poniedziałek, 23 października 2017 r.

Puławy

Robert czeka na windę, spółdzielni się nie śpieszy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 lipca 2009, 19:55

Rodzice walczą o zgodę spółdzielni na montaż windy dla ich niepełnosprawnego syna. Niestety, władzom spółdzielni niezbyt się śpieszy. – Mamy trzy miesiące na odpowiedź państwu Bartnickim – mówi Artur Sońta, przewodniczący rady nadzorczej SM „Standard” w Puławach.

Termin, o którym mówi szef rady, minął w… sobotę. Bo dokładnie trzy miesiące temu Andrzej i Barbara Bartniccy napisali odwołanie od negatywnej decyzji zarządu spółdzielni w sprawie zgody na windę. – I od tego czasu jest cisza – rozkłada ręce Barbara Bartnicka.

– W poniedziałek państwo Bartniccy dostaną odpowiedź w tej sprawie. Będziemy wnioskować do zarządu, żeby zwołać nadzwyczajne walne zgromadzenie członków spółdzielni. W głosowaniu zdecydują o tym, czy zgodzić się na windę w proponowanym miejscu – zapowiada Artur Sońta, który tak długi termin odpowiedzi tłumaczy tym, że musiał zasięgnąć opinii prawnika.

Mimo obietnic okazuje się, że głosowanie nie odbędzie się tak szybko. – Moim zdaniem, walne zgromadzenie powinno odbyć się na początku września. Teraz mamy sezon urlopowy i nie chcemy, żeby potem pojawiły się zarzuty, że kogoś zabrakło
na głosowaniu – dodaje przewodniczący.

Tymczasem przeciąganie sprawy przez władze spółdzielni może spowodować, że przepadną pieniądze, które Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Puławach może przeznaczyć na dofinansowanie budowy windy. Pieniądze na zakończoną inwestycję trzeba rozliczyć najpóźniej w połowie grudnia.

W całym sporze chodzi o lokalizację windy. Państwo Bartniccy wspierani opiniami firmy budującej windy i PCPR mają swoją propozycję. Zarząd i rada nadzorcza proponują inne miejsca.

– Lokalizacja państwa Bartnickich będzie zasłaniać wejście do pomieszczenia spółdzielni, które w przyszłości można by wynająć na cele komercyjne – tłumaczy Sońta. Kłopot w tym, że inne lokalizacje są droższe.

Robert, syn państwa Bartnickich, ma niedowład wszystkich kończyn, nie chodzi i nie mówi. Lekarze widzą jednak postępy w rehabilitacji i zalecają wychodzenie na zewnątrz. To będzie możliwe dopiero wtedy, kiedy fachowcy zbudują windę.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
antybaran
k
polak
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

antybaran
antybaran (26 lipca 2009 o 22:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a tobie bym ryja obil, nie wiesz o co chodzi, tylko tępo wierzysz w głupoty które pismaki napiszą
Rozwiń
k
k (26 lipca 2009 o 21:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja bym tego szmaciarza prezesa złapał spuścił manto to może by się nawrócił.
WSTYD TY DZIADU
Rozwiń
polak
polak (26 lipca 2009 o 20:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy brak empatii czy zwykle lenistwo.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!