czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Puławy

Skacz albo złamiesz nogę

Dodano: 15 listopada 2007, 15:25

Dziury, wyboje, łata na łacie - tymi słowami najlepiej określić ulice Skłodowskiej i Wróblewskiego w Puławach.

Także chodniki wzdłuż nich to prawdziwy tor przeszkód. Drogi miały zostać wspólnie wyremontowane przez starostę i prezydenta. Na drodze do remontów stanęły jednak przepisy.

Na remonty tych ulic czekają przede wszystkim kierowcy. Oni najbardziej odczuwają niedogodności. Na Skłodowskiej dochodzi dodatkowo problem parkujących wszędzie samochodów.
W fatalnym stanie są także chodniki. Tak jest np. w pobliżu skrzyżowania Skłodowskiej z Polną. - Kiedy zacznie się tam zbierać woda, przykryje dziurę i o złamanie nietrudno - denerwuje się pan Stanisław, który zadzwonił w tej sprawie do nas. Po naszej interwencji w Zarządzie Dróg Miejskich otrzymaliśmy zapowiedź naprawienia chodnika.
Ale obie ulice od wielu lat nie przechodziły większych remontów. Szansa pojawiła się, kiedy dwa miesiące temu starosta wraz z prezydentem ogłosili, że dogadali się w sprawie wspólnych remontów. Razem mieli sfinansować przebudowę ul. Skłodowskiej i Wróblewskiego, a na skrzyżowaniu tej ostatniej z Kusocińskiego miało powstać rondo. - To porozumienie korzystne dla wszystkich mieszkańców - mówił wtedy Sławomir Kamiński, starosta puławski.
Obie ulice formalnie należą do starostwa, ale prezydent zapowiedział, że dorzuci połowę kwoty potrzebnej do remontów. Urzędnicy mieli składać wspólne wnioski o dofinansowanie ze środków unijnych. Teraz okazało się jednak, że wniosek może być złożony wyłącznie przez jeden podmiot.
Z tego powodu starosta chce przekazać obie ulice w zarządzanie miastu. - Dzięki temu inwestycja nie przepadnie w gąszczu innych wniosków. Ale w dalszym ciągu deklarujemy przekazanie połowy pieniędzy - zapowiada Kamiński.
Jednak prezydent sceptycznie podchodzi do tematu. - Moim zdaniem, to uciekanie od pracy, która jest potrzebna mieszkańcom - komentuje Janusz Grobel, prezydent Puław.
- Zależy nam na tych remontach, bo ludzi nie interesuje, do kogo należy chodnik czy droga. Przewracają się, a potem my zbieramy za to cięgi - mówi radny Jan Wawer, przewodniczący komisji planowania przestrzennego w Radzie Miasta.
Czytaj więcej o:
mieszkaniec
miki
(Anonimowy)
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mieszkaniec
mieszkaniec (17 listopada 2007 o 16:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proponował bym po opadach deszczu przejść przez ulicę Górną - to dopiero jest wyprawa, a o stanie nawierzchni z płyt nie wspomnę.
Rozwiń
miki
miki (16 listopada 2007 o 15:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a co na to Pan radny Gorgol? - pamiętam, że w swoim programie obiecał dopilnować tego problem!Czas pokazać Panie Leszku,czy to nie były słowa rzucone na wiatr. Powodzenia!
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (16 listopada 2007 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na terenie miasta powinny być drogi miejskie.Drogi powiatowe mogą być poza miastem między miejscowościami.Czy trudno o takie załatwienie sprawy?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!