wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Puławy

Stopnie widzą w internecie

Dodano: 13 lutego 2008, 18:28

Jak powiedzieć rodzicom o jedynce? Uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Czartoryskiego mają już ten problem z głowy.

Zanim przyjdą do domu, mama i tata wiedzą o wszystkim.

System jest prosty: każdy uczeń ma swoje konto internetowe, a rodzice i nauczyciele indywidualne kody dostępu. Otwierając takie konto, można dowiedzieć się o spóźnieniach, nieobecnościach i wynikach w nauce kazdego ucznia.

Rafał Śliwczyński dotychczas nie zawsze chwalił się w domu, co danego dnia działo się w szkole. Wszystko zmieniło się w tym roku, gdy dostał się do "Czartorycha”. Tu "wpadł” w sidła internetowej wywiadówki. Ale - jak sam przyznaje - kamień spadł mu z serca. - Czasami, jak się tych szkolnych niespodzianek nazbierało, to po tradycyjnej wywiadówce różnie w domu bywało - mówi chłopiec.

Hanna Śliwczyńska, mama Rafała, sama jest nauczycielką. Codziennie razem z mężem zaglądają do internetu i śledzą postępy syna. - Może to wygląda trochę na brak zaufania, ale taka szpileczka jest potrzebna, bo mobilizuje - tłumaczy pani Hanna. Nie czuje się jednak zwolniona z chodzenia na tradycyjne wywiadówki.

Według niej bezpośrednie spotkania z wychowawcą są dla pedagoga znakiem, że rodzice naprawdę interesuję się dzieckiem.

Dla uczących w tym liceum forma "wywiadówki on-line” jest wygodna. Oszczędza także czas. Wszystko zapisują na specjalnych kartach lub - jeżeli w sali jest komputer - bezpośrednio do sieci.

- System sam liczy frekwencje, średnie. Ja muszę tylko wpisać swój kod i zaznaczać kilka kwadracików - mówi Marzena Grzeszczyk, nauczycielka matematyki.

System ten nie jest za darmo. Kosztuje 20 zł na cały rok szkolny. W klasie, w której ma wychowawstwo Marzena Grzeszczyk - na trzydzieści sześć osób - tylko jedna nie wykupiła abonamentu.

A w całej szkole ponad czterysta osób zdecydowało się na płatną wersję. Daje ona dodatkowo możliwość komunikacji z nauczycielem, przekazywania sobie uwag. W bezpłatnej wersji można tylko podejrzeć stopnie i uwagi nauczyciela.

- Jesteśmy zaskoczeni zainteresowaniem - mówi Rafał Cieśla, wicedyrektor w "Czartorychu”. - W tamtym roku mieliśmy podobny system. Nie sprawdził się, ten za to jest rewelacyjny. - dodaje.

Aldona Iwon
Czytaj więcej o:
Knute
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Knute
Knute (18 lutego 2008 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Drżyjta uczniaki. Juz sie nic nie ukryje...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!