sobota, 25 listopada 2017 r.

Puławy

Puławy: Urzędnicy się kłócą, a dzieci czekają na szczepienia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 czerwca 2009, 19:19

Szpital w ramach programu szczepień finansowanych przez miasto chciał kupić drukarkę laserową - denerwuje się prezydent Puław. Krytykuje też opieszałość w przygotowaniu szczepień, na które czeka kilkadziesiąt niemowląt.

Pneumokoki mogą powodować groźne choroby, m.in. zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, czy sepsę. Najbardziej narażone na zachorowania są dzieci poniżej drugiego roku życia. Szczepienia nie są jednak tanie, a trzeba je powtarzać kilka razy.

- Jedna dawka kosztowała mnie ok. 300 zł. Ale pediatra bardzo zachęcała, dlatego postanowiłam za szczepienie zapłacić - mówi pani Małgorzata z Puław.

Jednak nie każdy musi płacić. Miasto opłaca darmowe szczepienia dla niemowląt z grupy zagrożenia: wcześniaków, dzieci o niskiej wadze urodzeniowej i z wadami rozwojowymi. Od tego roku również dla dzieci z rodzin w trudnej sytuacji finansowej.

Kłopot w tym, że zbliża się lipiec, a tegoroczny program szczepień dopiero rusza. Tymczasem, szczepionkę należy podać jak najwcześniej, najlepiej w ciągu pierwszych 6 miesięcy życia.

- Ok. 50 dzieci czeka na szczepienia - pytała o powody opóźnień radna Halina Jarząbek (PiS) na ostatniej sesji Rady Miasta.

Urzędnicy odpierają jednak zarzuty, że to miasto jest winne opóźnieniom. - Takie urządzenia jak drukarka laserowa nie wydają się potrzebne do szczepień - odpowiedziała jej Ewa Wójcik, wiceprezydent Puław.

Chodzi o drukarkę, która miała zostać wpisana jako element programu szczepień wykupionych przez miasto. Szpital dziwi się tym zarzutom i tłumaczy nieporozumieniem.

- Jej zakup jest potrzebny do drukowania ogromnej ilości ulotek na temat programu profilaktycznego, ale wcale nie szczepień tylko przeciwdziałania otyłości - wyjaśnia Justyna Walecz-Majewska, kierownik działu organizacji i rozliczeń w puławskim szpitalu.

Ale urząd krytykuje też opieszałość szpitala w przedstawieniu programu szczepień. - Trzy, cztery miesiące czekałem na program - grzmiał na sesji prezydent Janusz Grobel.

Pieniądze na zwalczanie pneumokoków znalazły się w uchwalonym pod koniec ub. roku budżecie. Na początku lutego szpital dostał propozycję z urzędu w tej sprawie. Szczegółowy program potrzebny do uruchomienia środków przedstawił jednak dopiero 22 kwietnia.

Szpital tłumaczy, że do kwietnia kończył kłuć te dzieci, których szczepienia zaczęły się w ub. roku. Kolejny miesiąc trwały uzgodnienia i spory m.in. o wspomnianą drukarkę. Wreszcie pod koniec maja urząd podpisał ze szpitalem umowę. Kolejnych kilka tygodni trwał przetarg na zakup szczepionek. Kłucie dzieci rozpocznie się zatem dopiero po 6 miesiącach od rozpoczęcia roku.

- Pan dyrektor powiedział, że programy są dla niego ciężarem - twierdzi prezydent Grobel.

Tym słowom zaprzecza Marian Jedliński, dyrektor puławskiego szpitala. - Nie są dla nas ciężarem. Nie mamy z nich zysku, ale są przecież realizowane dla dobra pacjentów, a to najważniejsze.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~Edyta~
stary
sebass
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~Edyta~
~Edyta~ (4 lipca 2009 o 21:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za darmo bym tej szczepionki dla dziecka nie chciała, dziwie sie że są głupi którzy zabiegają o tą truciznę
Większośc ludzi zna tylko dobroczynne skutki szczepień, ciemna strona pozostaje milczeniem...
Rozwiń
stary
stary (3 lipca 2009 o 22:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sory co to lo toto z tą bezzębną paszczą ?
Rozwiń
sebass
sebass (1 lipca 2009 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lepiej jak rzucić kaską na pomniki. Ile szczepionek by było?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!