wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

Spalili plac zabaw. Na złość radnemu? "Choćby i trzy raz podpalali, to go odbuduję"

Dodano: 7 czerwca 2017, 20:08

W sobotę wieczorem zabawki stanęły w ogniu. Gdy na miejsce przyjechała straż pożarna było już po wszystkim
W sobotę wieczorem zabawki stanęły w ogniu. Gdy na miejsce przyjechała straż pożarna było już po wszystkim (fot. Czytelnik)

Plac zabaw dla dzieci z osiedla Wiślana w Dęblinie działał tylko kilka dni. W sobotę ktoś podpalił urządzenia. – Choćby i trzy razy podpalali, to go odbuduję – zapowiada radny, który sfinansował budowę placu z prywatnych pieniędzy

Mieszkańcy Dęblina są oburzeni. Nikt nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć motywów, które kierowały podpalaczem.

– To naprawdę przykra sytuacja. Zaapelowałem do policji, by ta dołożyła wszelkich starań w ujęciu sprawców. Szokujący jest również fakt, że zrobiono to w biały dzień – mówi Waldemar Chochowski, przewodniczący rady miasta.

Plac zabaw na os. Wiślana miał w tym roku nie powstać. Po pieniądze z kasy miasta na tego rodzaju inwestycje czeka jeszcze kilka innych osiedli. W kolejce przed Wiślaną są osiedla Michalinów i Bankowa, gdzie place zabaw mają się pojawić w przyszłym roku. Wiślana miała czekać jeszcze dłużej, ale miejscowy radny Mieczysław Grobel czekać nie zamierzał. I postanowił sfinansować budowę placu z własnych, prywatnych pieniędzy. – To jedno z ostatnich osiedli bez placu zabaw – tłumaczy radny. – Zdecydowałem więc, że zrobię dzieciom prezent.

Kilka dni po tym, jak na placu ustawiono drewnianą huśtawkę i domek, ktoś postanowił je zniszczyć. W sobotę wieczorem zabawki stanęły w ogniu. Gdy na miejsce przyjechała straż pożarna było już po wszystkim.

Radny Grobel zamierza plac odbudować. – Za dużo mnie to kosztowało, żeby teraz odpuścić. Choćby i trzy razy podpalali, to plac odbuduję – zapowiada. – Na ogrodzenie wydałem 4,5 tys. zł, domek to kolejne 5,5 tys. zł. Nowy już zamówiłem, a dla bezpieczeństwa na słupie zostanie zamontowana kamera.

O swoich podejrzeniach dotyczących tego, kto może stać za tym aktem wandalizmu radny nie chce mówić. – Zostawmy to policji, ja nie chcę nikogo wskazywać palcem, bo mogę się mylić – tłumaczy.

Policja na razie ustaliła niewiele. – Przesłuchaliśmy świadków z okolicznych bloków, ale sprawców prawdopodobnie nikt nie widział – mówi kom. Jacek Wójcik, rzecznik KPP w Rykach, który przypomina, że za uszkodzenie mienia tej wartości grozi nawet do 5 lat więzienia.

Władze miasta nie mają zamiaru pomagać w odbudowie placu. – Nie mamy tej inwestycji w tegorocznym budżecie – stwierdza Henryk Rozenbajgier, naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta i Inwestycji.

Czytaj więcej o: pożar podpalenie plac zabaw
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 czerwca 2017 o 09:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oprócz kary więzienia powinni za to podwójnie zapłacić, bo więzienie też kosztuje. A jak kasy nie mają to obciążyć rodzinę.
Rozwiń
Gość
Gość (8 czerwca 2017 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A plac zabaw na osiedlu podchorążych? Postawili trampoline z prywatnych pieniędzy to pania burmistrz kole w oczy i kazała rozebrać. Drewniane drabinki również bo spruchniale... Dzieci nie mają dosłownie nic. Zamiast się starać o dotacje z unii europejskiej albo chociaż nie robić pod górkę jeśli ktoś znajdzie inwestora to nie... Za rok przed wyborami będą mieli czym oczy mydlic
Rozwiń
Gość
Gość (7 czerwca 2017 o 23:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Morał z tego taki, że nie tylko podpalano... Rzym
Rozwiń
Gość
Gość (7 czerwca 2017 o 22:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myślę, że zrobił to ktoś komu zabawy dzieciaków będą przeszkadzać.Jednak kopa w du..e to bym mu osobiście zasadził,że o karze finansowej nie wspomnę...!
Rozwiń
Gość
Gość (7 czerwca 2017 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sprawcę/sprawców namierzyć, zgarnąć, zasądzić po 10ü tys. zł odszkodowania i zająć rodzinne mienie oraz wszystkie ich konta bankowe na poczet należnych wierzytelności, a puszczona w skarpetkach rodzinka sama wymierzy swemu sprawiedliwość w 'podzięce' za zgotowany im los w biedzie pod mostem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!