźnika znajdujące się przy ul. Dęblińskiej. To plac, biurowiec, hale warsztatowe, magazyny oraz stacja paliw. Cena wywoławcza wynosi 4,35 mln złotych, a przetarg zaplanowano na 30 marca.

– Wchodzimy w decydującą fazę likwidacji. Środki, które pozyskamy w pierwszej kolejności trafią na spłatę naszego zadłużenia, przede wszystkim na uregulowanie zaległości względem pracowników. Liczę na to, że spłacimy także ZUS i Urząd Skarbowy. Obecnie jesteśmy na etapie ewidencjonowania środków trwałych. Dzielimy sprzęt biurowy oraz wyposażenie warsztatów. Część z nich trafi do Ryk, reszta zostanie sprzedana – wyjaśnia Paweł Bińczyk, prezes PKS Puławy.

Jak przyznaje prezes PKS-u, obecnie całkowita kwota zobowiązań, łącznie z kosztami likwidacji to około 13 mln złotych. Nawet jeśli tereny przy ul. Dęblińskiej znajdą chętnych, to nie wystarczy to do oddłużenia firmy. Największym wierzycielem jest teraz Ministerstwo Skarbu Państwa, które w ramach pomocy publicznej pożyczyło przewoźnikowi ponad 5 mln złotych. Jeśli nie umorzy zwrotu, to wraz z odsetkami ta kwota przekracza już 6,5 mln.

Wcześniej pisaliśmy, że przejęciem wydzielonej części likwidowanego PKS-u jest zainteresowane miasto Ryki. Wojciech Giza, który reprezentuje pracowników spółki nie kryje, że taki jest plan. – Udało nam się doprowadzić do wydzielenia PKS Ryki, ten proces właśnie trwa i to jest nasz sukces, a jak to się dalej potoczy, zobaczymy – mówi związkowiec.

Pracownicy, którzy otrzymali wypowiedzenia teoretycznie nie powinni martwić się o swój los. Jeśli nowych umów nie podpisze z nimi miasto Ryki, to cały czas aktualna jest oferta firmy RAGO, która chce dzierżawić linie i autobusy od PKS Puławy.

Zmian w puławskim PKS mają nie odczuć także pasażerowie. – Jeśli nagle przestalibyśmy wozić ludzi, to byłaby tragedia. Codziennie z naszych usług korzystają setki mieszkańców powiatu puławskiego. Naszym zadaniem jest przeprowadzenie tego, co zaczęliśmy w ten sposób, żeby po pierwsze zapewnić ciągłość usług, a po drugie nie powiększyć bezrobocia – zapewnia prezes Bińczyk.

Czytaj więcej o: PKS Puławy
Fryderyk Lepszy
Gość
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Fryderyk Lepszy
Fryderyk Lepszy (7 marca 2016 o 16:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PKS Puławy już zawsze będzie mi się źle kojarzył. Często korzystając z usług PKS Puławy, kierowcy często palili papierosy w czasie jazdy. Zrobili sobie palarnię na kółkach kosztem pasażerów. Zmiana na PKS Ryki nic nie da. To tylko zmiana opakowania, a palarnia na kółkach pozostanie. Do dzisiaj mi się niedobrze robi na myśl o zdarzeniu, o którym ciężko zapomnieć. Jechałem z Lublina, odj.godz. 13.00 dnia 06.07.2012 r. – od Jastkowa kierowca zaczął palić w busie PKS-u Puławy. Kierowca ten pokazał mi środkowy palec, tak się odgrażał, bo śmiałem mu zwrócić uwagę dlaczego pali papierosy w czasie jazdy. Wysiadłem cały roztrzęsiony i zdenerwowany, a przecież zapłaciłem za bilet. Od tej pory nie jeżdżę PKS-em Puławy. Dziękuję za taką ofertę. Nigdy więcej!
Rozwiń
Gość
Gość (7 marca 2016 o 07:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mówi związkowiec, mówi związkowiec...... powiedzcie jak to jest, że tam gdzie są te wasze związki to same plajty firm...?
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2016 o 20:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda PKS u ze musi sie przenosic do innego miasta ale widac wlodarze miasta Pulawy nigdy nie dbaly o inwestycje w tabor miejski
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2016 o 19:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uważajcie na Iwonę bo udaje milusińską a w Sądzie Pracy zeznaje przeciwko kierowcom
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2016 o 17:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W pierwszej kolejności pozbądzcie sie tych nierobów z biura
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!