niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Puławy

Psy na mrozie, a w miskach lód. Co działo się w schronisku koło Nałęczowa?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 grudnia 2014, 18:45

Przez 6 godzin obrońcy zwierząt koczowali we wtorek przed schroniskiem w Bronicach pod Nałęczowem. Chcieli zabrać psy - ich zdaniem - głodzone i zaniedbane. Odjechali z 12. czworonogami. Zapowiedzieli, że wrócą po resztę.

Pod koniec ubiegłego tygodnia Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami "Lubelski Animals” otrzymało anonimowy sygnał, że w prywatnym schronisku dla bezdomnych zwierząt w Bronicach psy są trzymane w tragicznych warunkach. Informator przysłał też zdjęcia. - To, co na nich zobaczyłam zamroziło mi krew - przyznaje Elżbieta Tarasińska, prezes stowarzyszenia. - Zwierzęta były zaniedbane. Stały w swoich odchodach. Wśród nich leżały suche, spleśniałe bułki i kawałki chleba. Powiadomiłam o tym odpowiednie służby, m.in. powiatowego lekarza weterynarii. Dramat tych zwierząt zobaczyłam później na miejscu. W minioną sobotę obrońcy zwierząt zawiadomili policję o podejrzeniu popełniania przestępstwa. - Złożyłam też wniosek o wydanie mi zwierząt i zamknięcie tej mordowni - dodaje Tarasińska. We wtorek rano obrońcy zwierząt pojawili się w Bronicach. - W schronisku jest około 30 psów, także szczeniaki - opisywała dziennikarzom Zofia Sitarska z "Lubelskiego Animalsa”. - W miskach zamiast wody jest lód - dodaje Joanna Gerund z "Seter Adopcje”. - Mieszkają w nieocieplanych budach, bez źdźbła słomy - opisuje Sitarska. - To miejsce nie spełnia jakichkolwiek norm opisanych w rozporządzeniu ministra rolnictwa. - Nie mam sobie nic do zarzucenia - odpowiadał Sławomir Leśniak, opiekujący się zwierzętami. - Psy nie są ani chore, ani zagłodzone. Uważam, że wszystko jest w porządku i psów nie oddam - stwierdził stanowczo. Jego zdaniem zdjęcia to manipulacja, bo "są robione rano, kiedy nie zdążę jeszcze posprzątać w kojcach”.

We wtorek w schronisku pojawili się też policjanci. Także zrobili zdjęcia. Posłużą do ustalenia, czy znęcano się nad zwierzętami. Na razie żadnego przestępstwa nie odnotowali. - Opieramy się na opinii lekarza weterynarii, który stwierdził, że nie ma żadnego zagrożenia ani dla zdrowia, ani życia zwierząt - tłumaczył podkom. Marcin Koper, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Puławach. Taką informacje miał też Urząd Miejski w Nałęczowie, który ma podpisaną umowę zarówno ze schroniskiem w Puławach, jak i w Bronicach. Każdorazowo za odłowienie i opiekę nad psem urząd płaci schronisku 1 tys. zł. - Nie miałem jakiejkolwiek podstawy do interwencji - przekonuje Andrzej Ćwiek, burmistrz Nałęczowa. Obrońcy zwierząt nie poddawali się jednak i w końcu doszło do porozumienia z opiekunem czworonogów. - Przekazał nam 12 psów - powiedziała Tarasińska. - Po kolejne jeszcze przyjedziemy. Burmistrz Ćwiek zapowiedział we wtorek, że miasto kończy współpracę ze schroniskiem w Bronicach. Umowa wygasa z końcem grudnia. A samo schronisko - jak dowiedzieliśmy się u lubelskiego wojewódzkiego lekarza weterynarii - musi poprawić warunki sanitarne, bo są tragiczne. Inaczej może zostać zamknięte.

WIDEO

  Edytuj ten wpis
boberek
maly
Joanna
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

boberek
boberek (21 stycznia 2015 o 16:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

troszkę pieniędzy lub czasu i zdrowe ręce, i można zwierzakom zapewnić fajne warunki http://www.maxizoo.pl/oferta/pies/legowiska/

Rozwiń
maly
maly (6 grudnia 2014 o 17:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

tak, tak, sąsiad przyjechał samochodem i robił zdjęcia, chodzi wam o  przeciągniecie kasy na inny podmiot i tyle, sami nie macie dobrych warunków dla tych psów, jedyne co może cie im zaproponować to pozować do podatku

Rozwiń
Joanna
Joanna (6 grudnia 2014 o 16:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ludzie powinni radzić sobie sami a jak nie potrafią to niech zamarzają. Psy ludzie oswoili i powinni się o nich troszczyć a jedynie co potrafią to głodzić katować i upadlać to wspaniały gatunek ludzki.

Rozwiń
Gość
Gość (4 grudnia 2014 o 22:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ty Cwaniaczku od zamarzniętej wody, skoro woda w misce jest zamarznięta i psy są na zewnątrz nie wiele brakuje żeby tez zamarzły. Poza tym jak sie maja napić. Ciepłe jedzenie to podstawa jeżeli zwierze jest na zewnątrz. I tu nie chodzi o pieniądze to zwykle lenistwo opiekunów schroniska.

lenistwo lenistwem ale trzymaj psa w kojcu i sprobuj mu zapewnic non stop wode zwlaszcza w zimie zeby nie zamarzla. 

Rozwiń
ja
ja (4 grudnia 2014 o 22:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

skoro w miskach byl lod znaczy wode dostawaly a ze mroz to zamarzla 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!