poniedziałek, 23 października 2017 r.

Puławy

"Szkoła Orląt” w Dęblinie czeka na nowe samoloty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 sierpnia 2013, 13:48
Autor: Paweł Puzio

U góry Hawk AJT. Po lewej Lockheed Martin T-50, po prawej Alenia Aermacchi M-346.
U góry Hawk AJT. Po lewej Lockheed Martin T-50, po prawej Alenia Aermacchi M-346.

Trzy firmy zostały w finałowej rozgrywce o kontrakt na dostawę samolotów szkoleniowych dla Sił Powietrznych. Pod koniec września dowiemy się, na jakich maszynach będą się szkolić piloci w Dęblinie.

Ministerstwo Obrony Narodowej ogłosiło, że do ostatniej fazy negocjacji zostały zaproszone trzy firmy: włoska Alenia Aermacchi z samolotem M-346, angielska BAE Systems z Hawk AJT oraz Lockheed Martin z amerykańsko-koreańskim modelem T-50.

Najmłodsza jest maszyna włoska, najstarsza koreańsko-amerykańska. Solidny środek to brytyjski Hawk AJT, ale jest to najstarsza konstrukcja pod względem aerodynamiki.

– Podchorążowie w Dęblinie szkolą się na Iskrach. Najmłodsza ma 23 lata, najstarszej stuknie niedługo 30 lat. Te samoloty nie spełniają wymagań współczesnego szkolenia – mówi ppłk. Artur Goławski, rzecznik prasowy Dowództwa Sił Powietrznych. – Kandydaci na pilotów myśliwców szkolą się w Dęblinie, aby w przyszłości zasiąść za sterami F-16, które bazują na technologii cyfrowej. Przejście z Iskry na F-16 byłoby dla nich jak przesiadka z trabanta do bolidu Formuły 1 – dodaje ppłk Goławski. – Potrzebujemy samolotów, które pomogą w takim przejściu.

MON zamierza kupić 8 samolotów wraz z pakietem logistycznym i systemem szkolenia oraz opcją zamówienia dodatkowych 4 samolotów w kolejnych latach.

Zakup nowoczesnych samolotów szkoleniowych stworzy także nowe perspektywy w Dęblinie. – Liczymy na możliwość szkolenia pilotów z innych sił powietrznych. Mamy takie propozycje. W tle stoją pieniądze i jakość szkolenia. Dęblin z pewnością na obu tych polach będzie konkurencyjny – dodaje ppłk Goławski.

Niebagatelne znacznie mają też koszty eksploatacji. Nowe maszyny są tanie w codziennej obsłudze.

Zakończenie negocjacji planowane jest na koniec września. Samoloty, według planów MON, miałyby trafić do Dęblina w latach 2016–2017.
Przypomnijmy, że armia zamierza także kupić 70 nowych śmigłowców. O ten olbrzymi kontrakt starają się Amerykanie z Sikorskiego z modelem S70i, wersją rozwojową Black Hawka, świdnicka Augusta Westland z nowoczesnym śmigłowcem AW 149 oraz Eurocopter z modelem EC 725 Caracal.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
P.
are bruirp
jon
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

P.
P. (12 września 2013 o 15:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pytanie: czy wiecie, ile kosztuje skonstruowanie i certyfikacja, a następnie produkcja nowego samolotu? Odpowiadam: kilka (naście) razy więcej, niż zakup zagranicznego.

Rozwiń
are bruirp
are bruirp (6 sierpnia 2013 o 21:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sprawdzić który samolot ma najwięcej części i podzespołów produkowanych w Polsce, sprawa jasna.

sprawa jasna !

 z tych 3 startujących w przetargu - żaden

Rozwiń
jon
jon (6 sierpnia 2013 o 21:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a może by tak zrobić jakiś własny samolot a nie pchać nasze pieniądze w czyjąś du.pę?

czym ?

Rozwiń
Alojzy Krupa
Alojzy Krupa (6 sierpnia 2013 o 18:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeszcze sobie poczekają. Raczej nie wiadomo jak długo. MON ma wprowadzić dość znaczne ozczędności, co oczekiwanie zamieni w marzenia.
Rozwiń
Jan
Jan (6 sierpnia 2013 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sprawdzić który samolot ma najwięcej części i podzespołów produkowanych w Polsce, sprawa jasna.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!