czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Puławy

Puławy: Urzędnicy się kłócą, a dzieci czekają na szczepienia

Dodano: 30 czerwca 2009, 19:19

Szpital w ramach programu szczepień finansowanych przez miasto chciał kupić drukarkę laserową - denerwuje się prezydent Puław. Krytykuje też opieszałość w przygotowaniu szczepień, na które czeka kilkadziesiąt niemowląt.

Pneumokoki mogą powodować groźne choroby, m.in. zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, czy sepsę. Najbardziej narażone na zachorowania są dzieci poniżej drugiego roku życia. Szczepienia nie są jednak tanie, a trzeba je powtarzać kilka razy.

- Jedna dawka kosztowała mnie ok. 300 zł. Ale pediatra bardzo zachęcała, dlatego postanowiłam za szczepienie zapłacić - mówi pani Małgorzata z Puław.

Jednak nie każdy musi płacić. Miasto opłaca darmowe szczepienia dla niemowląt z grupy zagrożenia: wcześniaków, dzieci o niskiej wadze urodzeniowej i z wadami rozwojowymi. Od tego roku również dla dzieci z rodzin w trudnej sytuacji finansowej.

Kłopot w tym, że zbliża się lipiec, a tegoroczny program szczepień dopiero rusza. Tymczasem, szczepionkę należy podać jak najwcześniej, najlepiej w ciągu pierwszych 6 miesięcy życia.

- Ok. 50 dzieci czeka na szczepienia - pytała o powody opóźnień radna Halina Jarząbek (PiS) na ostatniej sesji Rady Miasta.

Urzędnicy odpierają jednak zarzuty, że to miasto jest winne opóźnieniom. - Takie urządzenia jak drukarka laserowa nie wydają się potrzebne do szczepień - odpowiedziała jej Ewa Wójcik, wiceprezydent Puław.

Chodzi o drukarkę, która miała zostać wpisana jako element programu szczepień wykupionych przez miasto. Szpital dziwi się tym zarzutom i tłumaczy nieporozumieniem.

- Jej zakup jest potrzebny do drukowania ogromnej ilości ulotek na temat programu profilaktycznego, ale wcale nie szczepień tylko przeciwdziałania otyłości - wyjaśnia Justyna Walecz-Majewska, kierownik działu organizacji i rozliczeń w puławskim szpitalu.

Ale urząd krytykuje też opieszałość szpitala w przedstawieniu programu szczepień. - Trzy, cztery miesiące czekałem na program - grzmiał na sesji prezydent Janusz Grobel.

Pieniądze na zwalczanie pneumokoków znalazły się w uchwalonym pod koniec ub. roku budżecie. Na początku lutego szpital dostał propozycję z urzędu w tej sprawie. Szczegółowy program potrzebny do uruchomienia środków przedstawił jednak dopiero 22 kwietnia.

Szpital tłumaczy, że do kwietnia kończył kłuć te dzieci, których szczepienia zaczęły się w ub. roku. Kolejny miesiąc trwały uzgodnienia i spory m.in. o wspomnianą drukarkę. Wreszcie pod koniec maja urząd podpisał ze szpitalem umowę. Kolejnych kilka tygodni trwał przetarg na zakup szczepionek. Kłucie dzieci rozpocznie się zatem dopiero po 6 miesiącach od rozpoczęcia roku.

- Pan dyrektor powiedział, że programy są dla niego ciężarem - twierdzi prezydent Grobel.

Tym słowom zaprzecza Marian Jedliński, dyrektor puławskiego szpitala. - Nie są dla nas ciężarem. Nie mamy z nich zysku, ale są przecież realizowane dla dobra pacjentów, a to najważniejsze.
Czytaj więcej o:
~Edyta~
stary
sebass
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~Edyta~
~Edyta~ (4 lipca 2009 o 21:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za darmo bym tej szczepionki dla dziecka nie chciała, dziwie sie że są głupi którzy zabiegają o tą truciznę
Większośc ludzi zna tylko dobroczynne skutki szczepień, ciemna strona pozostaje milczeniem...
Rozwiń
stary
stary (3 lipca 2009 o 22:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sory co to lo toto z tą bezzębną paszczą ?
Rozwiń
sebass
sebass (1 lipca 2009 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lepiej jak rzucić kaską na pomniki. Ile szczepionek by było?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!