poniedziałek, 22 stycznia 2018 r.

Puławy

Puławy pożegnają się z JOW-ami. Kto jest za, a kto przeciw?

Dodano: 28 grudnia 2017, 17:12

Według zmian, które proponuje rząd, wybory w gminach powyżej 20 tys. mieszkańców będą odbywały się systemem proporcjonalnym. Będzie promował duże ugrupowania polityczne i utrudni wejście do rady miasta samorządowcom niezależnym.

Projekt zmian w ordynacji wyborczej wywróci do góry nogami system, który obowiązywał ostatnio m.in. w Puławach. Chodzi o rezygnację z jednomandatowych okręgów wyborczych, czyli tzw. JOW-ów. W ich miejsce ma wejść system proporcjonalny, bazujący na listach wyborczych.

Na czym polega różnica? W obecnym systemie okręgów wyborczych jest tyle samo, co miejsc w radzie, w każdym z nich wygrywa jedna osoba i to ona otrzymuje mandat. W nowym systemie będą liczyły się głosy oddane w sumie na daną listę – czyli ugrupowanie polityczne. Do ilości tych głosów (w całym mieście) proporcjonalnie dostosowana zostanie ilość mandatów.

Zaletą tego jest to, że nawet jeśli dana partia przegra we wszystkich okręgach, ale zdobędzie wysoką ilość głosów, jej kandydaci znajdą się w radzie. Wadą z kolei jest ograniczenie do minimum szans na zwycięstwo osób niezwiązanych z silnymi ugrupowaniami.

– Moim zdaniem odbije się to negatywnie na poziomie lokalnej polityki. Wielu obywatelom zostanie w ten sposób odebrane prawo wyborcze, bo nie będą w stanie samodzielnie konkurować w jednym okręgu z partiami politycznymi. My walczymy o to, żeby to bierne prawo wyborcze, które jest podstawowym prawem obywatelskim, zostało zachowane. I nie tylko w gminach do 20 tys. mieszkańców, ale także w większych miastach, powiatach i sejmikach – mówi Jakub Kulesza, poseł ruchu Kukiz’15.

Podobnego zdania jest radny Piotr Sadurski (PO). – Przy JOW-ach kandydat na radnego jest znany w swoim środowisku, zna jego problemy, identyfikuje się z nim i sam musi zabiegać o poparcie. W systemie opartym o listy, jest już zupełnie inaczej. Obawiam się, że ta zmiana spowoduje powrót do starych problemów, a niektóre okręgi mogą nawet stracić swoich reprezentantów – argumentuje.

Odrzucenie JOW-ów krytykuje także radny Paweł Maj. – Ta zmiana scementuje partie polityczne i istniejące układy. Utrudni dostęp do samorządu społecznikom, którzy do nich nie przynależą. Na upartyjnionych listach mogą pojawić się ludzie przeciętni, ale wierni „słusznej” linii partyjnej – przekonuje radny, który wprowadzenie ordynacji proporcjonalnej nazywa szkodliwą i niezrozumiałą. – To jest duży krok wstecz – dodaje.

Zalety obecnego systemu dostrzega także Marzanna Pakuła, szefowa klubu PiS w puławskiej radzie miasta.

– Każda ordynacja ma swoje wady i zalety. Tej dotychczasowej trzeba oddać to, że umożliwia bardzo dobry kontakt z wyborcami. Ja bardzo często z nimi rozmawiam, doradzam i pomagam, znamy się. Gdy okręgi będą duże i będzie ich mniej, ten kontakt będzie słabszy – mówi, dodając, że ostateczny kształt projektu ustawy nie jest jeszcze znany i wiele może się jeszcze zmienić.

Zmiany proponowane przez rząd popiera natomiast radny Paweł Matras (PiS) związany ze stowarzyszeniem „Przyjazne Włostowice”. – Uważam, że one są potrzebne, szczególnie w przypadku ograniczenia kadencyjności organów wykonawczych w jednostkach samorządu terytorialnego. Przywrócenie proporcjonalnej ordynacji do rad gmin otwiera drogę dla różnych ugrupowań, gdyż w przeciwieństwie do jednomandatowych okręgów, osoby które uzyskały dużą ilość głosów, mają szansę dostać mandat. W przypadku JOW-ów, nawet połowa poparcia wyborców dla danego komitetu, nie gwarantuje miejsca w radzie dla jego kandydatów – zauważa samorządowiec.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(69) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 grudnia 2017 o 19:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdyby tak było to ten cały kram byłby już zamknięty :)))))))))))))
Rozwiń
Gość
Gość (30 grudnia 2017 o 19:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ty się tu w Ziobrę i Błaszczaka nie baw i ludzi nie strasz. Pytanie brzmi czy Kulesza nie ugaduje się w mieście z Groblem i PiSem? A posadki dla swoich to powszechna i znana wszystkim praktyka tej władzy. A był na to stanowisko konkurs?
Rozwiń
Gość
Gość (30 grudnia 2017 o 19:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Internet nie jest anonimy. Atakujesz PIS a teraz twierdzisz ze poseł Kulesza załatwił mamie ciepłą posadkę? Stworzenie CUW którego dyrektorem została mama posła Pani Iwona Kulesza, jest słuszną i suwerenną decyzją prezydenta Janusza Grobla. Popartą przez radnych PIS. Twierdzenie ze poseł załatwił mamusi ''ciepłą posadkę'' jest oszczerstwem i to karalnym!
Rozwiń
Gość
Gość (30 grudnia 2017 o 19:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak Ziobro wybierze komisarzy wyborczych to będziemy mogli sobie wybierać kogo chcemy, a oni i tak odpowiednio "policzą" głosy .
Rozwiń
Gość
Gość (30 grudnia 2017 o 19:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Człowieku i tym samym potwierdzasz że radni czy posłowie nie wiedzą, no oprócz tego że dietkę trzeba brać, po co ich wybrano, a wybierający nie wiedzą po co wybierają i kogo. A Kulesza jest wybrany z okręgu troszkę większego niż Puławy i Lublin, w Puławach załatwił mamusi ciepłą posadkę, to mało?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (69)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!