poniedziałek, 23 października 2017 r.

Puławy

Supermarket pod gołym niebem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 listopada 2005, 17:28
Autor: Piotr Rodak

Krowy, świnie, króliki, ubrania, żywność, zegarki, narzędzia, firanki, meble, pralki i lodówki. Mydło i powidło. Na markuszowskim targowisku w każdy poniedziałek można kupić wszystko, czego dusza zapragnie. To jeden z największych targów po tej stronie Wisły. I tak jest od ponad 300 lat

- Król Jan III Sobieski dokładnie 25 lutego 1686 roku potwierdził przywilej organizowania targów i jarmarków w Markuszowie - mówi Andrzej Rozwałka, wójt gminy. - To znaczy, że targi odbywały się tutaj jeszcze wcześniej. Zmieniały się czasy, zmieniali się ludzie, ale handel trwa nieprzerwanie.
Niektórzy sprzedający przyjeżdżają do Markuszowa już w sobotę. - Każdemu zależy, żeby zająć jak najlepsze miejsce - mówi pan Henryk, mieszkaniec ulicy Środkowej. - Niektórzy miejscowi zarabiają na tym, rezerwując najdogodniejsze lokalizacje. Bywa
że ostro się pokłócą.
W poniedziałek ruch na targowisku zaczyna się już koło szóstej. Na początku wśród kupujących przeważają mieszkańcy wsi, ale z każdą godziną przybywa przyjezdnych. Także tych, którzy są tu co tydzień. - Czasami to i coś się kupi, ale przede wszystkim przyjeżdża się, żeby spotkać znajomych - twierdzi pan Waldek z Kurowa. - Pogada się, nowych wieści wysłucha, pójdzie na piwo i wraca się do domu.
Na targu w Markuszowie większość handlujących nie opuszcza żadnego poniedziałku. Tak jak starszy mężczyzna sprzedający koszyki, które sam wyplata. - Jeszcze z ojcem tutaj przyjeżdżałem, jak byłem mały - opowiada. - A wcześniej dziadek też tu handlował. Jak zdrowie pozwala, to i ja z koszami stoję.
- Dawniej Markuszów leżał przy głównych szlakach handlowych wschód-zachód i północ -południe - mówi Sławomir Łowczak z Gminnego Domu Kultury, autor książki "Burzliwa historia Markuszowa”. - To mu dawało uprzywilejowaną pozycję. Ludzie się do tych targów przyzwyczaili.
Od 2 do 24 zł - tyle wynosi opłata targowa zbierana przez gminę. - Nie dokładamy do tego, ale biznes to nie jest - uważa wójt Rozwałka. - Ale ważna jest też tradycja. Są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie Markuszowa bez targów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!