niedziela, 19 listopada 2017 r.

Puławy

Raczej pod kreską

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lutego 2006, 19:26

Dwa tysiące – to średnia pensja, jaką statystyczny Kowalski dostawał w 2005 roku. Ale wielu puławian o takich zarobkach może sobie tylko pomarzyć. Na przykład przedszkolanka z wyższym wykształceniem, która miesięcznie dostaje 630 zł
Statystyki mówią, że nie mamy powodów do narzekań.

Nasze pensje są coraz wyższe, kupujemy coraz więcej towarów luksusowych jak telewizory czy odtwarzacze DVD. W naszym powiecie spada też bezrobocie – w sierpniu ubiegłego roku Powiatowy Urząd Pracy w Puławach zanotował najniższy poziom bezrobocia od pięciu lat! Ale według ostatnich prognoz coraz bardziej powiększa się przepaść pomiędzy najlepiej zarabiającymi i najbiedniejszymi, a dobrze wykształcone kobiety ciągle zarabiają mniej niż ich koledzy.
– Nie wiem, skąd oni biorą te dane. Przecież człowiek ledwie wiąże koniec z końcem! Zarabiam nieco ponad tysiąc złotych, połowa idzie mi na opłaty, resztę wydaję na jedzenie. I coraz wypada jakaś niespodzianka, a to buty dziecku trzeba kupić, a to lekarstwa – mówi pani Beata, nauczycielka w jednej z puławskich podstawówek.
W „Puławskim przeglądzie zarobków”, który publikujemy od kilku tygodni na naszych łamach przeważają ci, którzy zarabiają mniej niż tysiąc złotych. 700 zł wpływa na konto pomocy stomatologicznej z 18-letnim stażem. Krawcowa pracująca na dwie zmiany odbiera miesięcznie 600 zł. Pensja kucharki szkolnej to 800 zł, a ochroniarza (pracuje 160 godzin w miesiącu) – 850 zł.
Nic dziwnego, ze coraz więcej osób z Puław i okolic wyjeżdża do pracy za granicę.
– To taki łańcuszek. Starszy syn pojechał do Anglii, potem ściągnął młodszego, a niedługo sąsiad do nich dołączy – mówi pani Maria, z podpuławskiej miejscowości.
– Mąż pracuje w Szwecji, przyjeżdża raz na kilka miesięcy. Ja nie pracuję, utrzymujemy się wyłącznie z tego, co on zarobi na szwedzkich budowach – mówi Justyna, mieszkanka Dęblina.
Ale Polacy pracują nie tylko na budowach, czy w sezonie przy zbiorach owoców. Dobrze płatną pracę na Zachodzie wybierają medycy: lekarze i pielęgniarki. Szpitale w Puławach czy Dęblinie od wielu miesięcy poszukują specjalistów.
Ale nie wszyscy w Puławach mają tyle powodów do narzekań.
– W naszej firmie średnie miesięczne wynagrodzenie w ubiegłym roku wyniosło 3444 złote i 97 groszy – informuje Marek Sieprawski, rzecznik puławskich Azotów.

Ile zarabiamy?

Starosta puławski – 8400 zł brutto
Kierownicy wydziałów starostwa – 3600 zł brutto
Prezydent Miasta Puławy – około 10 tys. zł
Sprzątaczka – 450 zł
Fryzjerka, własny zakład – 800 zł
Pracownik administracji – 1200 zł
Elektryk samochodowy – 900 zł
Hydraulik – 800 zł
Przedszkolanka – 630 zł
Kelnerka –750 zł
Operator koparki – 1200 zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!