środa, 13 grudnia 2017 r.

Puławy

Puławy. Pracownica socjalna chciała sprawdzić, czy w miejscowym Domu Dziecka dochodzi do przemocy. Po sugestii starosty została dyscyplinarnie wyrzucona z pracy.

- Chciałam ustalić prawdę, więc postanowiono mnie uciszyć - oskarża Dorota Daniłoś-Sobczak. Do piątku była kierowniczką Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Puławach. Placówka zgodnie z decyzją starosty (bo jemu podlega) miała nadzorować miejscowy Dom Dziecka.

Wszystko po tym jak w anonimowych ankietach kilkoro dzieci przyznało, że zdarzają się tam przypadki stosowania przemocy. M.in. dwoje z nich napisało, że zostały uderzone przez wychowawcę lub innego pracownika. Pisaliśmy o tym w ub. tygodniu w Dzienniku Wschodnim.

Po ukazaniu się artykułu pani Dorota zadzwoniła do swojej byłej podopiecznej, która wraz ze swoim malutkim dzieckiem jest w tej chwili w Domu Dziecka.

- Zapytałam, co się tam dzieje i czy nie chciałaby o tym porozmawiać - opowiada Dorota Daniłoś-Sobczak.

Dziewczyna umówiła się na spotkanie, ale o wszystkim poinformowała matkę. Ta z kolei powiedziała o tym dyrektorowi Domu Dziecka. A on przekazał informację do starostwa. - Starosta poinformował mnie, że moja pracowniczka próbowała skontaktować wychowankę z dziennikarzem. Usłyszałam, że to forma manipulacji i ta osoba nie może u nas pracować - mówi Krystyna Miechowicz, dyrektor PCPR.

W piątek wręczyła pracownicy zwolnienie dyscyplinarne. Powód? Próba kontaktu małoletniej wychowanki z naszym dziennikarzem w sprawie stosowania przemocy przez dyrektora Domu Dziecka. W uzasadnieniu jest też informacja, że kobieta zrobiła to bez zgody… dyrektora. - Nie chciałam umawiać tej dziewczyny z prasą. Chciałam tylko sprawdzić, co tak naprawdę się tam dzieje - zaprzecza Daniłoś-Sobczak.

Starosta puławski Sławomir Kamiński (PiS) twierdzi, że sugerował zwolnienie, bo, jego zdaniem, pracowniczka PCPR szantażowała wychowankę Domu Dziecka.

- Miała jej powiedzieć, że jeśli nie spotka się z dziennikarzem, to odbiorą jej dziecko - mówi Kamiński. - Oczywiście, problem przemocy w Domu Dziecka, jeśli rzeczywiście istnieje, jest potworny. Ale powinna przyjść z tym do mnie, a nie dzwonić do wychowanki i umawiać z dziennikarzem.

- Do niczego nie namawiałam, a już na pewno nie straszyłam - odpowiada Daniłoś-Sobczak.

Tymczasem sprawą przemocy w Domu Dziecka zainteresowała się prokuratura. - Chcemy ustalić, czy istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa - informuje Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Tymek
Wychowanka domu dziecka
l
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Tymek
Tymek (12 lutego 2015 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

TO JEST STARA SUKA!!!!!!!!!!!

Oj stara , ale czy suka? , suki mają troche moralnosci a ta pani nic tylko własną dupę widzi

Rozwiń
Wychowanka domu dziecka
Wychowanka domu dziecka (12 lutego 2015 o 16:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ta pani to pomyłka tej cywilizacji ,cel jej działań to profity które nie zawsze udaje się jej wyłudzić ,nie polecam kontaktu z tą osóbką !

I ja niepolecam, bardziej podłego i wyrachowanego człowieka nigdy nie spotkałam, każdy grosz by zjadła ,wysrała i jeszcze raz zjadła. Nic nie robi bezinteresownie. Jeszcze bezczelnie kłamie.

Rozwiń
l
l (2 lipca 2014 o 21:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a ty jesteś cham.

Nie obrazaj suki człowieku, suki bywają pożądne z byle kim nie chodzą

Rozwiń
k
k (2 lipca 2014 o 21:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ta pani to pomyłka tej cywilizacji ,cel jej działań to profity które nie zawsze udaje się jej wyłudzić ,nie polecam kontaktu z tą osóbką !

Ja równierz nie polecam kontaktów z panią Sobczak. Odbiją się czkawką. Podła , wyrachowana szmata

Rozwiń
~gość~
~gość~ (14 lutego 2010 o 11:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
megii napisał:
TO JEST STARA SUKA!!!!!!!!!!!
a ty jesteś cham.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!