sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Puławy

Rok więzienia za szaletową dywersję


Zbigniew K. przez kilka lat dewastował ubikacje w puławskiej przychodni. Wszystko po to, żeby zdobyć klientów dla płatnego szaletu prowadzonego przez jego żonę. Wczoraj mężczyzna został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Dywersant wpadł dzięki uporowi konserwatora w przychodni. – Zaczaiłem się w korytarzu wśród pacjentów i wszystko obserwowałem. Z dziesięć razy widziałem, jak oskarżony wychodził z ubikacji, a zaraz potem wszystko w niej zalewało – opowiada Józef Bartosik. Ale możliwe, że oskarżony uprawiał ten proceder znacznie dłużej. Konserwator twierdzi, że podobne awarie w ubikacjach przychodni zdarzały się odkąd w niej pracuje, czyli od 1995 r.
Za każdym razem scenariusz był taki sam. Sprawca przecinał lub wyrywał lejek w spłuczce. Kiedy po skorzystaniu z ubikacji ktoś pociągał za sznurek, cała woda zamiast do sedesu wypływała prosto na jego buty. Oprócz każdorazowej wymiany lejka, trzeba było osuszać nie tylko ubikacje, ale i całe pozalewane korytarze.
Wszystko trwałoby pewnie do dziś, gdyby nie zasadzka konserwatora wspieranego przez pielęgniarki. Pewnego razu złapał sprawcę tuż po wyjściu z ubikacji. Otoczyły go pielęgniarki, a w tym czasie konserwator sprawdził spłuczkę. Okazało się, że i tym razem była zepsuta. Tego dnia Zbigniewowi K. udało się jeszcze uciec. Ale personel przychodni wiedział już z kim
ma do czynienia.
Okazało się, że sprawca jest mężem kobiety prowadzącej miejski szalet przy ul. Centralnej. Z bezpłatnych ubikacji w przychodni korzystają przede wszystkim handlarze z pobliskiego targowiska. Za „wygódkę” w szalecie miejskim muszą płacić 35 groszy. – Działalność oskarżonego miała spowodować większy napływ klientów. To świadczy, że kierowała nim chęć osiągnięcia korzyści majątkowej – argumentowała wczoraj prokurator Barbara Wasiewicz.
Puławski SPZOZ, do którego należy demolowana przychodnia, wycenił działalność wandala na 1530 zł. Z tą sumą zgodził się biegły. Zbigniew K. przez cały czas utrzymywał, że jest niewinny. Sąd jednak oprócz kary więzienia w zawieszeniu wymierzył mu grzywnę w wysokości 600 zł oraz nakazał zapłacić 643 zł na rzecz przychodni.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!