sobota, 21 października 2017 r.

Puławy

Praca za znajomość języka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 lutego 2006, 19:43

Masz konkretny fach w ręku i nie masz pracy? Możesz wyjechać na zarobek za granicę. Brytyjscy pracodawcy chętnie zatrudniają np. polskich kierowców. Jest tylko jeden minus. Musisz znać angielski. I tutaj zaczynają się schody...

W urzędach pracy nie brakuje ofert od zagranicznych pracodawców. Chcą nas m.in. w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Islandii, Szwecji, Francji, Niemczech i Hiszpanii. Z tych dwóch pierwszych państw jest najwięcej ofert.
– Na pracę mogą liczyć m.in. opiekunki, kierowcy i informatycy. Duża część ofert pochodzi z sektora turystycznego: gastronomii i hoteli. – mówi Paweł Bielak, pośrednik pracy i asystent EURES (Europejskie Służby Zatrudnienia, zajmujące się m.in. międzynarodowym pośrednictwem pracy) w Powiatowym Urzędzie Pracy w Puławach.
Urząd stworzył bazę osób bezrobotnych chętnych do wyjazdu do pracy za granicę. W tej chwili na liście jest około 100 osób. Nic, tylko jechać...
Jednak często podstawowym warunkiem jest znajomość przynajmniej podstaw języka angielskiego. A ten warunek trudno puławianom spełnić.
– I to nie dotyczy tylko starszego pokolenia; u młodych ludzi też nie jest najlepiej ze znajomością języka. Nawet uczniowie szkół zawodowych powinny znać język w stopniu komunikatywnym – uważa Andrzej Gawęda, dyrektor PUP w Puławach.
A to właśnie uczniowie zawodówek, z konkretnym zawodem – oprócz wysoko wykwalifikowanych specjalistów – mają obecnie największe szanse na rynku pracy, także międzynarodowym.
– Spotykamy się z uczniami szkół ponadgimnazjalnych i mówimy o lokalnym rynku pracy, ale też o możliwościach wyjazdu do pracy za granicę. W tamtym roku zorganizowaliśmy spotkania dla około 200 osób, w tym roku planujemy kolejne – dodaje Paweł Bielak.
W tej chwili – za pośrednictwem puławskiego PUP – można od zaraz wyjechać np. do Hiszpanii. Urząd ma także atrakcyjne oferty pracy w gastronomii na Majorce. Hiszpański pracodawca szuka kucharzy, kelnerek i pracowników recepcji. Potrzebne jest doświadczenie zawodowe, znajomość angielskiego, a w przypadku recepcjonistów – także hiszpańskiego. Natomiast pracodawcy z Wielkiej Brytanii szukają opiekunów do osób starszych i pielęgniarek. Do Norwegii mogą wyjechać malarze budowlani, ale wymagana jest bardzo dobra znajomość angielskiego albo podstawy języka norweskiego.
Puławski PUP pomaga też osobom, które wyjeżdżają do pracy za granicę, ale nie są zarejestrowane jako osoby bezrobotne. W urzędzie można się dowiedzieć, jakie dokumenty trzeba ze sobą zabrać, gdzie się ubezpieczyć, jakie świadczenia socjalne powinien zapewnić zagraniczny pracodawca. •

Ile płacą za granicą?

Zarobki na rękę:
22 000 zł – tyle dostaje informatyk w Londynie; instaluje i administruje sieciami komputerowymi w dużych i średnich firmach brytyjskich
11 500 zł – lekarz anestezjolog w szpitalu w Sztokholmie, który pracuje przez 38 godzin w tygodniu
8600 zł – pomocnik malarza w firmie malarskiej w Londynie, pracuje od poniedziałku do piątku od godz. 8 do 16
6800 zł – sprzedawczyni w ekskluzywnym sklepie z odzieżą damską w Londynie, dostaje też premie, pracuje pięć dni w tygodniu po cztery godziny
6100 zł – zarabia cieśla we Francji
5300 zł – dostaje na rękę hydraulik w Hiszpanii, pracuje osiem godzin dziennie
5150 zł – zarabia Polka sprzątająca domy w Londynie
3850 zł – kelnerka w wietnamskiej restauracji w Londynie (pracuje na czarno)
3600 zł – zarabia studentka, która opiekuje się dzieckiem w Mediolanie
2250 zł – dostaje na rękę piekarz, który pracuje w dużej piekarni niedaleko Nikozji na Cyprze
(źródło: praca.gazeta.pl)
Minimalna stawka za godzinę pracy w Wielkiej Brytanii to obecnie
5,05 funta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 września 2015 o 20:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Na pewno w każdym zawodzie przydaje się znajomość języka, niestety w szkole ciężko się nauczyć czegokolwiek, więc chyba jedym ratunkiem są szkoły językowe albo korki, można na szczęście dostać dofinansowanie kursu np. w szkole Speak Up.

Rozwiń
Gość
Gość (18 września 2015 o 10:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W takim wypadku jeśli jest sporo ofert pracy w takich krajach jak Hiszpanii i wymogiem jest nauka języka hiszpańskiego to warto by byŁo dostosować się do wymogów rynku preply. Najlepszym rozwiĄzaniem jest korepetycje jezyk hiszpański w lublin ja osobiście uczyłam się poprzez skype i po jakimś czasie wysłałam zgłoszenie oferty pracy do PUP na kelnerke w Hiszpanii http://preply.com/pl/lublin/korepetycje-z-hiszpańskiego
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!