piątek, 24 listopada 2017 r.

Puławy

Po pierwsze uczciwość, po drugie używana

  Edytuj ten wpis

Jerzy Lenartowicz w tym roku kandyduje do Rady Miasta z listy PiS. Ale jeśli przyjrzeć się dokładniej jego plakatom, to pod emblematem PiS widać logo Porozumienia Samorządowego Prawicy Puławskiej. - Syn taką niedoróbkę sklecił ze starych plakatów - tłumaczy się kandydat.

Lenartowicz był radnym Puław między rokiem 1990 a 1998. Potem miał czteroletnią przerwę w sprawowaniu tej funkcji. O reelekcję starał się znowu w 2002 r. Jednak i tym razem się nie udało. Mimo że Lenartowicz zajmował pierwsze miejsce w okręgu z listy Porozumienia Samorządowego Prawicy Puławskiej, walkę o mandat przegrał z Anną Dzierżawską.
W tym roku, jak twierdzi Lenartowicz, PSPP znowu zaproponowało mu start w wyborach, ale dopiero z drugiego miejsca na liście, tuż za radną Dzierżawską. - Nie mogłem się na to zgodzić. Przy poprzedniej kampanii harowałem jak wół, a ta pani nic nie robiła. Są chwile, kiedy trzeba powiedzieć dość - tłumaczy Lenartowicz.
I dlatego w tym roku Lenartowicz będzie kandydował z listy PiS. W okręgu wyborczym na puławskich Włostowicach dostał piąte miejsce na liście. Informują o tym plakaty, jakie kilka dni temu pojawiły się na mieście. Hasłem, jakie przyświeca kandydatowi, jest "po pierwsze uczciwość”.
Wnikliwy obserwator dostrzeże jednak, że afisze są chałupniczo zmontowane. W prawym górnym rogu plakatu widnieje logo PiS, które zostało po prostu doklejone. A spod tej nalepki prześwituje logo innego ugrupowania - Porozumienia Samorządowego Prawicy Puławskiej.
- Ja od początku mówiłem, że to będzie niedoróbka. Te plakaty sprzed czterech lat były już trochę pomięte, a i zdjęcie przecież stare. To syn mnie przekonał, żeby je wykorzystać. Ale zapewniam, że było ich tylko kilka. Oprócz nich powiesiliśmy aktualne - deklaruje Lenartowicz.
O tę nietypową formę recyklingu wyborczego zapytaliśmy w Delegaturze Krajowego Biura Wyborczego w Lublinie. - W tym przypadku mamy do czynienia z fałszywą informacją o właścicielu materiałów wyborczych. Emblemat partii jest potwierdzeniem tego, że plakat należy do konkretnego komitetu. Z każdego plakatu trzeba się będzie jednak po wyborach rozliczyć finansowo, dlatego wtedy wszystko wyjdzie na jaw - mówi Teresa Bichta, dyrektor KBW w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!