sobota, 21 października 2017 r.

Puławy

Poszukiwany duży i włochaty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lutego 2007, 16:16

W bloku przy Sikorskiego 5 grasuje ptasznik - takie zgłoszenie dostała Straż Miejska. Mimo poszukiwań w szybie windowym, pająka nie udało się odnaleźć.

Na szczęście jad najpopularniejszego w Polsce ptasznika nie jest aż tak groźny dla ludzi.

Straż zaalarmował mechanik zajmujący się naprawą wind. - Dostałem sygnał od kobiety, która wchodząc do windy zauważyła dużego pająka. Twierdziła, że może to być ptasznik - relacjonuje Krzysztof Kozak.
Z kobietą, która widziała pająka, nie się udało nam skontaktować. Z relacji sąsiadów wynika, że zobaczyła ona pająka, kiedy jadąc windą z psem jego odnóża nagle wyłoniły się ze szpary między kabiną a szybem windowym. Kobieta trąciła pająka nogą, tak że spadł z powrotem do szybu.

Jako że strażnicy miejscy nie dysponują odpowiednim sprzętem do łapania zwierząt (nawet takich małych), to na pomoc wezwali strażaków. Ci z pomocą mechanika windowego przetrząsnęli szyb windowy. Pająk zapadł się jednak pod ziemią.
Mieszkańcy wieżowca słyszeli o niedzielnej akcji strażaków. - Coś sąsiadka mówiła - opowiada kobieta spotkana pod klatką. - Trochę się boję teraz jeździć windą, ale mieszkam aż na siódmym piętrze, więc przecież nie będę chodzić piechotą.
- Ja się takich rzeczy nie boję - mówi pani Iza, mieszkająca na 9 piętrze. - A czy to był naprawdę ptasznik, to nie wiem. Z opisów sąsiadki wynika, że tak - dodaje kobieta.
Hodowcy ptaszników uważają jednak, że to mało prawdopodobne, aby te pająki mogły przy obecnych temperaturach przeżyć w szybie windowym. - Te zwierzęta żyją w temperaturze ok. 20 st. C. Dlatego to raczej niemożliwe, żeby to zwierzę było ptasznikiem - uważa Piotr Kuszyk, właściciel kilku takich pająków z Puław.
Okazuje się także, że nawet gdyby to był akurat ptasznik, to raczej nie ma się czego obawiać. - Po pierwsze, taki pająk sam nie zaatakuje. Dopiero wtedy, kiedy czuje się zagrożony. Poza tym, jad najpopularniejszych w Polsce ptaszników kędzierzawych jest groźny w takim samym stopniu, jak jad pszczoły - uspokaja Piotr Kuszyk.
To nie pierwsze zgłoszenie do egzotycznego zwierzęcia, jakie obsługiwali puławscy strażacy. - Kilka lat temu znaleźliśmy węża w piwnicy bloku przy ul. Norwida 3. Został złapany i wypuszczony - mówi Grzegorz Podhajny, rzecznik Straży Pożarnej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!