wtorek, 17 października 2017 r.

Puławy

Sztuczne boisko, dziecko w szpitalu. Wysoka gorączka i wysypka na całym ciele

Dodano: 29 lipca 2015, 06:36

Urzędnicy o problemie materiałów używanych do produkcji granulatu nic nie wiedzą
Urzędnicy o problemie materiałów używanych do produkcji granulatu nic nie wiedzą

Ośmioletni Wiktor z wysoką gorączką i wysypką na całym ciele trafił do szpitala w Puławach. Diagnoza – alergia na granulat z Orlika, na którym regularnie grał w piłkę.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Wiktor kocha piłkę nożną, to utalentowany zawodnik, który ma na swoim koncie już pierwsze sukcesy. Kilka razy w tygodniu trenuje na boiskach ze sztuczną nawierzchnią, najczęściej na tym przy Szkole Podstawowej nr 2. Niestety, jak się okazało, korzystanie ze sztucznego boiska nie zawsze jest bezpieczne, szczególnie podczas upałów. Wystarczyło 1,5 godziny bieganie po sztucznej nawierzchni, by chłopiec dostał wysypki i gorączki. Jego stan był na tyle poważny, że trafił do szpitala.

– Lekarze stwierdzili, że to alergia na granulat ze zużytych opon, który rozsypany jest na sztucznym boisku szkolnym. Łudziłem się, że syn zdrowo się rozwija wdychając świeże powietrze, a okazuje się, że wdychał opary wydzielane przez sproszkowane, zdezelowane opony – pisze Zbigniew Mastarnak, ojciec chłopca, były piłkarz m.in. Korony Kielce.

Wiktor od dwóch lat trenuje pod okiem Bernarda Bojka, doświadczonego trenera klubu Puławiak Puławy. Zdaniem szkoleniowca boiska ze sztuczną nawierzchnią są bezpieczne.

– Pracuję na nich odkąd powstały. W całej mojej karierze nie spotkałem się przedtem z takim przypadkiem. Jeżeli dziecko jest alergikiem, a gra się w temperaturze 40 stopni, gdy w tym samym czasie boisko osiąga nawet 65 stopni, może jakieś otarcia wywołały reakcję alergiczną, ale nie jest to wina boiska – mówi trener, który podkreśla, że on sam nie czuje się odpowiedzialny za przypadek Wiktora.

Urzędnicy o problemie materiałów używanych do produkcji granulatu nic nie wiedzą. – Nikt dotychczas nie zgłaszał żadnych uwag, ani potrzeby kontroli tych obiektów. Mogę jedynie zapewnić, że wszystkie nasze boiska posiadają niezbędne atesty – mówi Anna Świątek z Wydziału Edukacji i Sportu.
Orlików i innych boisk ze sztuczną trawą w całym kraju jest około 3 tysięcy.

Czytaj więcej o: Puławy
Gość
Pat
Gość
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 lipca 2015 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Zbigniewie, syn niech lepiej siedzi w książkach. Niech pisze prozę, poezję, scenariusze... Tylko proszę mu dobrać papier oraz tusz bez alergenów. Futbol to dramat. I w głowę można dostać...
Rozwiń
Pat
Pat (29 lipca 2015 o 15:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wcześniej budowali Orliki z gumy kauczukowej ale pewnie było za drogo i teraz używa się mielonych zużytych opon. Poza tym rodzice nie zdają sobie sprawy jakie spustoszenie w stawach ich dzieci powoduje długotrwała bra na takim podłożu. Tylko trawa ;)

Dokładnie też się z tym zgadzam. Orliki są potrzebne wtedy gdy jest mokro np. na jesieni a tak to tylko trawa. Problem z tym, że orlików jest sporo a naturalnych boisk zwłaszcza na osiedlach brak :( No ale jeśli chodzi o sztuczne to kontrole by się przydały bo i faktycznie kto wie gdzie i na czym zostało zaoszczędzone... kosztem dzieci :(

Rozwiń
Gość
Gość (29 lipca 2015 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Napisałem dzisiaj rano ,że stosowany granulat wydziela rakotwórcze weglowodory w wysokiej temperetaurze i to jest fakt nezaprzeczalny.i Chodzi tylko o to ,że ,jeśli nie stać nas na granulat nietoksyczny to lepiej byłoby po prostu ograniczyć grę na boiskach wtedy gdy wystepują wysokie temperatury i byłoby po sprawie.

Poza tym to super ,żę są orliki i dzieci mogą na nich grać ale trzeba używać tych boisk rozsądnie i tylko tyle.

Rozwiń
ja
ja (29 lipca 2015 o 11:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ciekawe czy to powiazane sam mialem wysypke(bylem pewny ze od slonca) po orliku w zemborzycach, po 2 dniach zniknelo, ale te dwa dni z zycia wyjete swedzialo i bable jak przy poparzeniu.

Rozwiń
marynarz
marynarz (29 lipca 2015 o 11:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Popierem text powyżej. To na pewno zamach na katolicką młodzież dokonany przez żydów, masonów i cykistów! I tuska!
Teraz z powodu JEDNEGO chorego dzieciaka proponuję rozpętać panikę na cały kraj i rozpiepszyć wszystkie boiska, zamieniając je na powrót w kartofliska a dzieci pozamykać przed komputerami żeby się przypadkiem nie spociły lub nie dostały alergii.

ps.
gratuluje tatusiowi orientacji nt. zdrowia własnego dziecka

Masz dziecko?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!