niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Puławy

Szpital w Puławach musi już oddać 60 mln zł

Dodano: 27 sierpnia 2014, 07:00

Zadłużenie szpitala w Puławach przekroczyło 60 mln zł - alarmuje Sławomir Kamiński, radny SIS Teraz i były starosta puławski. - Na pewno nie jest gorzej, niż cztery lata temu - odpowiada Wojciech Tarłowski, zastępca dyrektora placówki.

Radny Kamiński na swojej stronie internetowej przedstawił strukturę należności i zobowiązań puławskiego szpitala na dzień 30 czerwca 2014 roku. Po podliczeniu wszystkich punktów kwota zobowiązań, rezerw i rozliczeń międzyokresowych wynosi 60 406 910,77 zł.

- W 2010 roku Platforma Obywatelska pokazywała sytuację w szpitalu na podstawie tych samych wyliczeń, przyjęła identyczną metodologię. Wówczas zadłużenie wynosiło 45 mln, teraz aż 60. Strata planowana za pierwsze półrocze to 644 tys. zł, z kolei strata wykonana to ponad trzy miliony. Norma została przekroczona o prawie 400 procent - przekonuje Sławomir Kamiński. I dodaje, że kwota, chociaż szokująca powinna być jeszcze wyższa. - Weźmy chociażby pod uwagę rezerwę demograficzną. Ludzie przechodzą przecież na emerytury. Kadra szpitala nie jest coraz młodsza, tylko coraz starsza. A tymczasem w dokumentach widać, że kwota przeznaczona na ten cel w tamtym roku zmalała o 1,5 mln zł.

Radny zauważa również, że spodziewanej poprawy finansowej nie przyniosła rezygnacja z własnej kuchni i pralni w szpitalu. Te decyzje miały przenieść zyski. - Skoro zadłużenie już teraz jest tak wysokie, to jakie byłoby gdyby nie podjęto decyzji o rezygnacji? Konsultowałem też sytuację puławskiego szpitala z dyrektorami innych placówek. I sporo osób twierdzi, że mając tak wysoki kontrakt z NFZ, jak puławski szpital trudno jest pogłębiać zadłużenie. Gdzie w takim razie wyciekają te pieniądze? - pyta Kamiński.

Przedstawiciele szpitala przekonują jednak, że sytuacja nie jest taka tragiczna. - Wszyscy zdają sobie sprawę, że sytuacja placówki jest trudna. Nie widzę jednak żadnych zagrożeń. Na pewno nie jest gorzej, niż cztery lata temu, kiedy pan Kamiński opuszczał fotel starosty puławskiego - przekonuje Wojciech Tarłowski, zastępca dyrektora SP ZOZ ds. ekonomicznych. I dodaje, że wszystko powinno być jasne w przeciągu kilku najbliższych tygodni.

- Cały czas jesteśmy sprawdzani przez Najwyższą Izbę Kontroli. To trwa już od 3,5 miesiąca, ale kontrola została przedłużona o kolejne dwa tygodnie. Dlatego radziłbym poczekać jeszcze na wnioski NIK. Wtedy wszystko odnośnie sytuacji finansowej szpitala powinno być jasne, co zostało zrobione dobrze, a co źle - mówi Wojciech Tarłowski, zastępca dyrektora SP ZOZ ds. ekonomicznych.

Na najbliższą środę zaplanowano również sesję Rady Powiatu Puławskiego. Jednym z punktów będzie właśnie informacja o przebiegu wykonania planu finansowego SPZOZ w Puławach za pierwsze półrocze 2014 roku.
...
Kostek
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

...
... (27 sierpnia 2014 o 08:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Cieszcie się Ludzie przecież w najbliższych latach polska wyda 100 miliardów na dozbrojenie, ile to by kurczaczek spraw rozwiązało?

Rozwiń
Kostek
Kostek (27 sierpnia 2014 o 08:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak poprawić? Pracownikom najlepiej nie płacić wcale. Satysfakcja z posiadania pracy stanowczo wystarczy. A chorym? Nie dawać tyle żarcia, posiłek co 2-3 dni na pewno wystarczy! A leki? Niech przyniosą swoje! Sprzątać i prać mogą rodziny pacjentów.
Te posunięcia na pewno spowodują, że szpital ten, ale też każdy inny stanie się placówką dochodową i przykładową dla wszystkich innych!
Tylko księdza na etacie pozostawić. Będzie miał dużo pracy...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!