poniedziałek, 23 października 2017 r.

Puławy

Puławy: Większość sześciolatków pójdzie do podstawówek

Dodano: 12 lutego 2016, 07:56

Władze Puław zdecydowały, że niemal wszystkie sześciolatki trafią do podstawówek. Największy opór postawili rodzice z Miejskiego Przedszkola nr 3, którzy optują za pozostawieniem maluchów. Ich najnowsza propozycja to podział grup: trzy w przedszkolu, jedna w szkole.

Czy sześciolatki powinny zostać w przedszkolach, czy trafić do zerówek przy miejskich szkołach podstawowych – dyskusja na ten temat nabiera tempa. Wielu rodziców tak bardzo podoba się dotychczasowa opieka nad ich dziećmi, że nie wyobrażają sobie proponowanej przez władze miasta przeprowadzki. Te z kolei muszą brać pod uwagę dobro wszystkich.

Według wyliczeń Wydziału Edukacji i Sportu w Urzędzie Miasta Puławy, pozostawienie rocznika 2010 w przedszkolach doprowadziłoby to ogromnych problemów z przyjmowaniem do przedszkoli najmłodszych dzieci. Z drugiej strony w dużych przedszkolach miejsca jest pod dostatkiem i tam opór przed przenosinami jest najwyższy.

– Tu jest inna atmosfera, jest ciepło, rodzinnie. Posiłki są przynoszone dzieciom, jest indywidualne podejście. W szkole dzieci będą musiały przejść na stołówkę, siedzieć w ławkach. Ja nie wiem, skąd ten pomysł, żeby nasze dzieci przenosić. To jest brak wyobraźni. Ja jestem tym oburzona – mówi Magdalena Górska, jedna z mam, która podobnie jak większość rodziców z MP nr 3 podpisała się pod petycją dotyczącą pozostawienia ich dzieci w przedszkolu.

W próbę znalezienia kompromisu zaangażowała się Bożena Krygier, nauczycielka Szkoły Podstawowej nr 11 oraz przewodnicząca rady miasta. We wtorek zaaranżowała spotkanie z rodzicami przedszkolaków, gdzie jeszcze raz omówiono wszystkie za i przeciw.

– Wspólnie z rodzicami i dyrekcją przedszkola doszliśmy do wniosku, że trzy grupy zerówkowe powinny zostać utworzone w MP nr 3, a jedna w SP nr 11. Część rodziców zgodziło się na przeniesienie dzieci. Ich obawy w większości wynikały po prostu z niewiedzy – mówi Bożena Krygier, która podkreśla, że rodzice sześciolatków powinni zwiedzić szkołę. – Moja propozycja to dzień otwarty w naszej szkole dla rodziców, tak by mogli sami obejrzeć miejsce, do którego trafią ich dzieci, poznać nauczycielki i przekonać się, że niczym przedszkolu nie ustępujemy.

Podział grup, w których jedna czwarta sześciolatków trafiłaby do sąsiadującej z przedszkolem szkoły, to na razie tylko propozycja. Tę rozpatrzeć ma teraz organ prowadzący, czyli Urząd Miasta, a decyzję prawdopodobnie podejmie wiceprezydent Puław Ewa Wójcik. Czy dla MP nr 3 władze zrobią wyjątek – przekonamy się w ciągu najbliższych tygodni. Czasu na zmiany przyjętej wcześniej koncepcji jest coraz mniej, bo wiosną rodzice rozpoczną zapisy swoich dzieci do konkretnych placówek.

Bożena Krygier przyznaje, że trochę obawia się reakcji rodziców z innych miejskich przedszkoli, którzy po ewentualnym przychyleniu się władz do propozycji rodziców z trójki mogą chcieć tego samego. Tutaj z pomocą ma przyjść arytmetyka, bo nie każda placówka ma taką powierzchnię jak budynek położonego przy ul. Legionu Puławskiego 6. Nie wiadomo też, czy w przypadku zgody na podział grup, utrzymana zostanie propozycja 3:1.

Władze mogą przedstawić własną, np. 1:3 lub 2:2. Problem w tym, że taki scenariusz będzie oznaczał konieczność kolejnych, trudnych rozmów z rodzicami sześciolatków.

Czytaj więcej o: sześciolatki Puławy
lol
Gość
Gość
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lol
lol (17 lutego 2016 o 23:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Masakra, kiedyś bylam za szkola od 6 lat ale widze ze moje dziecko nie poteafi siedziec przy stole przez 20 minut co dopiero 5 godzin w lawce. Nie jest gotowe na nudne prace domowe.Wole je uczyc języków i zeby chodziło na zajecia w mdk poza lekcyjne np plastyczne kreatywne niz wysłać do nudnej w tym wieku dla dziecka szkoly żeby sie zniechęcilo do nauki i po szkoke siedziało nad lekcjami. Szkoda dziecka
Rozwiń
Gość
Gość (17 lutego 2016 o 20:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Obecnie chciałabym mieszkać w Puławach LUBLIN czeka katastrofa, sześciolatki zostają, a dla 3,4 latków praktycznie nie ma miejsc, w tych przedszkolach co się dowiadywałam będzie od 1 do 6 miejsc dla rocznika 2012 to MASAKRA, jeśli się nie rozwiedziemy do marca to raczej dziecko nie ma szans na dostanie się do przedszkola.
Rozwiń
Gość
Gość (16 lutego 2016 o 00:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Największy opór postawili rodzice z Miejskiego Przedszkola nr 3"- ciekawe czy władza zamierza ich pałować za ten opór? Rodzice mają teraz wybór, chyba samorządowcy w Puławach o tym zapomnieli.

Petycje o utworzenie zerówek złożyli również rodzice z innych przedszkoli. Ciekawe czy urząd miasta będzie z nimi rozmawiał.

Rozwiń
Gość
Gość (14 lutego 2016 o 15:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli sześciolatkom trzeba ponagać "przynajmniej z zipą", chodzić z nimi do toalety i są "rozwrzeszczane" to coś nie bardzo te sześciolatki... Mój syn (rocznik 2010) chodził do klubu maluszka, następnie 2 lata do przedszkola, obecnie jest w szkolnej zerowce - opieka pod każdym względem doskonała. 1 pani na 23 dzieci, dzieci nie wrzeszczą, realizują pidstawę programową plus to czego obe nie ona nie zakłada - dodają i odejmują w zakresie 10, poznają alfabet, uczą się czytać i pisać, miewają zadania domowe. W zerowce maja zapewnione w zależności od tego jak dlugo przebywają posiłki, mój sun korzysta z trzech (odbieram go przed podwieczorkiem). Do toalety chodza sami, podobnie do szatni, nie ma potrzeby ich niańczyć. W czerwcu jadą na zieloną szkole na 4 dni. Niektórzy albo nie wierzą w swoje dzieci albo celowo je ograniczają. Szkolna zerowka to nie dramat, prawie cała nasza grupa (poza dziecmi z grudnia) idzie do 1 klady we wrzesniu - rocznik 2010.
Rozwiń
Gość
Gość (13 lutego 2016 o 17:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zerówki w przedszkolach to teraz porażka. Panie przedszkolanki nic dzieci nie uczą - potem w 1 klasie widać różnicę między dziećmi po zerówce szkolnej, a przedszkolnej - niestety na niekorzyść tych drugich. A później słychać lament rodziców, że pani w szkole za dużo wymaga i dziecko ma za dużo lekcji do domu, a ono po prosty nie wyrabia się na lekcji, bo jest rozleniwione po przedszkolnej zerówce.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!