niedziela, 22 października 2017 r.

Puławy

Sprzedawać, bo zlikwidujemy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lipca 2006, 19:01

Nawet likwidacja szpitala grozi puławskiemu SPZOZ, jeśli nie dokończy zaczętej rok temu restrukturyzacji. Urząd Wojewódzki uważa,
że proces postępuje zbyt wolno.
W piśmie z Urzędu Wojewódzkiego, jakie trafiło do starosty powiatowego, znajduje się zarzut, że sprzedaż majątku SPZOZ postępuje zbyt wolno.
– Z tej sprzedaży miało być spłacone zadłużenie szpitala. Tymczasem dług jeszcze się powiększył, a straty na działalności utrzymują się na tym samym poziomie – mówi Krzysztof Pawlos, p.o. dyrektor Wydziału Skarbu Państwa i Przekształceń Własnościowych w lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.
Jeżeli ta sytuacja się nie zmieni, puławski szpital może czekać nawet postępowanie upadłościowe. – Gdyby to było zwykłe przedsiębiorstwo, od razu złożylibyśmy wniosek o ogłoszenie upadłości. Ale w tym przypadku poczekamy do końca terminu restrukturyzacji – zapowiada dyrektor Pawlos. Dyrekcja SPZOZ musi się zatem śpieszyć, bo czasu zostało tylko ponad rok.
Dyrektor szpitala nie zgadza się z zarzutem,
że nic nie zostało zrobione. – Część programu udało się zrealizować. A dalsza część czeka
na wprowadzenie w życie – tłumaczy Tomasz Leonkiewicz. Chodzi o sprzedaż tych części składowych szpitala, które według niego są nieopłacalne, albo mają lepiej funkcjonować w obcych rękach. Sprzedane mają zostać m.in. laboratorium analityczne, kuchnia, dział sprzątania, techniczny i podstawowa opieka zdrowotna.
Problemem w realizacji programu może być stanowisko związków zawodowych, które kategorycznie się na niego nie zgadzają. – Na szczęście to nie związki mają decydujący głos, a Rada Powiatu, która zdecyduje o tym już pod koniec lipca – mówi dyrektor Leonkiewicz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!