piątek, 15 grudnia 2017 r.

Puławy

Podpalacz terroryzuje wieś. "To jakiś psychopata"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 kwietnia 2012, 21:02

Wczoraj po południu strażacy musieli dogaszać pogorzelisko po starej oborze. Ogień znowu pojawił się
Wczoraj po południu strażacy musieli dogaszać pogorzelisko po starej oborze. Ogień znowu pojawił się

Mieszkańcy Sadurek pod Nałęczowem boją się o swój majątek. W ubiegłym tygodniu paliło się we wsi prawie każdej nocy. Ludzie podzielili więc miejscowość na strefy i sami ją patrolują.

W ostatnich dniach strażacy wyjeżdżali do Sadurek aż siedem razy. Najpierw spalił się niezamieszkany drewniany dom. Potem w ogniu stanęła obora i trzy stodoły. Na szczęście nikt nie zginął, ani nie został ranny.

Strażacy interweniowali też wczoraj. Musieli dogaszać pogorzelisko po spalonej oborze, bo ogień znowu się tam pojawił. – W walce z pożarami brało udział w sumie 138 strażaków. Najdłużej, bo ponad pięć godzin, gasiliśmy drewnianą stodołę – informuje Krzysztof Morawski z puławskiej straży pożarnej.
Mieszkańcy i strażacy nie mają wątpliwości. – Większość tych pożarów to podpalenia. Tylko w jednym przypadku nie udało się ustalić przyczyny, ale działania piromana i tu nie można wykluczyć – mówi Morawski.

Do tej pory ktoś podkładał ogień w gospodarstwach niedaleko drogi wojewódzkiej. – Po tym wszystkim zwołaliśmy zebranie i powołaliśmy patrole obywatelskie – mówi Wiesław Pardyka, radny gminy Nałęczów. – Podzieliliśmy wieś na strefy i co noc obchodzimy je w kilkuosobowych grupach. Pilnujemy swojego dobytku.

Nie próżnuje też policja. W okolicy można spotkać oznakowane i nieoznakowane radiowozy.
Ale podpalacz wciąż jest nieuchwytny. Dotychczas działał w nocy, ale po tym jak ludzie wprowadzili patrole, zaatakował w dzień. – To jakiś psychopata – komentuje starszy mężczyzna, z którym rozmawialiśmy wczoraj.

Na dźwięk strażackich syren mieszkańcy Sadurek reagują przerażeniem. – Wszyscy się boją i nie śpią po nocach. Bo na razie płoną tylko budynki gospodarcze, ale domy stoją blisko nich. Wystarczy trochę wiatru i ogień może łatwo się przenieść – martwią się mieszkańcy.

– To raczej nie jest nikt obcy. To ktoś dobrze znający teren. Jak patrolowaliśmy ostatniej nocy wieś, to prawie go złapaliśmy. Zaczęliśmy go gonić, ale nagle zniknął. Przecież się nie rozpłynął w powietrzu. Musiał mieć jakąś kryjówkę – opowiada nasz rozmówca.

O podpaleniach jest głośno w całej okolicy. Wczoraj sprawą zajmowali się radni Nałęczowa. Burmistrz miasteczka zamierza poprosić komendanta policji w Puławach o powołanie specjalnej grupy dochodzeniowo-śledczej.

– Nad sprawą pracuje już wydzielona grupa naszych ludzi – mówi Marcin Koper z puławskiej policji. – Na razie nikt nie został zatrzymany. Apeluję do wszystkich, którzy wiedzą coś na ten temat o informowanie nas.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
krystyna
rodowity
Gość
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

krystyna
krystyna (3 maja 2012 o 21:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mi też wydaje się,że to miejscowy człowiek jeśli można go nazwac człowiekiem,
dziwne nie boi się podpalać a boi ujawnić
Rozwiń
rodowity
rodowity (2 maja 2012 o 23:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzisiaj w Sadurkach burza więc raczej powinien być spokój z pożarami. Grzmi...
Rozwiń
Gość
Gość (2 maja 2012 o 13:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie znowu jakiś strażak ochotnik chce się WYKAZAĆ.
Rozwiń
Pawel
Pawel (1 maja 2012 o 10:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamiast urzadzac patrole lepiej pochowac sie po potencjalnych pustostanach i czekac, ,zastanawia mnie tylko to co robi policja bo napewno jest to ktos miejscowy, z tego co mowia ludzie to najprwdopodobniej koscielak
Rozwiń
czarna
czarna (30 kwietnia 2012 o 23:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no i właśnie w tym momencie kolejny pożar w sadurkach...po kilku dniach przerwy powrócił.... czy jest możliwość znalezienia tego świra?!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!