środa, 23 sierpnia 2017 r.

Puławy

Spór w Muzeum Nadwiślańskim zbada marszałek

Dodano: 29 lipca 2014, 21:45
Autor: (kp)

Agnieszka Zadura, dyrektor Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym, ma pisemnie odpowiedź na zarzuty, jakie stawiają jej w liście otwartym związkowcy. O takie wyjaśnienie zwrócił się do niej Urząd Marszałkowski. Przedstawiciele marszałka chcą spotkać się także z autorami listu, którzy apelują o odwołanie obecnej dyrektor.

- Nie będziemy podejmować żadnych pochopnych decyzji, chcemy najpierw wyjaśnić całą sytuację. Po otrzymaniu od pani dyrektor wyjaśnień, odbędzie się spotkanie ze stroną związkową. Niewykluczone, że jeszcze w tym tygodniu - mówi Dziennikowi Krzysztof Grabczuk, wicemarszałek województwa lubelskiego, odpowiedzialny m.in. za kulturę. - Wpłynęło do nas także pismo pracowników, którzy bronią dyrektor Zadury. Oni też apelują o spotkanie. To tylko potwierdzenie chaosu, jaki tam panuje.

Grabczuk jednocześnie podkreślił, że zarzuty związkowców związane np. z niskimi wynagrodzeniami są bezpodstawne. - Rozporządzenie ministra kultury i dziedzictwa narodowego w sprawie wynagradzania pracowników instytucji kultury oraz nowelizacja ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej z 2012 r. wyraźnie określają zasady wynagradzania. Dyrektor nie może ich więc zmieniać. A pracownicy oczekują, że ich wynagrodzenia zostaną podwyższone zgodnie ze starymi przepisami - dodaje wicemarszałek. Grabczuk zaznacza również, że nie może zagwarantować podwyższenia dotacji na działanie muzeum, bo takie decyzje należą do sejmiku województwa.

- Ważna jest też nowoczesna wizja muzeum. Pracownicy powinni wiedzieć, że w dzisiejszych czasach muzeum musi na siebie zarabiać. Jeśli chcemy przyciągnąć ludzi, trzeba poszerzać ofertę m.in. o działalność komercyjną. Taka instytucja nie może odstraszać potencjalnych inwestorów - zaznacza Grabczuk.

W liście otwartym związkowcy zarzucają dyrektor Zadurze nieumiejętne zarządzanie muzeum, narzucanie koncepcji, które przynoszą straty wizerunkowe i finansowe oraz tworzenie sytuacji konfliktowych i atmosfery zastraszania. Z kolei dyrektor Zadura wskazuje na niechęć pracowników do wprowadzania nowoczesnych rozwiązań i archaiczną wizję funkcjonowania muzeum. Zapowiada również, że nie będzie akceptować przypadków przebywania w muzeum pod wpływem alkoholu i załatwiania swoich spraw w godzinach pracy.
Hania
maruda
Barbara
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Hania
Hania (2 sierpnia 2014 o 10:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Hm... wystarczy wejść do któregokolwiek z oddziałów, żeby przekonać się naocznie jak tzw. opiekunowie ekspozycji i kasjerzy "szanują" zwiedzających! Przy Rynku siedziała kobita i oganiała się... łapką na muchy. Zero jakiegokolwiek dzień dobry, zero usmiechu, zero zachęty! W innym przybytku panie zajadały kanapeczki wystawione na talerzyku przy kasie i radośnie konwersowały ze strażnikami. Po kilku minutach zauważyły, że jednak chcę wejść. W kolejnym oddziale nie było nikogo w kasie, bo państwo zajadali kanapki na ławeczce wystawionej przed spichlerzem. Aaaaaaaaaaaa!!!

Rozwiń
maruda
maruda (30 lipca 2014 o 19:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Widzę że niektórzy mają prawo pisać i osądzać a nie mają pojęcia jak jest w środku tej instytucji. Warto poznać opinie kilku osób, stron i wtedy jakoś swoje zdanie określić. Czas na mój komentarz jako młodego (wiekiem i stażem) pracownika nie należącego do żadnej partii czy związku.. Nie mam zamiaru nikogo obrażać bo nie o to tu chodzi. Obserwuje jakiś czas sytuacje, która rozgrywa się w muzeum i martwi mnie, że ludzie, którzy wiele lat poświęcili na to by uczestniczyć w jego "życiu" teraz tak są traktowani. Co to za pomysł, żeby "wymieniać gwardię"? Kustosze MN to nie "stare kapcie muzealne" które są zakurzone, zepsute i do wywalenia. Z tego co widzę to większość jest chętna by działać! tylko trzeba ludziom dawać szanse! Pełno jest wspaniałych pomysłów na różne wystawy, ekspozycje. To prawda, wszędzie jest potrzebny powiew świeżości, ale nie oznacza to, że trzeba kogoś wywalać na bruk. Mix idealny to młodszo/starsza kadra - młody umysł i doświadczenie starszych! 

Przecież muzealnicy nie wymagają "bóg wie czego". Chodzi o zwykłą sprawiedliwość i traktowanie siebie nawzajem na równi. Wyobrażacie sobie państwo pracować 20-30 lat i zarabiać 1050zł? jeśli ktoś nie wierzy zapraszam do któregoś z oddziałów i zobaczycie Państwo że chętnie dany pracownik pokaże druczek swojej wypłaty. Ja jako młody pracownik mam najniższą na rękę, a starsi ode mnie pracownicy mają w najniższą pensje wliczone stażowe, dlatego tak to wygląda.. 

Wydaje mi się, że opiekunów ekspozycji traktuje się jak osoby niższej kategorii. Szkoda, że w dzisiejszych czasach działają jeszcze takie podziały. Taki opiekun nie ma w swoich obowiązkach tylko pilnowania ekspozycji i uśmiechania się do zwiedzających, bo za coś jednak wynagrodzenie (choćby te najniższe) otrzymuje. Jeśli ktoś pełni rolę gospodarza, fajnie by było jakby raz na jakiś czas odwiedzał miejsce nad którym sprawuje pieczę i dowiedział się co jest nie tak, co warto zmienić. Muzealnicy chwalą poprzednich pracowników "wyższych szczebli" za to że tworzyli/współtworzyli świetne wystawy i nawet za to, że były kontrole ekspozycji bo to motywuje do pracy i działania. Odkąd tu jestem to nie widziałam, żeby ktoś z kustoszy sobie siedział, plotkował, pił kawkę, bujał się na stołku dłubiąc w nosie w czasie pracy i na dodatek gdy są goście.

Muzeum powinno działać przede wszystkim kulturowo, robić super wystawy, warsztaty itd. Nie trzeba wstawiać telebimów, tabletów i innych bzdetów by się czymś zachwycać. Każdy chce iść z biegiem czasu, bo on niestety pędzi nieubłaganie ale muzealnicy też chcą iść do przodu więc bardzo mi się nie podoba że się uważa nas za jakiś staroświeckich i 'skamieniałych'. Nie ma firmy państwowej/ prywatnej która działa idealnie i ma samych idealnych pracowników. Gdy komuś się noga powinie nie oznacza że każdy jest taki sam! nie wolno wrzucać wszystkich do jednego wora. Nie każdy ma wyższe wykształcenie, ale w takiej placówce oprócz pomysłowości liczy się także wiedza i doświadczenie. 

Zapewne każdy oddział potrzebuje renowacji swoich ekspozycji, naprawdę jest tyle pierdół które trzeba naprawić. Nawet przygotowanie tłumaczeń w różnych językach jest problemem.. dla ludzi nie ma szans na najniższą krajową, a muzeum jeszcze musi za coś utrzymać nowy budynek, który raczej świeci pustkami bo Muzeum Złotnicze zalane.. Prywatna firma działająca w muzeum nie przyniesie instytucji zysków, tylko będzie pracować na siebie, to chyba oczywiste. No chyba, że to ja czegoś nie pojmuje?

Mam nadzieję że spór się zakończy sprawiedliwie dla każdego, szkoda będzie gdy zmarnuje się tak długi dorobek muzeum..

Rozwiń
Barbara
Barbara (30 lipca 2014 o 15:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Precz ze starą gwardią która żądzi tyle lat traktuje dziedzictwo kultury jak prywatny folwark.Nic się nie robi a podwyżki żąda precz z nie robami.A każdy który chcę coś zrobić nowego to wróg ,najlepiej pisać bzdury, oczerniać a samemu nic nie robić tylko czekać na miękkich posadkach i pić kawkę.Koniec z obłudą czas na rozliczenia
Rozwiń
Olga
Olga (30 lipca 2014 o 13:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zmumifikowany twór, aż żal patrzeć jak kustosze czy pani w kasie robi łaskę, że się zajmie klientem. Familiada mąż, żona czy brat lub swat wszyscy poukładani od lat i teraz larum, bo ktoś chce wreszcie wprowadzić tam zasady i XXI wiek. Tak, najlepiej pisać bzdury i wywalić kolejnego dyrektora, żeby pracownikom nikt nie przeszkadzał robić swoje... Trzymam kciuki za tą kobietę, bo jest merytoryczna.

Rozwiń
gbgg
gbgg (30 lipca 2014 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dobrze ze na jesieni są wybory to przegoni sie tych pełowców na zbity pysk

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!