poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Puławy

Radny z zarzutami groził dziennikarzowi. Obiecał, że złoży mandat i tego nie zrobił

Dodano: 4 września 2014, 18:45

Mieczysław K., radny gminy Puławy, nie złożył mandatu, mimo że obiecał to zrobić po głośnej sprawie związanej z groźbami wobec dziennikarza lokalnego tygodnika. Nie pojawia się też na sesjach

O sprawie pisaliśmy w czerwcu. Radny zaznaczył wówczas, że chce złożyć mandat, żeby oczyścić swoje nazwisko i uciąć wszelkie pomówienia. Dodał, że jeśli sąd oczyści go z zarzutów, nie wyklucza startu w nadchodzących wyborach.

Mimo tych obietnic Mieczysław K. nadal zasiada w radzie gminy i jest przewodniczącym komisji rewizyjnej, która kontroluje działalność wójta, gminnych jednostek organizacyjnych oraz jednostek pomocniczych gminy. Na kilku sesjach się jednak nie pojawił.

Mimo wielokrotnych prób przez dwa dni nie udało nam się z nim skontaktować. Poprosiliśmy o komentarz Krzysztofa Brzezińskiego, wójta gminy Puławy. - Radni naszej gminy pobierają wynagrodzenie tylko wtedy, kiedy pojawiają się na sesji lub na posiedzeniu komisji. W związku z tym, że radny Mieczysław K. nie pojawił się na kilku sesjach, nie wziął za to ani grosza - mówi Brzeziński. - Innych spraw nie chciałbym komentować, nie jestem do tego zobowiązany. Poza tym sprawa jest w toku. Wyrok jeszcze nie zapadł.

Mieczysław K. ma cztery zarzuty prokuratorskie. Wszystkie dotyczą składania fałszywych zeznań w postępowaniu przygotowawczym: w konfrontacji z innymi osobami i dwukrotnie przed sądem. Radny nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Za ten czyn grozi mu kara pozbawienia wolności do 3 lat.

Kiedy dziennikarz "Wspólnoty Puławskiej” poprosił go o komentarz w tej sprawie, usłyszał: "Niech pan spierd…, bo jak pana dorwę…”. W rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim” tłumaczył, że przyczyną takiego zachowania był zły stan zdrowia.

- Byłem dwa dni po wypadku, miałem otwarte złamanie prawej ręki. To jest ból nie do opisania. Dziennikarz zadzwonił do mnie, kiedy jechałem po środki przeciwbólowe. To nie był stan do udzielania wywiadu - podkreślał.

Do sprawy wróciła też telewizja TTV. Z opublikowanego na stronie ttv.pl materiału możemy, m.in. dowiedzieć się, że Mieczysław K. nie pojawił się na ostatniej sesji rady gminy. Przewodnicząca rady tłumaczyła, że powodem absencji radnego jest choroba. Okazało się jednak, że w tym samym czasie Mieczysław K. pracował w polu. Kiedy dziennikarz chciał z nim porozmawiać, radny rzucił tylko: "Wal się!”.

WIDEO

Czytaj więcej o: mieczysław k. Puławy
Abc
lolo
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Abc
Abc (6 września 2014 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ludzie, też was denerwują dziennikarze? Tacy z parciem na sukces, na sensację za wszelką cenę. Nie przebierają w środkach. Histeryczni, a przy tym  hipokryci. Nie mówię o tej sprawie, bo jej nie znam, ale tak mi się skojarzyło.

Rozwiń
lolo
lolo (5 września 2014 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Widać przykład idzie z góry. Nowak też obiecał, że złoży i nie złożył.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!